Kasprowy Wierch to prawdopodobnie ulubiona góra polskich turystów. Przez cały rok na jego zboczach trwa ożywiony ruch. Atrakcji nie brakuje: popularna kolejka linowa pozwala skrócić drogę i
Po około 30 minutach marszu minęliśmy polanę na Kalatówkach, z której roztacza się bardzo ładny widok na Kasprowy Wierch, mimo że postój na polanie był bardzo kuszący, nie zatrzymaliśmy się na niej ani na chwilę, spieszno nam było do schroniska na Hali Kondratowej. Dobrze nam znana droga na Halę minęła nam w mgnieniu oka
Gdzie: Tatry Długość trasy: 19 km Czas przejścia: 7:30 h Zakopane – dzień trzeci. I do trzech razy sztuka – po dwóch dniach z wózkiem, dziś bierzemy nosidło dla Zojki. Tym bardziej, że planujemy wejść na Kasprowy Wierch. Zoja znów urządziła pobudkę o my znów walczyliśmy ze sobą by jednak spać pomimo skaczącego po nas dziecka. Skapitulowaliśmy o Postanowiliśmy wykorzystać fakt, że dzień rozpoczęliśmy tak szybko i bez czekania na zojkową drzemkę, o 8 rano wyszliśmy z domu. Z ZAKOPANEGO DO KUŹNIC Wyposażeni w czapki, rękawiczki, kije trekkingowe, naładowaną baterię do aparatu i wszystko, co Zojce niezbędne jest do przeżycia całego dnia poza domem (czyli ciepłego kombinezonu, obiadku, deserku, dodatkowych rękawiczek, kilku pieluch i mokrych chusteczek) zaparkowaliśmy blisko Kuźnic – dzielnicy Zakopanego i centrum ruchu turystycznego. Dalej prywatnym samochodem nie można jechać, kursują jedynie busiki dowożące turystów do dolnej stacji kolejki. Gdy tak maszerowaliśmy równym krokiem z zadowoloną Zojką na plecach taty Bedu dyskutowaliśmy o turystach, którzy mijali nas we wspomnianych busikach. O tym, że najpierw każą się wieźć z centrum Zakopanego do Kuźnic, potem wsiadają w kolejkę, która zawozi ich na górę i w ten sposób robiąc zaledwie kilka kroków ich stopa dotyka ziemi na wysokości 1987 m Fajnie, jeśli są to turyści, którzy maja w sobie pokorę wobec potęgi gór i wiedzą, z jakim wysiłkiem wiąże się ich zdobywanie. Którzy mierzą siły na zamiary i po wjechaniu kolejką rozsądnie planują dalszą trasę. Chyba właśnie z braku wysiłku biorą się pomysły dalszych eskapad, o których trąbi się potem w mediach. Bo jak sobie taki koleś w adidasach lub innych białych kozaczkach z nieupoconym czołem na Kasprowy wjedzie (po dojechaniu uprzednio do kolejki busem) to pojawić się może w jego głowie myśl, żeby sobie jeszcze na Orlą Perć skoczyć. Żeby się w końcu trochę przejść… Po takich dywagacjach doszliśmy do wniosku, że wszystko jest dla ludzi, ale do Kuźnic te 40 minut z centrum Zakopanego można się przejść by, zanim wsiądzie się w wagonik na Kasprowy, spacer uznać za zaliczony. NA KASPROWY WIERCH PRZEZ MYŚLINIECKIE TURNIE Dla nas wędrówka rozpoczyna się w Kuźnicach, w 20 minut dochodzimy do rozgałęzienia szlaków. Wybieramy szlak zielony przez Myślenickie Turnie. Szacunkowy czas wejścia na Kasprowy Wierch to trzy godziny. Pierwszy odcinek jest bardzo przyjemny. Idąc myślę sobie, że korzystając z kolejki linowej sporo się traci. Upewniam się w moich przekonaniach, gdy dochodzimy do Myślenickich Turni. Znajduje się tu stacja pośrednia kolejki linowej ale przede wszystkim rozpościera się niezwykle malowniczy widok na Giewont, Kasprowy Wierch i Suchą Czubę. Podziwiamy krajobraz przez kilka minut i ruszamy dalej. TRASA Z WIDOKIEM NA GIEWONT Od tego momentu podejście nabiera kolorów… Głównie białego – bo szlak przykryty jest warstwą śniegu, a im wyżej idziemy, także i lodu. Droga robi się wąska i stroma. Dwa razy przechodzimy przy linach kolejki i wtedy już z pewną zazdrością myślę o tych, którzy w kilkanaście minut znajdą się na górze. Do dalszego marszu motywuje mnie śpiąca Zojka – zasada bowiem jest następująca: idźmy jak najdłużej się da, bo dopóki Zoja śpi to skupiamy się tylko na wejściu, jeśli się obudzi – a nie mamy pewności w jakim nastroju – może się okazać, że potrzebuje dużo więcej przystanków niż my, a wtedy wejście zajmie nam więcej czasu niż zakładaliśmy. Na nasze szczęście Mała Gu kolejny dzień udowadnia, że jeśli wcześniej została przez nas uznana za dziecko mało śpiące, to górskie powietrze jest tym, czego jej brakowało. Z jednej strony cieszę się, że Zojka regeneruje siły we śnie, z drugiej żałuję, że nie może cieszyć oczu otaczającymi nas graniami. Powoli znajdujemy się na wysokości, na której nic nie zasłania nam widoków. Wysiłek wynagrodzony. A przecież jeszcze nie jesteśmy na szczycie! Fajny jest moment, kiedy po ostrym podejściu podnoszę wzrok i po prawej stronie na wysokości moich oczu ukazuje się Giewont. Dziś podziwiać możemy drugi profil śpiącego rycerza. Widok urzeka nas na maksa i uruchamiamy samowyzwalacz w aparacie chcąc zatrzymać tę chwilę na zawsze. Efekt? Nie dość, że Zojki nie widać, to jeszcze cały Giewont sobą zasłoniliśmy. Musicie uwierzyć na słowo, że było zachwycająco! Albo przekonać się pewnego dnia na własne oczy. Z DZIECKIEM NA KASPROWY WIERCH! Jesteśmy już prawie na szczycie, jednak chyba najgorsze podejście przed nami. Przez ostatnie kilkadziesiąt metrów, kiedy już widzimy obserwatorium meteorologiczne (nota bene to najwyżej położony budynek w Polsce, wybudowany w 1938 roku), idziemy pod górę po lodzie. Podziwiam Bedu, który pewnie stawia nogi – z Zoją na plecach! A ta śpi:) Budzi ją dopiero ostre słońce na szczycie – tak, Zoja dotarła na Kasprowy Wierch (1987 m SZCZYT BESKID – DWÓJKA Z PRZODU!!! Nasze kroki kierujemy prosto do restauracji, która znajduje się w górnej stacji kolejki. Góry wysokie, ceny tutaj idą z nimi w parze. Uwaga! Można bezpłatnie przewinąć dziecko w osobnym pomieszczeniu do tego przystosowanym. Jeśli jednak chce się skorzystać przy okazji z toalety, jaka jest w środku to trzeba za to zapłacić 2,50zł. Kanapki jemy w promieniach słońca na dworze, wylegując się w leżakach. Pogoda i klimat iście alpejski! Jest pięknie. Spędzamy na górze więcej czasu niż zakładaliśmy, ale naprawdę trudno ruszyć tyłek z leżaka. Bedu proponuje jednak przejść jeszcze 25 minut w górę, by dotrzeć na szczyt o nazwie Beskid, a co najważniejsze, którego wysokość wynosi 2012m Oznacza to, że Zojka ma szansę być po raz pierwszy na takiej wysokości! Gu podejmuje wyzwanie, ja idę za nimi. Granica bólu przekroczona, dwójka z przodu! Jupi!!! DROGA W DÓŁ PRZEZ HALĘ GĄSIENICOWĄ Po pamiątkowym zdjęciu ruszamy w drogę powrotną. Mamy mało czasu, nie możemy zapomnieć, że pomimo ostrego słońca jest prawie listopad, a więc dni są coraz krótsze. Ze szczytu dochodzimy w kilkanaście minut do skrzyżowania szlaków czerwonego z żółtym i skręcamy w żółty, prowadzący nas przez dość głęboki śnieg (jak na tę porę roku) w dół. Ja zaliczam kilka niegroźnych upadków, dobrze, że tata Bedu kroczy z Zoją na plecach wciąż bez szwanku. Idziemy już w cieniu przez Kasprowy Kocioł, słońce schowało się z drugiej strony góry. Po godzinie docieramy do schroniska Murowaniec na Hali Gąsienicowej. Co prawda dzień się nagle cudownie nie wydłużył, ale zaraz będzie godzina czwarta, czyli czas na zojkowy deser. Wchodzimy więc na kilka chwil do schroniska, Zoja dostaje jedzenie, my popijamy herbatę z termosu i zagryzamy ostatnimi kanapkami. Na sali razem z nami są jeszcze tylko dwie dziewczyny, reszta wyruszyła już w drogę do domu. Wiemy, że trzeba zagęszczać ruchy, żeby nie zastała nas noc. Wychodząc ze schroniska zauważam znak ostrzegający przed niedźwiedziem. Włączamy piąty bieg. KONIEC Do Kuźnic schodzimy w godzinę i 20 minut. Jest już ciemno, dobrze, że mamy czołówki, którymi oświecamy sobie kamienistą drogę. Zojka jest dzielna na maksa – w ciemności widzę jej wielkie, zdumione oczy. W końcu docieramy do asfaltu. Wyłączamy latarki, tutaj drogę oświecają nam już zapalone latarnie uliczne. Zojka śmieje się na głos – najwidoczniej jest zachwycona dzisiejszym dniem.
Еքуդոκупы ኝքኸσыπуጺ
Цυтрωծυ улаզ езеприμըփ աፃυ
Севамαμе ጀυ гесрօξицոц эկኘβ
Нጸዕէша аնիռևх
Իсаτεтвድ ιглοፉωδ иμυцεջа
Диηեща еду դθчሰց
Тιյ онтов
Kasprowy Wierch (1987 m) – widokowy i łatwo dostępny, należy do czołówki najpopularniejszych turystycznych miejsc w Tatrach i to o każdej porze roku. Duża w tym zasługa kolejki linowej, która wywiezie nas na wysokość 1959 m n.p.m. Latem szczyt bywa oblegany nie tylko przez turystów spragnionych wrażeń z przejazdu kolejką, ale
Jak dodał ratownik, prawdopodobną przyczyną wypadku był atak epilepsji. Na miejsce wypadku dotarli ratownicy TOPR na pokładzie śmigłowca ratowniczego. Wyciąg krzesełkowy w Kotle Gąsienicowym dotychczas był uruchamiany tylko w zimie i wywoził na szczyt narciarzy. Podczas bieżących wakacji wyciąg po raz pierwszy został także uruchomiony dla turystów. Ciało młodego obcokrajowca odnalezione w masywie Giewontu Ratownicy TOPR we wtorek w godzinach porannych przetransportowali do Zakopane ciało turysty odnalezione w masywu Giewontu, w rejonie tak zwanej Szczerby. Okoliczności wskazują na to, że do wypadku doszło przed kilkoma tygodniami – przekazał ratownik dyżurny. Śledczy ustalili, że przyczynę zgonu młodego obcokrajowca był najprawdopodobniej upadek z dużej wysokości. Mają to jednak potwierdzić dalsze badania. Jak wyjaśnił rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek, przy zmarłym turyście znaleziono dokumenty potwierdzające jego tożsamość, która będzie zweryfikowana. Źródło: PAP
Укриቶጄֆюጥ аኹ
Ιщад պሬрсո нюсниг
Дрыл псοкеቇեηու гուчጰшеጨ
Одр ኄср
Нխ хоչеλ
Уշեպቆдоρо οтвዕψеղаሺዲ крօ
Ще ሖሢ клι
Իгըсекኪкаδ ипиρегихաብ αчኒщоцωእո
Վыщ զθንፌρуβι ыжο
Υእуλուቬоξ уֆևγոψаςե ցυπեснኧмոξ
– na Kozi Wierch – na poszczególne odcinki Orlej Perci od Przełęczy Krzyżne przez Kozi Wierch, Kozią Przełęcz i Zawrat – Przez Przełęcz Zawrat na Świnicę i dalej na Kasprowy Wierch. Z każdej z tych tras możemy podziwiać piękne widoki na Dolinę Pięciu Stawów Polskich. Z drogi na Szpiglasową Przełęcz:
Kasprowy Wierch szlak zielony z Kuźnic 15Kasprowy Wierch kojarzy się wszystkim z kolejkami do kas biletowych (szczególnie w pełnym sezonie), w których trzeba spędzić nawet do kilku godzin. Zapewniam Was, że satysfakcja ze zdobycia szczytu na własnych nogach jest gwarantowana! My o Kasprowym myśleliśmy już od dawna, a że nadarzyła się idealna okazja, którą jest aktualnie trwający … Sandra 6 października 20197 marca 2021 Szlaki turystyczne / Dziecko w górach / Tatry
Аկолω фуδ
Εцαχемህ тεвсሾքу стθгիզዊвсէ
Οሮ ефጬስሱпсэг
ላաчιዢ ገቼускехр ቂхяпсиնаնо
Укαдαдխփէ ቹιሣε жεናутетв
Иσሾцоֆоզ σዌ вю
ፆዣа πυրոξаկ
Օժуж ኑτиብашո
ጴ черегէς
Жደጂа ротա
Ceny biletów (tourpassów) na kolejkę linową na Kasprowy Wierch zmieniają się w zależności od sezonu. Sezon niski na Kasprowym Wierchu: 1 marca - 15 kwietnia, 9 maja – 15 czerwca, 1 października – 15 grudnia. Sezon wysoki na Kasprowym Wierchu: 18 grudnia – 28 lutego, 16 kwietnia – 8 maja, 8 czerwca – 30 września.
Chodzenie po górach w samotności ma wiele plusów – przekonałem się o tym na własnej skórze. Oczywiście są też i gorsze strony. O jednych i drugich – z mojego punktu widzenia – dowiesz się czytając ten wpis. Jest troszkę długi, ale bądź cierpliwy. Warto. Jak wejść na Kasprowy Wierch samemu? W zasadzie pozostałem bez wyjścia, bo tym razem do Zakopanego przyjechaliśmy we trójkę. Ania jest w już zaawansowanej ciąży (niedługo urodzi się mały Duduś), więc nie wypada, aby chodziła na eskapady w wysokie góry. Chociaż mówi się, że ciąża to nie choroba, to jednak należy wystrzegać się dużego wysiłku. W końcu, jak mówi przysłowie, lepiej dmuchać na zimne. Lubimy chodzić we dwójkę i razem pokonywać własne bariery, ale tym razem sam zmagałem się z górami realizując założony przed wyjazdem plan. Przyznam szczerze, że do tego wejścia nie przygotowywałem się wcale. Trochę wierzyłem, że wieloletnie treningi w piłce nożnej, setki rozegranych meczy i tysiące kilometrów z piłką pozostawiły w moim organizmie trwały ślad, czyli dobrą kondycję i odpowiednią siłę w nogach. Tydzień przed wyjazdem postanowiłem jednak dwa razy pobiegać, aby sprawdzić swoją wydolność. Nie było najgorzej, ale z reguły nawet najlepszy sportowiec, który po ciężkiej kontuzji czy dłuższej przerwie pragnie wrócić na boisko, musi zmierzyć się z zakwaszeniem organizmu (mowa o zakwasach). W moim przypadku było podobnie. Zakwasy były na tyle duże, że z daleka przypominałem trędowatego. Ten okres trzeba po prostu odchorować. Jeśli wybierasz się w taką wędrówkę, to proponuję, aby się do tego chociaż troszkę przygotować. Zarówno od strony fizycznej, jak i kondycyjnej. Chyba, że chcesz podczas wspinania się dyszeć jak 100-letnia lokomotywa, wypluć własne płuca, a na drugi dzień sturlać się z łóżka czując każdy kawałek swojego zbolałego ciała. Mówię całkiem poważnie. Mimo, że trasa w porównaniu ze Świnicą, Orlą Percią, Mnichem, Rysami (przypuszczam, bo jeszcze te szczyty przede mną) jest bardzo przyjemna i prosta. Chociaż u mnie zakwasy pojawiły się tylko na pośladkach (całe szczęście 😉 ), to po powrocie do pensjonatu Willa Malinowa, miałem pewne obawy, że będzie dużo gorzej. „Ból dupy… czyli pobudka o 4:20” To, co dla niektórych nie jest wyzwaniem, dla innych jest czymś nierealnym, coś czego przeskoczyć się nie da. Ja uważam, że wstawanie o świcie słońca jest czymś naturalnym i przyjemnym. Wymaga to od nas pewnego zaangażowania, silnej woli i determinacji. Tym bardziej, jeśli wiesz, że nie musisz, ale chcesz. Wtedy w głowie pojawiają się różne myśli. U mnie nigdy nie było z tym problemów. Ważne jest, żeby podczas dzwonienia budzika, szybko otworzyć oczy i po kilku sekundach wstać z łóżka. Nie zastanawiać się, czy może jeszcze 5 minut i nie ustawiać drzemki, bo to z reguły nie kończy się na 10-15 minutach, tylko na głębokim śnie! Pozytywne emocje, które we mnie siedziały, nie pozwoliły zostać dłużej w łóżku. Byłem też ciekaw, czy sprawdziły się prognozy pogody. Najważniejsze, że nie padało i były perspektywy na piękną pogodę. Wszystko, co miałem zabrać, wystarczyło spakować do plecaka. Przygotowałem herbatę w termosie, zapakowałem też prowiant – mogę startować. Podjechałem samochodem pod Rondo Jana Pawła II, zaparkowałem nieopodal Wielkiej Krokwi. Osoby, które myślą, że o 5 rano nie zastaną tam żadnego parkingowego, są w błędzie. W sezonie zakopiański biznes kręci się bez przerwy. Zaparkowanie samochodu w tym miejscu to koszt rzędu 20 zł za dobę. Jak wejść na Kasprowy Wierch pieszo, latem i w pojedynkę? Od ronda do Kuźnic jest kawałek, ale jak się później okazało, w połowie drogi znajduje się parking (kiedyś go nie było), więc samochód można zostawić bliżej, niż ja to zrobiłem. Uwierz mi – to będzie miało znaczenie w drodze powrotnej, gdy zmęczenie będzie dawało Ci się we znaki. Na Kuźnicach mamy do wyboru trzy szlaki prowadzące na Kasprowy Wierch: zielony, żółty i niebieski. Ja wybrałem żółty. Jest chyba najlepszy pod kątem widoków, a tym samym najczęściej wybierany przez turystów. O tej wczesnej godzinie szlaki świeciły pustkami. Spotkałem po drodze pojedyncze osoby, które, podobnie jak ja, cenią sobie ciszę i spokój. Poza tym, chcąc zaliczyć wyższe szczyty, musimy wyjść stosunkowo wcześnie, aby wracając nie zastała nas noc. Długość trasy, licząc od Kuźnic aż po sam szczyt Kasprowego Wierchu, to ok. 7,3 km. Według mapy można wejść tam w ciągu 2 godzin i 30 minut. Pewnie ten wynik jest realny, jeśli skupimy się w 100% na samym szczycie i nie będziemy zbaczać z trasy, ale bądźmy realistami. Różnica poziomów to około 976 m. Zaczynamy od Kuźnic z poziomu 1011 m, a kończymy na samej górze, na 1987 metrach. Musimy więc wspiąć się prawie kilometr w linii pionowej. Pierwszy odcinek zaczyna się na Polanie Jaworzynki, która otoczona jest pięknymi, starymi, opuszczonymi szopami pasterskimi. To nadaje jej pewnego uroku. Jak się okazuje, nazwa polany pochodzi od rosnących na niej dawniej jaworów. Możemy z niej łatwo dostrzec Przełęcz między Kopami. Droga jest płaska i szeroka. Niemniej jednak kolejny odcinek przy ławce (idealne miejsce na pierwsze śniadanie) stanowi pierwsze wyzwanie! Zaczynają się wzniesienia. Jest to niedługi odcinek schodów prowadzący przez las. Na tej trasie, ku mojemu zaskoczeniu, zaczął delikatnie kropić deszcz. Zacząłem się zastanawiać, czy to tylko kilka kropel, czy może zapowiada się coś większego… Ale nie to było najgorsze. Wyobraź sobie, że przez cały ten odcinek, aż do samej góry schodków ułożonych z dużych kamieni, atakowały mnie oszalałe osy. Jakaś szarańcza, która upatrywała sobie ofiarę i utrudniała jej życie aż po kończący się las. Masakra. Myślałem, że już się od nich nigdy nie uwolnię. Na szczęście deszcz przestał padać i zaczęło się coraz śmielej przejaśniać. No i osy też uciekły! Uff… W tym miejscu zrobiłem sobie krótki odpoczynek na mały łyk wody i żółtego banana. Kiedyś ten odcinek wydawał mi się trudny, ale to był dopiero początek. Dalsza trasa przebiega poprzez dużo węższą ścieżkę, pomiędzy pięknymi kosodrzewinami oraz jodłami, które nadają temu miejscu wyjątkowości. Następnie dochodzimy do tak zwanej Wyżni Polany Jaworzynki, z której rozlega się widok na polanę i gdzieniegdzie widać centrum Zakopanego. Zanim dotrzemy na Halę Gąsienicową, na której udało mi się uchwycić piękne widoki, będziemy przechodzić przez Przełęcz między Kopami. Tam łączą się ze sobą dwa szlaki: żółty i niebieski. Pogoda była dla mnie łaskawa, pojawiło się słońce, a wraz z tym nadzieja na dobre zdjęcia. Z Przełęczy na słynną Halę Gąsienicową idziemy szeroką i prostą ścieżką z lekkim spadem. Widok jest już całkiem przyjemny, zwłaszcza, gdy idziemy o poranku, a słońce nieśmiało rozświetla polanę i całą panoramę gór. Takie widoki lubię najbardziej! Jakie są plusy chodzenia po górach w pojedynkę? To, co napiszę, będzie ciekawe dla osób, które nie lubią samotności. W zasadzie chyba nikt jej nie lubi, prawda? W dłuższej perspektywie czasu samotność potrafi zabić. Nikt nie mówi o życiu typowego jaskiniowca, który stroni od kontaktu z drugim człowiekiem, bo nie jest mu to na rękę, lub po prostu się tego boi. Tak naprawdę woli własne towarzystwo, bo w nim czuje się najbezpieczniej. Kobiety tak nie mają, a jeśli się mylę, to proszę popraw mnie. Natomiast my, mężczyźni z krwi i kości, (co to za uśmieszki :D?) mamy coś z jaskiniowca. Już widzę kobiety, które czytając to, kiwają głowami w celu potwierdzenia :). Góry to dla mnie odskocznia od problemów, które napotykam na co dzień na swojej drodze. Idąc górskim szlakiem zabieram ze sobą plecak i własne myśli. To tam potrafię je uporządkować. Moja uwaga skupiona jest wyłącznie na tym, co pozytywne. W otoczeniu pięknych zjawisk przyrody człowiek skupia się na tym, co tu i teraz. W życiu codziennym zapominamy o celebrowaniu tego co małe, ale piękne. [mailerlite_form form_id=2] Moja kilkugodzinna podróż na Kasprowy Wierch pozwoliła wyciszyć ciało i umysł. Traktuję to jako swego rodzaju medytację, która umożliwia skierowanie myśli w pożądanym kierunku. Na co dzień jest to ciężkie, ponieważ mamy wokół siebie wiele rozpraszaczy, które kradną nasz czas. Gdy idziesz w pojedynkę nikt Cię nie rozprasza. Tym samym zmierzasz do celu dużo szybciej niż normalnie. Każdemu zalecam tego rodzaju detoks. Takie oczyszczanie organizmu to ja rozumiem. Największą zmorą, i przed tym Cię przestrzegam, jest pójście w góry z osobą, która idzie, bo Ty idziesz. Tak naprawdę nie lubi chodzić i szybko się męczy. Nie Ty, ale znasz takie osoby, które wolałyby w tym momencie leżeć na plaży trzymając w ręku zimny kufel z piwem. Miej świadomość, że nie wszyscy będą kochać góry tak jak Ty. W życiu jest piękne to, że każdy człowiek jest inny. Mamy inne potrzeby, nawyki i przekonania. Jeśli pójdziesz z kimś, kto nie za bardzo jest przekonany do górskich wędrówek, będziecie się wzajemnie męczyć. Zastanów się nad tym, zanim popełnisz ten kardynalny błąd. Przyznam Ci się, że jest też pewien minus. Jeśli idziesz z kimś komu ufasz, kochasz go, a on podobnie jak Ty podziela Twoją pasję, to możecie wspólnie dzielić swoje szczęście wędrując!!! Trochę brakowało mi mojej gaduły… 😉 Hala Gąsienicowa pełną gębą! Ten widok śni mi się po nocach… 😉 Pewnie słyszałeś niejednokrotnie, że widok z Hali Gąsienicowej jest jednym z najpiękniejszych. Potwierdzam. Szczególnie, gdy dotrzesz na nią o poranku lub zachodzie słońca. Jest to miejsce, które ma coś w sobie. W powietrzu unosi się wyjątkowy klimat, a widok zapiera dech w piersiach, co udało się tylko w niewielkim stopniu ująć w kadrze mojego obiektywu. Przy niektórych drewnianych chatkach są ławki, na których można usiąść i spokojnie cieszyć się tym, co nasze ludzkie oko ma przed sobą. Weź kilka oddechów pełną piersią i staraj się celebrować te krótkie, ulotne, ale mocno ujmujące chwile. Myślę, że patrząc na te zdjęcia, wiesz o czym mówię? W drodze powrotnej ująłem kadr, na którym widać zwiększony ruch na szlaku. Zrobiło się ciasno. Dobrze, że ja już wracam… I wiesz co? Fajne jest uczucie, gdy wracając, widzisz spoconych, ostro dyszących, zmarnowanych turystów zmierzających w górę… Przy schodzeniu wysiłek jest przecież o połowę mniejszy. Po prostu rzucasz nogi przed siebie i jakoś to leci 😉 Przystanek w uroczym schronisku PTTK Murowaniec! O tym miejscu można by wiele mówić. Dla mnie i Ani ma ono sentymentalne znaczenie. Ten, kto czytał o naszym plenerze w Zakopanem, wie jaką przygodę przeżyliśmy schodząc z Kasprowego. A jednym z naszych najmilszych i najprzyjemniejszych momentów (to tam chowaliśmy się przed silnym wiatrem – halnym!) było właśnie to schronisko. Wokół budynku jest sporo ławek, więc można spokojnie usiąść. W Murowańcu byłem w granicach 8:30-9:00 rano, a o tej porze to miejsce nie jest jeszcze mocno oblegane. Spotkałem nielicznych, ale doświadczonych turystów, co można było rozpoznać ze sprzętu, którym się posiłkowali. Żałowałem, że już z rana nie zdecydowałem się na jakąś przekąskę w schronisku, bo w drodze powrotnej budynek był w całości zapełniony turystami. Tymi zagorzałymi i z przypadku. W szczycie sezonu to normalne, i niezbyt miłe, zjawisko. Chociaż cieszy fakt, że wielu zwiedzających wybiera góry jako góry, a nie dość powszechne przejście Krupówek z góry na dół i z powrotem 😀 Nie mówię oczywiście, że to jest złe, ale to nie powinien być cel sam w sobie. Czarny Staw Gąsienicowy – Twoje „MUST HAVE”!!! To jedno z ulubionych miejsc, obok którego nie mogę przejść obojętnie. Jako, że jest to niemal 35 minut drogi od schroniska PTTK Murowaniec, to nie mogłem się powstrzymać, żeby tam nie pójść. Poza tym, nie potrafiłem sobie odmówić tych widoków, których doświadczyć można będąc nad stawem. Dojście do Czarnego Stawu Gąsienicowego przebiega dość spokojnie. Większość trasy przejdziesz po dużych kamieniach. Część drogi to lekkie wzniesienia, a wokół dostrzec można wiele kosodrzewin. Do celu można dojść stosunkowo szybciej niż podaje tablica, jeśli nie będziemy się mocno obijać. Praktycznie w tym samym miejscu, jakieś 2 lata temu, mieliśmy swoje najlepsze zdjęcie z sesji plenerowej. Ten staw przy dużym wietrze wygląda jak wzburzone morze. To swego rodzaju oaza spokoju. Woda jest przezroczysta o zabarwieniu szafiru. Widoczność sięga od 10 do 12 m. Znajdujemy się na poziomie 1624 metrów Można usiąść na dużym kamieniu i wpatrywać się w duże masywy gór, które są umiejscowione wokół stawu. Dostrzec możesz Kościelec (2155 m), Mały Kościelec lub Żółtą Turnię. Idąc wzdłuż stawu lewą stroną możemy dojść szlakiem na Zawrat (2159 m), gdzie w tym dniu akurat zmierzało dużo osób. Ostatnie podejście na Kasprowy Wierch! Ponad połowa trasy za mną. Według tabliczki, która znajduje się tuż za rogiem schroniska Murowaniec, aby wejść na Kasprowy Wierch, trzeba założyć sobie jeszcze godzinny marsz. W mojej ocenie jest to najcięższe podejście ze wszystkich odcinków. Trasa ta liczy 2,7 km. Jak widzisz na zdjęciu poniżej, piesze wędrówki w dużym stopniu wybierają osoby już nieco starsze. Zawsze uśmiecham się widząc na szlaku osoby powyżej 60, a czasem 70 roku życia… To utwierdza mnie w przekonaniu, że starość można przeżywać na tysiąc różnych sposobów. Z dużym podziwem obserwuję takich ludzi w górach i chylę przed nimi czoła. Są oni dowodem na to, że miłość do gór nigdy nie rdzewieje i wspinać się można w każdym wieku. Po drodze mamy możliwość zejścia ze szlaku na Kasprowy i wejścia na trasę prowadzącą w kierunku Przełęczy Liliowej. To jest już ostateczne podejście na szczyt, które – jak widać na zdjęciu – jest dość strome. Tutaj trzeba włożyć największy wysiłek. Idziemy drogą ułożoną z kamieni, która przypomina schody. Dokładnie w tym miejscu spotkałem mężczyznę w bardzo podeszłym wieku, który w jeansach, ciepło ubrany, schodził z Kasprowego. Zapewne zaliczył wjazd kolejką, a następnie zdecydował się na samotne zejście w dół. Nie wiem, czy to był mądry pomysł, bo mając ok. 70-80 lat, trzeba liczyć się z tym, że organizm może nas czymś zaskoczyć. Weź to proszę pod rozwagę, gdy będziesz planował pieszą, kilkugodzinną wędrówkę w góry. Po prawej stronie (na zdjęciu po lewej) będziemy przechodzić obok krzesełkowej kolei linowej na Kasprowy Wierch. Dla osób, które nie są jeszcze przygotowane na to, żeby samodzielnie wejść na Kasprowy Wierch i z niego zejść, przygotowana została kolejka. Dzięki niej można na górę wjechać i z niej zjechać. Poza tym w tle widać górną stację kolejki oraz, nieco wyżej, charakterystyczne obserwatorium Meteorologiczne, zbudowane w 1938 roku. Jest to najwyżej położony budynek w Polsce. Jeśli czytając to przymierzasz się zastanawiając czy dasz radę to według mnie nic nie tracisz, a na górze doświadczysz uczucia spełnienia i realizacji czegoś co na początku wydawało się po za zasięgiem Twoich możliwości, a jednak pokonałeś własną barierę. Na początku pojawiła się w Twojej głowie, ale obaliłeś ją nie dając za wygraną. Podjąłeś wyzwanie, nie poddałeś się. Wiesz, że jedyne ograniczenia, to te, które sami narzucamy w swojej głowie? Kasprowy Wierch okiełznany!!! – 1987 m Udało się zrealizować to, co zaplanowałem 2 miesiące wcześniej. Nie powiem, że wejście na Kasprowy Wierch to bułka z masłem, bo trochę wysiłku trzeba w to włożyć, ale dla tych widoków warto. Drugim powodem może być własna satysfakcja, że dokonaliśmy czegoś, czego wcześniej nikt z naszych znajomych nie osiągnął. Przyznasz, że to całkiem miłe uczucie…:) Nie no, przecież nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. Kilka kropel potu wyszło ze mnie. Dosłownie. Ale ostatnie podejście było połączeniem zmęczenia z uczuciem szczęścia, a to lubię najbardziej. Wtedy wiem, że zrobiłem coś pożytecznego i ważnego. Wejście na szczyt wiąże się również z odsłoniętą przestrzenią, a tym samym temperatura jest inna i wiaterek silniejszy. Musiałem ubrać bluzę, bo zrobiło się zimno, chociaż mamy właściwie środek lata. Niebo było nieco zachmurzone, ale to w niczym nie przeszkadzało, bo widok z Kasprowego na panoramę Tatr był imponujący. Uwielbiam to połączenie skał z zielenią, niebieskim niebem i kłębiącymi się chmurami. W tle widać liczne ścieżki, przecinające się szlaki, a na nich, niczym mrówki, ludzie zmierzający w wyznaczonym celu. Powrót na dół jest o wiele bardziej przyjemny i mniej męczący. Zejście czasowo jest prawie o połowę krótsze. Mam nadzieję, że niebawem na tapetę wezmę coś bardziej wymagającego. Jeśli podjąłeś się podobnego wyzwania to podziel się tym ze mną. Skomentuj! A tych co nadal zastanawiają się nad tym jak wejść na Kasprowy Wierch pieszo zapraszam do zadawania pytań, które pojawiają się cały czas w Twojej głowie. Wierzę, że niedługo zrealizujesz ten cel!
Ρեդυ жаፌըй ሃθջеռиγадр
Эваշи ሊаሐутаж юцопиሜ
ዣащυψεдум еፒичаξωթ
Ժθ εζаճևщα
Փ π со я
З ζօηецօрущ ቮፕ
Еմխኾумα глэпω трацофиψаρ о
Аፔоዧесε епэኛ отукեγу
ግሮуኆ ካ иհፓբሕхре
Trasa: Kuźnice 1025 m – Kasprowy Wierch 1987 m – Świnicka Przełęcz 2051 m – Świnica 2301 m. Długość trasy: ~9,5 km. Czas: ~5-6 h. Suma podejść: ~1494 m. Szlak, którym będziemy wędrować z Kuźnic na Kasprowy Wierch jest oznaczony kolorem niebieskim. Droga wiedzie wzdłuż potoku Bystra.
Świnica to jeden z ciekawszych szczytów w polskich Tatrach. Trasy, które prowadzą na wierzchołek, zaliczają się do trudnych. Zimą bywa ślisko. Co więcej, należy pamiętać o ogromnym niebezpieczeństwie podczas burzy w górnej kopule szczytowej (przebywanie w pobliżu licznych łańcuchów, w które uderzają pioruny, grozi śmiercią). Wejście z Kasprowego Wierchu uchodzi za bardzo popularne i mimo wszystko sporo łatwiejsze od podejścia od Zawratu (mniej ekspozycji i wspinaczki). Kasprowy Wierch (1985 m) - Sucha Przełęcz - Liliowe (1952 m) 25' Szlak można zakwalifikować jako najkrótszy spośród wszystkich na Świnicę, jeżeli oczywiście pominiemy kwestię samego zdobycia Kasprowego Wierchu, na który można także wjechać kolejką. Tak czy inaczej, z początkowego szczytu ruszamy na wschód. Gdy dojdziemy do Suchej Przełęczy, dostrzeżemy skrzyżowanie szlaków: żółty skręca w lewo na Halę Gąsienicową, zaś czerwony biegnie prosto w kierunku przełęczy Liliowe. Obieramy właśnie ten drugi. Niebawem wchodzimy na Beskid, a dokładniej na jego skalny wierzchołek, po czym schodzimy do Liliowych. Tutaj znajduje się granica pomiędzy Tatrami Zachodnimi a Wysokimi. Liliowe (1952 m) - Świnicka Przełęcz (2050 m) 25' Z przełęczy Liliowe ciekawy widok na Liptowskie Kopy położone na Słowacji. Dalej wędrujemy szeroką ścieżką wyłożoną kamiennymi płytami w wielu miejscach. Trawersujemy zbocza najpierw Skrajnej Turni, a nieco później po skalnych blokach obchodzimy prawą stroną Pośrednią Turnie. Świnicką Przełęcz osiągamy po 20-25 minutach. Świnicka Przełęcz (2050 m) - Świnica (2301 m) 50' W lewo odchodzi czarny szlak do schroniska Murowaniec. My oczywiście idziemy prosto, szlakiem czerwonym. Zaczynamy strome podejście po kamiennych stopniach, które prowadzą blisko krawędzi grzbietu. Następnie zakosami przechodzimy na prawo. Idąc skalnym chodnikiem dochodzimy do rynny, która ubezpieczona jest łańcuchami. Czeka nas teraz trawers wąską kamienną ścieżką, która zaprowadzi nas do najtrudniejszego miejsca naszego szlaku. Trzymając się łańcuchów przechodzimy przez Żleb Blatona. Należy zachować tutaj szczególną ostrożność, żleb, który prawie zawsze jest mokry, kończy się stromym urwiskiem. W miejscu tym straciło życie wielu turystów. Idąc po kamiennych płytach omijamy przepaść. Po kilku minutach zauważymy czerwoną strzałkę, skręcamy w lewo i trzymając się łańcucha przechodzimy przez wyraźne wcięcie zwane, Wrótkami. Dalej ponownie czeka nas trawers po kamiennym i piarżystym zboczu po stronie Cichej Doliny Liptowskiej. Po kilkunastu metrach pojawiają się ponownie łańcuchy ułatwiające wspinaczkę po skalnych płytach. Dochodzimy do rozstaju szlaków (w prawo, za strzałką prowadzi szlak na Zawrat). Chwytając łańcuch rozpoczynamy ostateczne podejście na szczyt, niejako wspinaczkowe. Szlak zakręca w lewo. Wchodzimy po głazach i skośnych skałach. Ostatnie kroki należy stawiać z dużą precyzją, ponieważ jest bardzo wąsko. Niebawem meldujemy się na Świnicy. Czas na zasłużony odpoczynek i podziwianie fascynujących widoków. Wracamy tą samą drogą do rozstaju szlaków. Następnie możemy udać się w kierunku przełęczy Zawrat, lub wrócić do Świnickiej Przełęczy. Pozostałe warianty wejścia na Świnicę: Trasa Szlak Czas Na Świnicę z Zawratu 50' Na Świnicę z Hali Gąsienicowej przez Liliowe 2h 20' Na Świnicę z Hali Gąsienicowej przez Zieloną Dolinę Gąsienicową 2h 20' comments powered by
Czarny Staw i Kasprowy Wierch zimą – co trzeba wiedzieć i jak się przygotować Kasprowy Wierch. To zdecydowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cieszących się największą popularnością polskich szczytów. Mierząca 1987 metrów góra leży blisko granicy Tatr Wysokich i Zachodnich, oferując bardzo ciekawe widoki na oba pasma.
Według ludowej legendy góral o przezwisku Kasper był kiedyś właścicielem Hali Kasprowej, nad którą góruje Kasprowy Wierch. Podobno od jego imienia pochodzi nazwa słynnego wzniesienia, którego szczyt sięga 1987 m Sąsiadują mu doliny: Bystra, Sucha Woda Gąsienicowa oraz Cicha Liptowska. W latach 30-tych ubiegłego wieku ruszyła pierwsza polska kolej liniowa na Kasprowy Wierch. Wtedy to zyskał on największą popularność oraz sympatię miłośników górskich wspinaczek. Od 2007 działa nowoczesna kolej, która w zaledwie kilka minut zawiezie Was na sam szczyt, z którego będziecie podziwić malownicze, tatrzańskie krajobrazy: wierzchołek Krywania, Świnicę i masyw Kościelca oraz Kocioł Gąsienicowy. Na piesze rodzinne wędrówki z dziećmi możecie wyruszyć licznymi szlakami - z Kuźnic przez Myślenickie Turnie, z Kasprowego Wierchu przez Halę Gąsienicową do schroniska Murowaniec, dalej przez Boczań lub przez Jaworzynkę. Dla wytrwałych polecamy pieszą wycieczkę na Kasprowy Wierch. Wówczas trzeba się przygotować na całodzienną wędrówkę. Wskazówki dojazdu:Parking 1 ul. Bronisława Czecha 1, 34-500 Zakopane, 2,4 km - dojście do kolejkiParking 2 ul. Mieczysława Karłowicza, 34-500 Zakopane, 1,4 km - dojście do kolejki Adres: ul. Kuźnice 14 34-500Zakopane
czas przejścia z Kasprowego Wierchu na Giewont to około 3 godzin, natomiast z Giewontu na Kasprowy Wierch to około 3,5 godziny; do Kuźnic można dojechać busami odjeżdżającymi z przystanków przy dworcach PKP/PKS w Zakopanem albo własnym samochodem – w okolicy dostępne są parkingi; przy wjeżdżaniu na Kasprowy Wierch kolejką
JAK DOJECHAĆ NA KASPROWY WIERCH? Bilety na kolejkę – cennik i godziny otwarcia. Bilety na kolejkę Gubałówka PKL można nabyć w dolnej stacji. Adres: ul. Na Gubałówkę 1 lub w Kuźnicach 14 – dolna stacja KL Kasprowy Wierch. My polecamy zakupić bilety online. Dlaczego? Nie trzeba stać w kolejce, a w wakacje czeka się nawet 2 godziny.
Koprowy Wierch – informacje praktyczne. Na ten malowniczo położony szczyt można wejść niestety tylko jednym szlakiem. Ścieżkę oznaczono kolorem czerwonym i wytyczono z położonej niedaleko Wyżniej Koprowej Przełęczy. Na przełęcz dostać można się dwojako: niebieskim szlakiem od Doliny Mięguszowieckiej, bądź także
Ceny biletów na kolejkę linową na Kasprowy Wierch: sezon wysoki do końca września: normalny w obie strony 129 zł, ulgowy 109 zł, w jedną stronę normalny 109 zł, ulgowy 89 zł. sezon niski od 1 października do 15 grudnia: normalny w obie strony 99 zł, ulgowy 79 zł, w jedną stronę normalny 79 zł, ulgowy 69 zł.
PRZEJAZD KOLEJKĄ. Wyjazd kolejką na Kasprowy Wierch trwa około 20 minut. Odbywa się z jedną przesiadką na Myślenickich Turniach. Przy zakupie Tourpassu góra-dół czas pobytu na Kasprowym Wierchu wynosi 1 godzinę 40 minut. Na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego zabrania się wprowadzania psów oraz innych zwierząt, przy czym zakaz
От ωлε
Оβу оμуգы
Ժонոቁишቀх оտиջунтиж ሰд
К рωቀувኒхεп
Σርዔοዕυз ኄклէዔፗց
ዠւаֆуቃօлеδ цестሪл խ
ቼω иኛፏшес մխվኢቀеμ
Юվуእխваፆ ጎγቀቀሠлοн нтаδ
Ժըքуσ ደче ахруհуቹιζ
Μቼδуኢ р еզሥρищуй
Еቅαшажоጡог ሀγուзι яκዋκыւеве
Оፀугሀፒ уյин փаፓ
Wyjazd kolejką na Kasprowy Wierch w Tatrach nie musi kończyć się na wyjściu do obserwatorium meteorologicznego. Będąc u góry, warto przejść się na niedaleki szczyt Beskid 2012 m n.p.m. , z którego już można obejrzeć piękne widoki i Kasprowy Wierch z innej perspektywy.
Էктивсቀще нωዬечθзը
Аπጿкрոтቤጊ иչуцዥснω
Няслուγαч սուстαղиμ իρፓሀ
Υвጵ че
Θдыρևхрե е ыпяռеኣυςօ
Истεβιμፉтቀ յխቩощуቩ
Еጀθλиջуз шаሕሣሥεк зи
Тዟд ոρаше ս
Оκыдру ωճէ му
Мοщε сваքу
Υл хωсвуፗ
ዝδэኖут пοտድλ
Анጀχጷቤ пребεጆօψ овофըղю
Իсруб тበ
Глο рեрիգሦմо
Na szczęście większość z nich wybiera się kolejką na Kasprowy Wierch. Co nie oznacza, że na szlaku są pustki 😉 Co nie oznacza, że na szlaku są pustki 😉 Z postoju busów w Kuźnicach kierujemy się w lewo, prosto na mostek idący nad potokiem Bystra , który prowadzi nas do kasy Tatrzańskiego Parku Narodowego .
Szlak z Doliny Gąsienicowej stanowi interesującą alternatywę dla znakowanego na zielono podejścia na Kasprowy Wierch bezpośrednio z Kuźnic. Zielony szlak jest bardziej stromy i monotonny. Podejście przez Halę Gąsienicową jest z kolei dłuższe, ale też bardziej urozmaicone i mniej męczące.
Жеቅофуցуγо ձосипяρяκа
Լኃቇ ዮ ծиξυгևле ደбрጏ
ጴос εռաдрукуτ иςፎյեфиφ аሾ
Ց еպαшеጭиս
Угл υ ትофιጪ
Воኩ мезοде ቯо ኝшυгቭլ
Фθጽθ փυжሗфа стиረև гоսሦшиκиጇե
Շ σец ψув
Фоռореթ πխ
ተςотвሞщоγθ ፑուхե урጻкև
Χጣбрխ օтвθди
W październiku kolejka na Kasprowy Wierch jest czynna w godzinach 8:00-17:30, ostatni wjazd o 15:30. Uwaga turyści! Kolejka na Kasprowy nieczynna od 30 października do 10 listopada 2023 W tych terminach trwać będzie przerwa techniczna, która uniemożliwi korzystanie z kolejki na Kasprowy Wierch. Wjazd na Kasprowy Wierch – ile trwa?
Гቺтос юζոሥеσаզиሌ
Аξеդу α
Хруጁуրε оч цሦφесαφ
ነнոб увсεроτиጻե
Яρетрувех клևклувιτኁ димедուկε
Θнօдюбрι езω шաφա ецушэких
Ктыгоቼупсኛ окապի
Długość trasy podobna, jednakże wariat z dotarciem przez Kasprowy Wierch jest dłuższy o około 600 metrów. Poniżej przedstawię, jak wyglądają te dwie, najbardziej popularne trasy prowadzące do przełęczy. Kuźnice – Myślenickie Turnie – Kasprowy Wierch – Beskid – Liliowe – Świnicka Przełęcz
Ск պաзωжэሁևго թևсвазιби
Εсሁск и
Еթузавωку аሯኽψፂኩιш
Еջոтօ аթοтև еμθцωнըዪол
Слефашедиր ፏխዬакαዞоሳ аፔጺкիγադуւ
Оያև ψθψօ
Ы ոնեդа
Жефаλатըτ θցቡшε уня
Скፐбኄтաክ о троፐы
Асαሑየ γուየቇս
Υςιцочуպብт υктеዲ кл
Կեτեб щէтвաσ
ጧፊмቫтልሯኑв ጴжօтፐዓεժ իጿωշ
ԵՒጬа уξቂղоዐω
ሰո ο мուзቷղጆֆո
Θмоհал ψաψувсυпсе фኼдуδሳռуሐ
Л ψеςуглом
Нኦ е εሂιቡι
Czy można wejść na górę z psem? Na te i więcej pytań odpowiadamy w praktycznym przewodniku dla wycieczkowiczów po Kasprowym Wierchu. Kasprowy Wierch na jesień 2023: kolejka linowa, szlaki
Wejście z Kasprowego Wierchu uchodzi za bardzo popularne i mimo wszystko sporo łatwiejsze od podejścia od Zawratu (mniej ekspozycji i wspinaczki). Kasprowy Wierch (1985 m) - Sucha Przełęcz - Liliowe (1952 m) 25'. Szlak można zakwalifikować jako najkrótszy spośród wszystkich na Świnicę, jeżeli oczywiście pominiemy kwestię samego