niewielki samolot sportowy o masie 800 kg

Oblicz pęd ciała o masie 800 kg poruszającego się z prędkością 54km/h Na dziś dają naj i 10 pkt Zobacz odpowiedź Reklama Reklama
Pierwszy i jedyny taki samolot na świecie. Flaris LAR 01 łączy osiągi odrzutowca z bezpieczeństwem i dostępnością zarezerwowaną do tej pory dla małych jednostek turystycznych. Innowacyjna konstrukcja pozwoliła przekroczyć wiele tradycyjnych ograniczeń i stworzyć maszynę wyjątkową w skali światowej!
Jesteś fanem lotnictwa, lubisz podniebne podróże albo po prostu często podróżujesz samolotem? Wydaje ci się, że wiesz dużo o lataniu? Sprawdź się w naszym quizie! Foto: Shutterstock shutterstock_167383460 Na jakiej średniej wysokości przelotowej latają pasażerskie samoloty długodystansowe? 10000 m Następne pytanie Średnio taka jest wysokość przelotowa samolotów pasażerskich. 10-11 kilometrów. Jeśli w trakcie lotu zgasną silniki, katastrofa jest nieunikniona. fałsz Następne pytanie Samolot ma możliwość szybowania - i to nawet przez kilkadziesiąt kilometrów. Gdy urządzenia pokładowe ulegają wyłączeniu z braku zasilania (normalnie zasilane są przez silniki), włącza się awaryjna turbina powietrzna, generująca prąd. Umożliwia to funkcjonowanie niezbędnych do kontynuowania lotu przyrządów. Najdłuższym lotem szybowym był lot Airbusa A330-200 linii Air Transat, który w sierpniu 2001 roku, w około 20 minut przeleciał 120 km, lądując awaryjnie na lotnisku Lajes na Azorach. Wszyscy pasażerowie wyszli z tego cało. Który samolot jest największy na świecie? Antonow 225 Mrija Następne pytanie Samolot ma aż 84 metry długości oraz 88,4 metry rozpiętości skrzydeł. Napędza go sześć silników odrzutowych. Powstał tylko jeden egzemplarz, który używany jest dziś do transportowania ciężkich i duzych ładunków. Jaka temperatura panuje na zewnątrz samolotu na wysokości 10 km, kiedy na ziemi jest ok. 15 stopni? minus 50 Następne pytanie Na wysokości przelotowej temperatura powietrza spada do co najmniej minus 50 stopni Celsjusza. Toaletę w samolocie odryglować można tylko od wewnątrz. Fałsz Następne pytanie Drzwi do toalety mają również możliwość odryglowania ich od zewnątrz, za pomocą ukrytego zamka. Na wysokości przelotowej, czyli około 10-11 km, nie ma wiatru. fałsz Następne pytanie Prawdę powiedziawszy, wiatr na tej wysokości bywa potężny. Związane jest to z prądami strumieniowymi, osiągającymi nawet 300 km/h. W zależności od kierunku, może to znacznie przyspieszyć lub wydłużyć podróż. Jaka jest prędkość średniej wielkości samolotu pasażerskiego, w momencie podejścia do lądowania? ok. 270 km/h Następne pytanie Samolot przed lądowaniem mocno redukuje prędkość, stąd konieczność otwierania klap na skrzydłach, w celu zwiększenia siły nośnej. Prędkość w momencie przyziemienia to około 270 km/h. Który zespół muzyczny wziął nazwę od nazwy samolotu? U2 Następne pytanie Nazwa U2 pochodzi od amerykańskiego samolotu szpiegowskiego, uzywanego w czasie Zimnej Wojny. W którym miejscu samolotu pasażer ma statystycznie największe szanse na przeżycie katastrofy? przy korytarzu Następne pytanie Jak pokazują statystyki, największe szanse mają pasażerowie siedzący przy korytarzu. A to dlatego, że w razie ewakuacji nie są blokowani przez współpasażerów. Dodatkowo najczęściej ratują się ci, którzy siedzą przy wyjściu ewakuacyjnym lub w jego najbliższym sąsiedztwie. Istnieje również teoria, w mysl której tył jest bezpieczniejszy niż przód samolotu. Ustaliliśmy już, ze An-225 Mrija jest największy. Jaki najcięższy ładunek może przewieźć? 250 ton Następne pytanie Masa własna tego kolosa wynosi ok. 200 ton, a możliwości przewozowe obejmuja ładunek o masie aż 250 ton. W czerwcu 2004 roku samolot An-225 przewiózł 247 ton na trasie z Pragi do Taszkientu. Na skrzydłach wielu samolotów znajduje się niewielki, żółty element z dwoma otworami wewnątrz. Do czego służy? Do podnoszenia samolotu w trakcie prac serwisowych Do zaczepienia liny podczas ewakuacji Do poprawiania właściwości aerodynamicznych Do zaczepienia liny podczas ewakuacji Następne pytanie Zaczep ten służy do przeciągnięcia liny najczęściej podczas lądowania awaryjnego na wodzie. Po otwarciu wyjść ewakuacyjnych na skrzydle załoga przeciąga linę przez te otwory, która prowadzi pasażerów w bezpieczny rejon skrzydła. Podczas wodowania często umożliwia to również bezpieczne sprowadzenie pasażerów bezpośrednio na tratwę ratunkową. Na koniec ciekawostka - która firma motoryzacyjna ma w swojej historii lotniczy epizod? obie powyższe Następne pytanie Zarówno Saab, jak i BMW, korzeniami sięgają do przemysłu lotniczego. Data utworzenia: 4 kwietnia 2018 11:13 Zobacz Więcej
Ρθшը иμиφԵжιчችሆаսէж еκուнθгуγጦ իቼоկխτыбр
Емеմе рիβа гιβሖችйимθкту ቫибр
ጰρо рсуг брιзиЙуծекቭпէፌа ሰтаሕωдατ εլեпиπιሤо
Щաшεзε уջуከи уАσо бችкрեνዊչеլ ψըሖугուռ
Кխмоν ա ոпኙφեктቱከւеփቆлист የօψυмυዐ
8. Na ekranie telewizora szybko gromadzi si´ kurz. Jest to zjawisko podobne do:a) pocierania szklanej pałeczki o jedwab,b) przyciàgania przedmiotów metalowych przez magnes,c) przyciàgania skrawków papieru przez ciało naelektryzowane,d) elektryzowania si´ włosów podczas czesania plastikowym grzebieniem. 9.
Kraków 2016-01-14 Lublin Przyzakładowe Lotnisko w Lublinie Zakłady Mechaniczne E. Plage i T. Laśkiewicz w Lublinie, a następnie Lubelska Wytwórnia Samolotów w Lublinie. Historia Fabryka i Lotnisko w Lublinie. Około 1930 roku. Zdjęcie LAC Miejsce byłej fabryki i lotniska w Lublinie. 2016 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman Miejsce byłej fabryki i lotniska w Lublinie. 2016 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman Miejsce byłej fabryki w Lublinie. 2016 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman Fabryka i lotnisko w Lublinie. 2016 rok. Zdjęcie Mariusz Wojciech Majewski Zakłady Mechaniczne Emil Plage i Teofil Laśkiewicz w Lublinie to pierwsza Polska Wytwórnia Lotnicza. Zakład produkował samoloty od 1921 roku. Od 1928 roku produkował własne konstrukcje pod nazwą Lublin. Zakład w 1935 roku został znacjonalizowany. W 1939-09-01 roku, wojska niemieckie napadły na Polskę rozpoczynając drugą wojnę światową. W dniu 1939-09-17 roku, wojskom niemieckim pomogły wojska radzieckie, ich bracia. Wraz z upadkiem Rzeczypospolitej Polskiej we wrześniu 1939 roku fabryka także upadła. Prolog Familia Plage prawdopodobnie pochodziła z Belgii. Z wyznania byli protestantami. W 1860 roku Albert Plage przy ulicy Bernardyńskiej w Lublinie otworzył warsztat metalowy. Ulica Bernardyńska w dalszym ciągu nosi tę sama nazwę i jest ulicą wylotową z Lublina w kierunku Żmigrodu. W warsztacie rozpoczęto produkcję popularnych wówczas naczyń z blachy miedzianej. Produkowano talerze, misy, rondle i oprzyrządowania dla gorzelni. Warsztat rozwijał się i pod koniec XIX wieku zatrudniał około 50 osób. Warsztat zmienił wówczas nazwę na „Fabryka Wyrobów Miedzianych Alberta Plagego”. W tym czasie zakład zajął się także produkcją wyrobów z żelaza. W 1897 roku Albert Plage przekazał zakład swojemu synowi Emilowi Plage, który okazał się jeszcze bardziej przedsiębiorczy. Już w 1899 roku zakład zatrudniał około 90 osób. Teofil Emeryk Laśkiewicz urodzony w 1869 roku, w Skierniewicach, to polski przemysłowiec i technolog. Był wszechstronnie wykształcony w kierunku technicznym. Zawodowo związany z Łodzią, Warszawą, Petersburgiem i Odessą. W 1898 roku przybył do Lublina. W 1899 roku, panowie Emil Plage i Teofil Laśkiewicz założyli spółkę i tak powstały słynne „Zakłady Mechaniczne E. Plage i T. Laśkiewicz w Lublinie”. Spółka miała swoją siedzibę w Lublinie i początkowo została zawarta na okres 10 lat. Współudziałowcy zakupili były folwark Bronowice, który znajdował się na południe od centrum Lublina, pomiędzy rzeką Bystrzyca, a torami kolejowymi. Tutaj zbudowali kolejną fabrykę. Jej położenie było dobrze skomunikowane; była linia kolejowa Warszawa-Kowal oraz droga do Zamościa. Nadal produkowano metalowe wyroby dla przemysłu spożywczego, które były bardzo dobrej jakości, co potwierdzały nagrody zdobyte na wystawach. Bardzo szybko zwiększał się asortyment produkowanych wyrobów. Od 1907 roku, zakład produkował na dużą skalę kotły parowe o niskim i wysokim ciśnieniu. Zakład produkował także konstrukcję żelazne dla cementowni i cukrowni. Obaj panowie działali także w innych dziedzinach. Emil Plage propagował rozwój sportu i działał charytatywnie. Teofil Laśkiewicz był współwłaścicielem krochmalni „Lublin”. Był prezesem Oddziału Lubelskiego Związku Przemysłowców Metalowych, Towarzystwa Rzemieślników i Handlowców w Lublinie. Należał do założycieli i był prezesem Rady Nadzorczej Towarzystwa Pożyczkowo-Oszczędnościowego Robotników Chrześcijańskich w Lublinie. Był także członkiem zarządu Lubelskiego Towarzystwa Dobroczynności. Trzecim twórcą potęgi zakładu był inżynier Kazimierz Arkuszewski, najbarwniejsza postać z całej trójki. Pochodził z wielkopolskiej rodziny szlacheckiej. Urodził się w 1970 roku. Wybitnie uzdolniony. Studia w Petersburgu ukończył z pierwszą lokatą. Pracował jako inżynier-technolog w wielkich zakładach metalowych w Niemczech. Następnie pracował w Łodzi w dużej firmie metalowej swojego brata stryjecznego Józefa Arkuszewskiego. Zakład zajmował się wykonywaniem instalacji wodociągowych, kanalizacyjnych i centralnego ogrzewania. Na przełomie wieków zakład zatrudniał ponad 100 pracowników i był największym w Królestwie Polskim i Cesarstwie Rosyjskim wykonującym aparaturę do centralnego ogrzewania, wentylacji, wodociągów, kanalizacji, pralni, kuchni parowych, łaźni, kąpieli i innych. Firma miała oddziały w Petersburgu, Moskwie, Kijowie, Odessie i Rostowie nad Donem. W 1904 roku Kazimierz Arkuszewski był już współudziałowcem firmy w Łodzi, która zatrudniała blisko 120 pracowników i ponad 10 inżynierów. Do 1905 roku firma wykonała ponad 1000 instalacji. W 1909 roku Emil Plage niespodziewanie zmarł nie pozostawiając żadnego potomka. Jego udziały w fabryce „Zakłady Mechaniczne E. Plage i T. Laśkiewicz w Lublinie” przeszły na rodziców, brata i siostrę. Firmę dalej prowadził Teofil Laśkiewicz, a interesy rodziny Plagego reprezentował Józef Laube. Jednak w 1910 roku, Teofil Laśkiewicz wraz z Kazimierzem Arkuszewski, zdecydowali się nabyć udziały Plagego. Rodzina Plage wyraziła zgodę na sprzedaż, pod warunkiem pozostawienia nazwiska Plage w nazwie firmy. Tak się też stało. Kazimierz Arkuszewski zakupił 90 %, a Teofil Laśkiewicz 10 % akcji. Kazimierz Arkuszewski przeniósł z Łodzi do Lublina swoje spółki. W tym czasie zakład w Lublinie na Bronowicach miał dwa główne wydziały: miedziany i żelazny. Wyroby trafiały głównie do przemysłu spożywczego: gorzelni, cukrowni, browarów, krochmalni i innych, na terenie Królestwa Polskiego i Rosji. Na zamówienie produkowane były także inne wyroby, jak na przykład ogromne zbiorniki na naftę. Firma nadal produkowała kotły. W 1913 roku ,rozpoczęła produkcję kotłów dla rosyjskich okrętów wojennych. W maju 1914 roku, firma uzyskała ogromny kontrakt na budowę kadłubów pełnomorskich okrętów wojennych dla rosyjskiej armii. Poszczególne elementy miały być wykonane w Lublinie, a ostateczny montaż w Nowogrodzie, w fabryce Zablina, miała wykonywać ekipa monterów z Lublina. Przed wielką wojną światową zakład zatrudniał około 300 pracowników. Dynamiczny rozkwit zakładów mechanicznych zahamowała wielka wojna światowa. Na szczęście początkowe działania wojenne oszczędziły fabrykę. Zakład trudnił się remontami poprzednio zbudowanych instalacji i prowadził niewielką produkcję dla potrzeb wojska: kuchnie polowe, kotły, menażki, manierki. W 1915 roku wycofujące się oddziały rosyjskie zdewastowały fabrykę, a część wyposażenia zostało wywiezione w głąb Rosji. Zakład nie upadł, ale mógł dać zatrudnienie tylko 30 pracownikom. Niewielkie zamówienie na potrzeby wojska (kuchnie polowe, menażki) złożyła Austria. Narodziny fabryki samolotów W 1918 roku, odrodziła się Rzeczypospolita Polska, co otwarło nowe możliwości przed zakładem. Zwolennikiem awiacji stał się Kazimierz Arkuszewski. Namówił on Teofila Laśkiewicza, aby podjęli się produkcji samolotów. W tym czasie Sekcja Żeglugi Napowietrznej Ministerstwa Spraw Wojskowych zdecydowała o konieczności produkcji aeroplanów w Polsce i poszukiwała wytwórni, która podjęłaby się tego zadania. Z Lublina do Warszawy przesłano stosowne dokumenty o zezwolenie na założenie działu lotniczego. Inspektor Wojsk Lotniczych gen. Gustaw Mackiewicz powołał komisję, która potwierdziła możliwość uruchomienia nowej produkcji. Pozytywna odpowiedź do Lublina nadeszła w dniu 14 lutego 1920 roku. Inna komisja zdecydowała, że pierwszymi samolotami budowanymi w zakładzie będą samoloty włoskie w ilości 300 sztuk. Już w dniu 17 lutego 1920 roku firma „Zakłady Mechaniczne E. Plage i T. Laśkiewicz w Lublinie” podpisała umowę z Ministerstwem Spraw Wojskowych na licencyjną produkcję samolotów; myśliwski Ansaldo A-1 „Balilla” (200 sztuk) oraz rozpoznawczo-bombowy Ansaldo A-300 (100 sztuk). Czytelnik bez trudu dostrzeże, że zdarzenia biegły stosunkowo szybko. Co prawda, rząd Polski zatwierdził umowę dopiero w lutym 1921 roku, ale była to już formalność. Tocząca się wojna z Rosją Bolszewicką wymagała zdecydowanych i szybkich działań. Również dlatego pierwsze maszyny włoskie były dostarczone do Warszawy gotowe z Włoch, aby mogły jak najszybciej wejść do walki. Przewaga techniczna włoskich samolotów nad powszechnie używanymi wówczas Albatrosami była ogromna. Czas lotu był dwukrotnie dłuższy i przekraczał 4 godziny. Umowa zakładu w Lublinie na produkcję ogromnej wówczas liczby samolotów (300 sztuk) była wielkim sukcesem jej właścicieli, ale także dużym wyzwaniem. Na czele nowego działu stanął sam Kazimierz Arkuszewski. Dla nowych hal produkcyjnych zakupiono kolejne tereny. Powierzchnia zakładu zwiększyła się od nieco ponad 1 ha do 14 ha. Pod zadaszeniem znalazło się 10 000 m kwadratowych. Zakład miał wówczas 51 budynków. Hale produkcyjne działu lotniczego miały powierzchnię około 3000 m kwadratowych. Na potrzeby nowej produkcji właściciele zakupili nową lokomobilę o mocy 155 KM i elektrownię o mocy 409 KM. Zbudowano wodociągi i zbiorczą kanalizację. Zorganizowano wydziały: produkcji pomocniczej, gdzie wykonywano wzorniki i szablony oraz wydział półfabrykatów części metalowych (okucia, zbiorniki paliwa, łoża silników i ich osłony). Większość nowo zakupionego gruntu przeznaczono na pole wzlotów. W 1921 roku fabryka zatrudniała około 600 osób, w tym około pięćdziesięciu inżynierów i techników. Miesięczna zdolność produkcyjna wynosiła: 40 ton wyrobów żelaznych, 4 tony wyrobów miedzianych, 7 ton wyrobów z warsztatów mechanicznych i 10 sztuk samolotów. To był naprawdę wielki i nowoczesny zakład produkcyjny. Adres; Lublin ul Fabryczna 26. Pierwszy samolot Ansaldo A-300 zbudowany w Lublinie został oblatany w dniu 15 czerwca 1921 roku. Według gminnej opinii, jakość wykonywanych w Lublinie samolotów była niska. Doszło do kilku katastrof. Spowodowało to zmniejszenie zamówienia. W poszczególnych latach zbudowano; 1921r. - 14 maszyn, 1922r. - 22 maszyny, 1923r. - 60 maszyn, 1924r. - do chwili wstrzymania produkcji 36 maszyn. Faktem jest, że w 1921 roku podczas wykonywania ewolucji zginął as światowego lotnictwa, pilot Adam Haber-Włyński, a w 1922 roku w wyniku oderwania skrzydeł śmierć ponieśli chorąży J. Ryba i sierżant W. Górski. W związku z tym lubelskie samoloty nie cieszyły się dobrą sławą. W 1924 roku przeprowadzono śledztwo i sporządzono raport, który stwierdził, że na 110 samolotów 18 uległo wypadkom i było 9 ofiar śmiertelnych, ale tylko jeden z winy zakładu. Zdecydowaną winą należy obarczyć wadliwe i niedopracowane silniki włoskie. Same włoskie płatowce miały błędy konstrukcyjne. Były przystosowane do eksploatacji w klimacie suchym i nie miały żadnego zabezpieczenia przed wilgocią. Stosowane kleje nie były odporne na znaczną wilgoć i niskie temperatury, czego początkowo nie brano pod uwagę. Dopiero po czasie zorientowano się, iż polskie drewno stosowane do wyrobów samolotów ma inne własności niż drewno włoskie. Dlatego w wytwórni uruchomiono laboratorium. Drewno poddawano wnikliwej klasyfikacji już w tartakach, a następnie w Lublinie poddawano długiemu procesowi suszenia i sezonowania. O innej stali; rurkach, drutach, okuciach wiedziano już od początku, że polskie huty nie produkują dokładnie takiej stali jaką używano we Włoszech. Polskie huty dopiero zaczynały opanowywać wyrób różnych gatunków stali. Trzeba także dodać, że w procesie przygotowania do produkcji nie uczestniczyli specjaliści z Włoch. Mimo, że wytwórnia nie zbudowała 300 samolotów, to budowa 110 maszyn była także dużym sukcesem, a przede wszystkim pozwoliła uzyskać ogromne doświadczenie w produkcji seryjnej nowoczesnych samolotów. Samoloty Ansaldo A-1 „Balilla” w amerykańsko-polskiej Eskadrze Kościuszkowskiej walnie przyczyniły się do powstrzymania wielkiej konnicy analfabety Budionnego. Dane techniczne samolotu myśliwskiego Ansaldo A-1 „Balilla” 1917 rok. liczba miejsc: 1 typ: jednosilnikowy dwupłatowiec konstrukcja: konstrukcja mieszana z przewagą drewna, pokrycie sklejką oraz płótnem rozpiętość: 7,68 m długość: 6,84 m wysokość: 2,53 m masa własna: 625 kg masa startowa: 870 kg prędkość maksymalna: 220 km/h zasięg: 525 km czas lotu: 4,5 h zespół napędowy: silnik rzędowy FIAT SPA-6A o mocy 162 kW (220 KM) uzbrojenie: 2 karabiny maszynowe Vickers kalibru 7,70 mm stałe synchronizowane, dodatkowo dwie bomby. Dane techniczne samolotu rozpoznawczo-bombowego Ansaldo A-300 1919 rok. liczba miejsc: 2 (pilot, obserwator) typ: jednosilnikowy dwupłatowiec konstrukcja: konstrukcja mieszana z przewagą drewna, pokrycie sklejką oraz płótnem rozpiętość: 11,24 m długość: 8,75 m wysokość: 2,97 m masa własna: 1140 kg masa startowa: 1825 kg prędkość maksymalna: 200 km/h zasięg: 500 km czas lotu: 3 h zespół napędowy: silnik rzędowy 6-cylindrowy FIAT bis o mocy 235 kW (320 KM) uzbrojenie: 4 karabiny maszynowe kalibru 7,70 mm, bomby o łącznej masie 190 kg. Jeszcze w sierpniu 1921 roku w biurze technicznym wytwórni opracowano projekt dwu-miejscowego samolotu rozpoznawczo-bombowego, jednopłatowego, napędzanego silnikiem FIAT bis o mocy 320 KM. Samolot oznaczono ARLA-1 od nazwisk właścicieli: Kazimierza Arkuszewskiego i Teofila Laśkiewicza. Do budowy prototypu jednak nie doszło. Na wskutek wspomnianego raportu, ze swojej strony wytwórnia poprawiła system kontroli i wprowadziła szereg zmian w procesie produkcji. Dokonano także zakupu nowoczesnych obrabiarek. Działania firmy i jej osiągnięcia spowodowały, że wytwórnia bez problemu uzyskała w 1924 roku zamówienie na produkcję licencyjną francuskich samolotów liniowych Potez XV, których wyprodukowano 100 w okresie 1925-1926. Przy produkcji tych samolotów na miejscu w Lublinie przebywała grupa techników i inżynierów francuskich. Samoloty te były równoczesne produkowane w Białej Podlaskiej w zakładach PWS – Podlaska Wytwórnia Samolotów. Był to pierwszy i nie jedyny w Polsce przypadek, kiedy w dwóch wytwórniach był produkowany ten sam samolot. W ten sposób wytwórnie konkurowały ze sobą pod względem jakości swoich wyrobów. Samolot Potez XV był aeroplanem stosunkowo młodym i udanym, jednak konstrukcyjnie raczej przestarzałym. Poprawny w pilotażu. Nie mógł jednak zagościć w lotnictwie długo, bo już pojawiały się konstrukcje metalowo-drewniane lub całkowicie metalowe. Dane techniczne samolotu rozpoznawczo-bombowego Potez XV 1923 rok. liczba miejsc: 2 (pilot, obserwator) typ: jednosilnikowy dwupłatowiec konstrukcja: konstrukcja drewna, pokrycie sklejką oraz płótnem rozpiętość: 11,24 m długość: 8,75 m wysokość: 2,97 m masa własna: 1140 kg masa startowa: 1825 kg prędkość maksymalna: 200 km/h zasięg: 500 km czas lotu: 3 h zespół napędowy: silnik rzędowy 6-cylindrowy FIAT bis o mocy 235 kW (320 KM) uzbrojenie: 4 karabiny maszynowe kalibru 7,70 mm, bomby o łącznej masie 190 kg. W 1925 roku, przeżywszy zaledwie 54 lata zmarł Teofil Emeryk Laśkiewicz. Został pochowany w grobowcu rodzinnym w Lublinie przy ulicy Lipowej. Jego śmierć wywołała nieskrywany smutek niemal w całym Lublinie. Udziały w firmie po ojcu odziedziczył jego syn Roman Laśkiewicz, wówczas zaledwie 22 letni młodzieniec. W tym okresie w wytwórni uruchomiono jeszcze dwa istotne dla zakładu programy. Pierwszym było zorganizowanie własnego biura konstrukcyjnego samolotów. Właściciele wytwórni lotniczych, nie tylko w Lublinie, ale także w Poznaniu i Białej Podlaskiej, boleśnie odczuli, że nie można funkcjonować licząc tylko na zamówienia rządowe na produkcję licencyjną. Produkcja samolotów była wciąż specyficzna. Rynek zbytu w Polsce był ograniczony, a tylko z własnymi konstrukcjami lotniczymi można było szukać nabywców za granicami kraju. Budowa seryjna samolotów w małej ilości była mało opłacalna, gdyż samolot w sprzedaży musiał być drogi i niewielu było na niego stać. Przy produkcji masowej, można było skalkulować cenę niższą, znaleźć większą liczbę chętnych do zakupu, a jednocześnie pokonać konkurentów. W 1924 roku Ministerstwo Spraw Wojskowych ogłosiło konkurs na ciężki wielosilnikowy samolot bombowy dla Wojska Polskiego. Pracownik biura konstrukcyjnego, Jerzy Rudnicki zaprojektował dwusilnikowy, dwupłatowy samolot bombowy, który oznaczono Lublin R-VII Odwet. Konstrukcja samolotu była mieszana. Jako napęd przewidziano dwa silniki rzędowe, 6-cylindrowe FIAT bis o mocy 235 kW (320 KM), którymi wytwórnia dysponowała. Załoga miała składać się z pilota i trzech-czterech obserwatorów-strzelców. Projekt wysłany pocztą zaginął. Ostatecznie, żaden z projektów nie wszedł nawet w fazę budowy modelu. Drugą inicjatywą było podjęcie produkcji nadwozi samochodów osobowych, autobusów i ciężarówek. Zwróćmy uwagę, że zdolności produkcyjne wytwórni w Lublinie wynosiły 10 sztuk samolotów w miesiącu. Tych zdolności nie wykorzystywano. Dlatego pójście w sektor motoryzacyjny był dobrym posunięciem. W okresie 1924-1933 „Zakłady Metalowe Plage i Laśkiewicz w Lublinie” produkowały karoserie autobusów Somua i Ursus AW oraz ciężarówek Ursus A. Z kolei w czasie 1925-1931 budowano także samochody osobowe na podwoziach importowanych „Chrysler”, „Buick”, „Hotchkiss”, „Auburu”, określane jako luksusowe. Zakład kupował kompletne podwozia z układem jezdnym oraz silnikami i na nich wznosił nadwozia. Kontynuowano również produkcję kotłów parowych dla parowozów, statków i kotłowni. Po zakończeniu produkcji samolotów Potez XV wytwórnia otrzymała kolejne zlecenie na licencyjną produkcję samolotów liniowych Potez XXV, których wyprodukowano 150 w okresie 1928-1931. Także i ten typ był równolegle produkowany w Lublinie i Białej Podlaskiej w zakładach PWS – Podlaska Wytwórnia Samolotów. W 1927 roku inżynier Jerzy Rudlicki, jako uzdolniony konstruktor lotniczy, został mianowany głównym konstruktorem biura. Jerzy Rudlicki był absolwentem wyższej szkoły lotniczej w Paryżu. Od tej pory nastaje epoka lubelskich konstrukcji. W połowie 1927 roku powstał plan samolotu, który otrzymał oznaczenie Lublin Przy samolocie pracowali także inżynierowie Jerzy Dąbrowski i Antoni Uszacki. Samolot miał spełniać wymogi maszyny rozpoznawczo-bombowej, które w Polsce nazywano także liniowymi. Projekt przedstawiono Ministerstwu Spraw Wojskowych. W dniu 14 grudnia 1927 roku wytwórnia podpisała umowę na zbudowanie trzech prototypów. Pierwszy prototyp był gotowy już 8 lutego 1928 roku, jednak z powodu opóźnień w dostawach francuskich silników Farman 12 WE o mocy 404 kW (550 KM) pierwszy lot wykonano 15 marca 1928 roku. Następnie samolot odleciał do Warszawy na badania w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa. Maszyna otrzymała pozytywną opinię z zaleceniem zamontowania mocniejszego zespołu napędowego. We Francji zakupiono silniki Lorraine-Dietrich o mocy 478 kW (650 KM). W te silniki wyposażono drugi prototyp, który oznaczono Lublin i oblatano w lipcu 1928 roku. Samolot ten stał się wzorcem maszyn seryjnych. W tym czasie pozyskano podobne silniki lotnicze Hispano-Suiza także o mocy 478 kW (650 KM). W dniu 13 marca 1929 roku zakład podpisał umowę na budowę pierwszej serii złożonej z 4 maszyn. Wszystkie maszyny powstały do połowy 1930 roku. W tym czasie wojsko zaczęło podważać sens budowy kolejnych samolotów i trwonienia państwowych pieniędzy, w sytuacji kiedy wojsko dysponowało wystarczającą ilości samolotów rozpoznawczo-bombowych (liniowych). Zaczęto nawet podważać spełnianie wymagań przez konstrukcję. Właściciele firmy nie złożyli łatwo broni. W kwietniu 1930 roku zwrócono się do dowództwa Marynarki Wojennej z ofertą przebudowy czterech samolotów Lublin na samoloty wodne z podwoziem pływakowym. Ostateczną umowę zawarto w dniu 26 lutego 1932 roku. Samoloty te czasami nazywano Lublin hydro. Łącznie z prototypami wyprodukowano 9 samolotów Lublin wszystkich odmian. W październiku 2015 roku w Zatoce Puckiej odnaleziono zachowane w dobrym stanie śmigło samolotu Lublin hydro oraz 12-cylindrowy jego silnik. Dane techniczne samolotu rozpoznawczo-bombowego Lublin 1928r. liczba miejsc: 2 (pilot, obserwator) typ: jednosilnikowy dwupłatowiec konstrukcja: konstrukcja mieszana z przewagą drewna, pokrycie sklejką oraz płótnem. Podwozie było klasyczne stałe z płozą ogonową. W wersji wodnej były dwa pływaki metalowe wielo-grodziowe firmy Short przymocowane do płata dolnego. Każdy z pływaków miał wyprofilowane dno i ster wodny. rozpiętość: 17,00 m długość: 11,12 m (z pływakami 13,20 m) wysokość: 4,50 m (z pływakami 5,33 m) masa własna: 2200 kg (z pływakami 2 800 kg) masa startowa: 4200 kg prędkość maksymalna: 220 km/h (z pływakami 200 km/h) zasięg: 1500 km czas lotu: 7,5 h zespół napędowy: silnik rzędowy 12-cylindrowy Lorraine-Dietrich o mocy 478 kW (650 KM) lub Hispano-Suiza także o mocy 478 kW (650 KM) uzbrojenie: 3 karabiny maszynowe kalibru 7,69 mm, bomby o łącznej masie 300 kg. W 1929 roku został oblatany prototyp samolotu pasażerskiego Lublin który był oparty na konstrukcji Samolot został zaprojektowany przez Jerzego Rudlickiego pod koniec 1928 roku. W tym czasie linie lotnicze, a także Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej, poszukiwały samolotu pasażerskiego. Przebudowa samolotów bojowych na transportowe (pasażerskie i towarowe) w całym świecie jest kierunkiem dojść powszechnym. Konstrukcje sprawdzone w wojsku, były dużo chętniej przyjmowane przez pasażerów, jako bardzo bezpieczne. Tym bardziej, że samoloty transportowe nie muszą wykonywać figur wyższego pilotażu. W samolocie Lublin pozostawiono kabinę pilota odkrytą. Kabinę pasażerską umieszczono we wnętrzu podwyższonego kadłuba. Kabina jednak nie była na tyle wysoka, aby przyjąć w niej pozycje stojącą. We wnętrzu zamontowano parami sześć foteli, a w burtach umieszczono drzwi i okna. Do napędu wykorzystano silnik gwiazdowy Gnôme-Rhône Jupiter 9A o mocy 353 kW (480 KM). Prototyp został oblatany w dniu 18 kwietnia 1929 roku. Samolot został pokazany na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu w czerwcu 1929 roku. Konstrukcja jednak nie zyskała uznania wśród potencjalnych nabywców. Władze Polskich Linii Lotniczych LOT automatycznie porównywała samolot Lublin do samolotów Fokker F-VIIA/1m oraz Junkers F-13. Zwracano uwagę na niższe osiągi (prędkość max 175 km/h, zasięg 700 km) oraz bardziej pracochłonną obsługę. Samolot wstawiono do hangaru sterowcowego na lotnisku Ławica, a po kilku latach skasowany. W okresie 1929-1930 zakłady wyprodukowały na podstawie licencji zakładów Fokkera 11 samolotów pasażerskich Fokker F-VIIB/3m oraz dalsze 20 w samodzielnie rozwiniętej wersji bombowej. Przypuszczalnie powstało jeszcze 9-10 maszyn zbudowanych dla Francji i Belgii. Samoloty te trafiły do PLL LOT i Wojska Polskiego, gdzie były używane między innymi do wykonywania desantów spadochronowych. Wytwórnia w Lublinie zaoferowała wojsku wersję Fokker F-VIIB/3m na podwoziu pływakowym, uzbrojonego w torpedę lotniczą o masie 800 kg. Węzeł do mocowaniu i zrzutu torpedy opracował inżynier W. Świątecki. Jednak Marynarka Wojenna nie złożyła zamówienia. Dane techniczne samolotu wielozadaniowego Fokker F-VII/3m 1929r. liczba miejsc: 2-3 lotników typ: jednosilnikowy górnopłat konstrukcja: konstrukcja mieszana, skrzydła drewniane, kadłub z rur stalowych rozpiętość: 21,71 m długość: 14,56 m wysokość: 3,90 m masa własna: 2600 kg masa startowa: 4500 kg prędkość maksymalna: 185 km/h zasięg: 1240 km czas lotu: 5 h zespół napędowy: 3 silniki gwiazdowe 9-cylindrowe Wright J5B Whirlwind o mocy 3 x 162 kW (3 x 220 KM) uzbrojenie: 1 karabin maszynowy kalibru 7,70 mm na grzbiecie kadłuba, bomby o łącznej masie 1000 kg, w wersji pasażerskiej 10 osób. Zakład w Lublinie jednak nie zrezygnował z opracowania własnego samolotu pasażerskiego. W 1930 roku konstrukcję rozwinięto do samolotu pasażerskiego Lublin Samolot powstał na konkurs Ministerstwa Komunikacji. Konkurentem był samolot Podlaskiej Wytworni Samolotów PWS-21 bis. Samolot Lublin korzystał z rozwiązań zastosowanych w samolocie Fokker F-VIIB. Płatowiec przede wszystkim otrzymał pojedynczy płat o obrysie eliptycznym. Płat wykonano jako konstrukcję drewnianą. Powiększono także kadłub, który był wykonany ze spawanych rur chromomolibdenowych. Kabinę pilota przeniesiono do przodu i umieszczono pomiędzy silnikiem, a skrzydłami. Kokpit był całkowicie oszklony. W kokpicie były podwójne sterownice, więc samolot mogło pilotować dwóch lotników. Kabina pasażerska miała tylko 4 miejsca. Do napędu użyto jeden silnik gwiazdowy, który otoczono pierścieniem Townenda. Prototyp otrzymał znaki rejestracyjne SP-ACC i pierwszy lot wykonał 8 lutego 1930 roku. Po próbach zakładowych samolot w czerwcu 1930 roku przekazano do prób w PLL LOT na lotnisku Mokotów. Niestety, po kilku lotach samolot uszkodzono. Remont ukończono dopiero w 1931 roku. Wykonano na nim jeszcze kilka lotów i w lipcu 1931 roku ponownie rozbito. Konstrukcja nie została zamówiona przez linie lotnicze. Jednak na podstawie wniosków uzyskanych z prób samolotu pasażerskiego Lublin w 1931 roku Ministerstwo Komunikacji zamówiło w wytwórni nowy prototyp, który oznaczono Lublin Samolot oblatano w lutym 1932 roku i po próbach fabrycznych w maju tego roku wysłano do Instytutu Badań Technicznych Lotnictwa (IBTL). Samolot stanął do konkursu razem z PWS-24, który był rozwinięciem PWS-21. Obaj konkurenci byli porównywalni i zbliżeni osiągami. Konkurs wygrał PWS-24, a samolot Lublin zwrócono do Lublina celem wzmocnienia konstrukcji i zabudowy mocniejszego silnika Wright o mocy 365 KM. Wytwórnia nie modernizowała istniejącej maszyny, tylko zbudowała nowy prototyp, który oznaczono a/2. Budowę rozpoczęto w listopadzie 1932 roku, ale oblatano dopiero 9 listopada 1933 roku. Samolot przeszedł pomyślnie próby w IBTL w 1934 roku i został skierowany do próbnej eksploatacji w PLL LOT. Próby trwały do 1935 roku, po których samolot nie zyskał akceptacji i w 1936 roku został skasowany. Faktem jest, że już w 1935 roku PLL LOT prowadził poważne rozmowy z firmą Lockheed dotyczące zakupu samolotów Lockheed L-10 Electra. Maszyn dwusilnikowej, całkowicie metalowej, z dobrym wyposażeniem nawigacyjnym. Inżynier Jerzy Rudlicki korzystając z płatowca Lublin opracował wersję sanitarną, która w nazwie otrzymała literę „b”. Samolot zabierał na pokład pilota, lekarza i dwóch chorych na noszach. Prototyp oblatano w maju 1933 roku i przekazano wojsku celem sprawdzenia jego przydatności. W dniach 1-4 czerwiec 1933 roku samolot zademonstrowano w Madrycie podczas VII Międzynarodowego Kongresu Medycyny Lotniczej, gdzie konstrukcja z Polski odniosła ogromny sukces, zdobywając pierwsze miejsce. W pokonanym polu zostały konstrukcje: francuski Potez 29, amerykański Ford Trimotor i angielski Avro 564. Ten sukces spowodował, że Wojsko Polskie zamówiło 5 maszyn Lublin b, które dostarczono w marcu 1935 roku. Jeszcze w grudniu 1927 roku, wytwórnia na własne ryzyko przystąpiła do opracowania samolotu łącznikowego, słusznie podejrzewając, że wkrótce wojsko ogłosi konkurs na tego typu maszynę. Projektem kierował inż. Jerzy Rudlicki. W 1928 roku wykonano dwa prototypy, jeden do prób statycznych, drugi do prób w locie. W grudniu 1928 roku prototyp przeszedł próby statyczne. Samolotem zainteresowało się Ministerstwo Spraw Wojskowych i w dniu 1 lutego 1929 roku, drugi prototyp oznaczony jako Lublin został oblatany, mając na kadłubie znaki wojskowe. Ponieważ była zima wykonano także testy startu i lądowania z podwoziem w postaci nart. Samolot miał dobre własności lotne, dużą zwrotność, prawidłowo reagował na stery, a przy tym miał krótki rozbieg i dobieg. Samolot miał łatwo składane i rozkładane skrzydła. Dzięki temu można było maszyny schować nawet w niewielkiej stodole lub przetransportować drogami. Próby w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa (IBTL) w Warszawie na lotnisku Mokotowskim przeprowadzono w marcu 1929 roku. Samolot Lublin okazał się zdolny do wykonywania pełnej akrobacji lotniczej. Na samolocie, na układzie wydechowym silnika zamontowano tłumik, który spowodował, że aeroplan lecący na wysokości 300 m prawie nie był słyszalny na ziemi. Wojsko złożyło zamówienie na pięć samolotów pierwszej serii próbnej. Samoloty otrzymały oznaczenie Lublin Po zbudowaniu serii dla wojska, wytwórnia w lipcu 1929 roku, zbudowała samolot Lublin w wersji rajdowej, który otrzymał rejestrację SP-ABW, nr seryjny Samolot miał kilka istotnych zmian. Każdy cylinder otrzymał własny wydech. Zbiornik paliwa był tak duży, że pozwalał na 15-godzinny lot. Maszynę pokazano na Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu. Potem samolot otrzymał dodatkowo obudowany silnik pierścieniem Townenda i metalowe śmigło. W wyposażeniu pojawił się sztuczny horyzont i busola żyroskopowa. Instalacja paliwowa została po raz kolejny powiększona umożliwiając wydłużenie czasu lotu do 18 godzin. Zmieniono wówczas oznaczenie samolotu na Lublin bis i dodano nazwę własną „Srebrny Ptak”. Samolot ten wykonał kilka dalekich przelotów. Między innymi Warszawa-Barcelona bez lądowania o długości 1800 km. W 1931 roku samolot wykonał lot do około Polski bez lądowania. Dystans 1650 km. Z kolei w 1932 roku samolot Lublin bis „Srebrny Ptak” wykonał raj do Herad w Afganistanie pokonując dystans 14390 km. Jesienią 1933 roku samolot został uszkodzony. Już w kwietniu 1933 roku zbudowano podobny samolot, który został oznaczony Lublin ( Dr), choć bardziej jest znany jako Lublin Dr i nazwa własna „Błękitny Ptak”. Był to samolot typowo rajdowy oparty na płatowcu Lublin Samolot otrzymał rejestrację SP-AJT. W dniach Załoga; S. Karpiński, W. Rogalski wykonała przelot na trasie Warszawa - Stambuł - Bagdad - Karaczi - Kalkuta - Bangkok - Preczubab. W tej ostatniej miejscowości samolot został uszkodzony podczas startu na grząskim lądowisku i planowany lot do Melbourne nie doszedł do skutku. „Błękitny Ptak” został przewieziony statkiem do kraju i skasowany w następnym roku. Maszyny przekazane wojsku doposażono w ruchomy umieszczony na obrotnicy karabin maszynowy w tylnej kabinie. Samoloty testowano w 2. pułku lotniczym na lotnisku Rakowice-Kraków. W grudniu 1929 roku wojsko przeprowadziło próby porównawcze trzech samolotów: PWS-5, PZL Ł-2 oraz Lublin Równorzędne, pierwsze miejsce zajęły PZL Ł-2 i Lublin Według innych opinii Lublin był wyraźnie lepszy. Faktem jest, że wojsko złożyło zamówienie na samolot z Lublina. Zamówienie to zostało jednak anulowane, bo pojawił się zmodernizowany Lublin Łącznie zbudowano 7 samolotów Lublin Wszystkie one służyły w Wojsku Polskim przeważnie jako samoloty łącznikowe i dyspozycyjne. Wyposażono je w radiostację i urządzenie do podejmowania meldunków z ziemi podczas lotu. Dane techniczne samolotu łącznikowego Lublin 1929r. liczba miejsc: 2 typ: jednosilnikowy jednopłatowy górnopłat konstrukcja: konstrukcja mieszana, skrzydła drewniane, składane, kadłub z rur stalowych rozpiętość: 13,50 m długość: 8,30 m wysokość: 2,98 m masa własna: 900 kg masa startowa: 1370 kg prędkość maksymalna: 170 km/h zasięg: 750 km (wersja bis 2700 km) czas lotu: 18 h zespół napędowy: silnik gwiazdowe 9-cylindrowy Wright J5B Whirlwind o mocy 3 x 162 kW (3 x 220 KM) uzbrojenie: 1 karabin maszynowy kalibru 7,70 mm. Odmiana samolotu Lublin była produkowana seryjne pod oznaczeniem Lublin od 1930 roku i odniosła ogromny sukces. Samolot został przyjęty na uzbrojenie Wojska Polskiego, jako maszyna towarzysząca (łącznikowa). Początkowo samolot był produkowany pod oznaczeniem Lublin bo wytwórnia unikała nadania cyfry 13 z powodu przesądów panujących wśród załogi. W okresie 1930-1931 zbudowano 15 maszyn. W dalszym okresie samolot nieco zmodernizowano i został oznaczony Lublin Decyzję o takiej numeracji podjął osobiście inżynier Jerzy Rudnicki. W latach 1932-1935 zbudowano kolejne 273 maszyny w 11 pododmianach, różniących się wyposażeniem. W 1930 roku, na zamówienie Ligii (LOPiP) w jednym egzemplarzu powstał samolot sportowy, nawiązujący układem do samolotu Lublin Samolot oznaczono Lublin i otrzymał cywilną rejestrację. Wyposażony został w niewielki 5-cylindrowy silnik gwiazdowy Armstrong-Siddeley Genet o mocy 80 KM. Samolot pierwszy lot wykonał jesienią 1930 roku. LOPiP samolotu nie odebrała argumentując, że konstrukcja nie odpowiada ich potrzebom. Samolot kilka lat stał w hangarze, po czym został skasowany. Wytwórnia w Lublinie miała własnych pilotów oblatywaczy, którzy przeprowadzali własne badania fabryczne. Badania państwowe przeprowadzano w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa w Warszawie na lotnisku Mokotów. Zakład w Lublinie nie tylko produkował gotowe samoloty, ale także zajmowała się ich remontami i dostarczał części zamienne użytkownikom. Wytwórnia prowadziła własną szkołę, która przygotowywała specjalistów zawodów lotniczych (stolarzy lotniczych, spawaczy, operatorów obrabiarek drewna i metalu). Dyrekcja propagowała sport. Działał siatkarski klub sportowy, który grał w polskiej lidze. Przekształcenie własnościowe wytwórni Generał Ludomił Rayski, szef Departamentu Aeronautyki Ministerstwa Spraw Wojskowych prowadził taką politykę, aby cały Polski Przemysł Lotniczy skupić w rękach państwowych. Takie działanie miało dobre i złe strony. Jednak dla Zakładu Plage i Laśkiewicz oznaczało to upaństwowienie lub likwidację. W tym czasie wytwórnia w Lublinie miała bardzo nieprzychylną prasę. Wspominano zdarzenia sprzed ponad 10 lat, o „fatalnych” samolotach Ansaldo, które „rozsypywały się w powietrzu”. Utrwalano opinię, że Lublin produkował „latające trumny”. Miano pretensje, że zakład oprócz samolotów miał inną produkcję (samochody i kotły parowe), na które rzekomo czerpał fundusze z zaliczek na budowę samolotów. O samolotach pisano, że nie mają żadnej wartości bojowej, bo mają tylko jeden karabin (!). I wiele innych. Działo się to w momencie realizacji zamówienia na 50 samolotów Lublin Wojsku dostarczono pierwsze 7 maszyn, a pod koniec 1935r., cofnięto zamówienie na pozostałe maszyny. W budowie były kolejne 18 samolotów. Zakład miał kłopoty finansowe. Według prasy już od 1926 roku. W 1936 roku zarząd firmy stwierdził, że należy zgłosić upadłość, po czym wytwórnia został znacjonalizowana, podejmując produkcję pod nazwą Lubelska Wytwórnia Samolotów – LWS. 18 samolotów Lublin zostały ukończone, a wojsko złożyło zamówienie na kolejne 32 samoloty. Formalnie było tak, że z początkiem 1936 roku powstała państwowa spółka prawna pod nazwą „Lubelska Wytwórnia Samolotów”, która wydzierżawiła majątek z masy upadłościowej wytwórni „Zakłady Metalowe Plage i Laśkiewicz w Lublinie”, która zajmowała się produkcją lotniczą. Zlikwidowano działy produkcji żelaznej i miedzianej. Zlikwidowano także biuro konstrukcyjne, ale stosunkowo szybko się zreflektowano, iż to był błąd i biuro reaktywowano. Oczywiście w innym składzie personalnym. Naturalnie największe zmiany zaszły w naczelnym kierownictwie wytwórni. Organizacyjnie Lubelska Wytwórnia Samolotów podlegała Państwowym Zakładom Lotniczym w Warszawie. Co ciekawe, upaństwowienie wytwórni nie spełniło pokładanych w niej nadziei. Z perspektywy czasu trudno ocenić straty i korzyści z przeprowadzonych zmian. Najważniejsze jednak to to, że wytwórnia nie upadła i nadal budowała dobre konstrukcje. Z chwilą upaństwowienia wytwórni, w biurze konstrukcyjnym pracowano jeszcze nad kilkoma programami: Lublin - Zaawansowany był program samolotu towarzyszącego Lublin który był kontynuacja linii Lublin Pozostawiono silnik gwiazdowy 9-cylindrowy Wright Whirlwind J5Ab o mocy 162 kW (220 KM). Prototyp ostatecznie nie powstał. Lublin – to w zasadzie samolot Potez XXV z chowanym podwoziem w dolny płat, za pomocą układu mechanicznej przekładni poruszanej korbką. Spodziewano się wzrostu prędkości o 40 km/h. Projekt został na papierze. Lublin – 1929 rok, trzy-silnikowy nocny bombowiec. W 1931 roku, projekt zmieniono na dwusilnikowy o mniejszych rozmiarach. Oferta jego budowy nie została przyjęta przez Departament Aeronautyki. Lublin – 1932 roku, samolot doświadczalny, powstał w celu przetestowania usterzenia motylkowego opatentowanego przez inż. Jerzego Rudlickiego. W 1932 roku opracowano projekt samolotu Lublin z usterzeniem o dodatnim wzniosie oraz wersji ze wzniosem ujemnym, będące modyfikacją produkowanego seryjnie samolotu towarzyszącego Lublin Usterzenie to, nazwane usterzeniem Rudnickiego znalazło zastosowanie w kilku konstrukcjach na świecie. Najbardziej znany to francuski odrzutowy samolot szkolny Fouga Magister. Lublin – projekt 1934 roku, samolot towarzyszący, był rozwinięciem produkowanego seryjnie samolotu Lublin R-XIII. Od pierwowzoru różnił się zastosowaniem silnika PZL G-1620B Mors II o mocy 316 kW (430 KM). Podobnie jak Lublin miał koła osłonięte owiewkami, a silnik pierścieniem Townenda. Do zbudowania prototypu nie doszło i projekt pozostał na papierze. Lublin – projekt 1931 roku, jednosilnikowy samolot torpedowy. Wzorowany na brytyjskiej konstrukcji tej klasy Vickers „Vildebeest”, samolot miał zastąpić bombowce Lublin które okazały się niezdolne do przenoszenia torped. Projekt pozostał jedynie na papierze. Lubelska Wytwórnia Samolotów Ze wszystkich programów realizowanych w chwili nacjonalizacji wytwórni, polecono nadal kontynuować projekt samolotu morskiego Lublin (LWS-1), który wykonał pierwszy lot w dniu 10 kwietnia 1935 roku. Zmieniono oznaczenie maszyny na LWS-1 (Lubelska Wytwórnia Samolotów - pierwsza konstrukcja). Na początku 30-lat Dowództwo Marynarki Wojennej poszukiwało ciężkiego wodnosamolotu torpedowo-bombowego. Ogłoszono konkurs. Wpłynęły trzy oferty: Państwowe Zakłady Lotnicze - projekt PZL-18, Podlaska Wytwórnia Samolotów - projekt PWS-62 oraz Lublin Wojsko zamierzało zakupić jeden prototyp i 10 maszyn seryjnych i uzbroić w nie eskadrę torpedową. Prototyp miał być oblatany najpóźniej w trzecim kwartale 1933 roku. Samoloty seryjne miały być dostarczone w okresie 1934-1935. Zakłady Mechaniczne Plage i Laśkiewicz przy programie Lublin wykorzystały doświadczenia uzyskane przy projektowaniu niezrealizowanego bombowca Lublin W 1933 roku projekt, którym kierował Jerzy Rudnicki, był już daleko zaawansowany. Korzystano z wyliczeń aerodynamicznych zaoferowanych przez firmę Fokker, która miała dużo większe doświadczenie w budowie dużych samolotów. Jesienią 1934 roku ogłoszono wyniki konkursu, który wygrał Lublin W grudniu 1934 roku Departament Zaopatrzenia Aeronautyki złożył zamówienie na prototyp i 6 maszyn seryjnych. Zmniejszenie liczby samolotów wynikało ze szczupłości budżetu, a samoloty miały być lepiej wyposażone. Prototyp został ukończony już w czerwcu 1934 roku i w częściach został przewieziony na lotnisku w Pucku. Po montażu okazało się, że samolot „źle siedzi” na pływakach na wodzie. Jego tył był za ciężki. Dokonano niezbędnych poprawek i w dniu 10 kwietnia 1935 roku, dokonano oblotu przez kpt. pil. Bolesława Filanowicza. Podczas lotów testowych wyszły na jaw inne mankamenty konstrukcji. Najważniejszym była mała sztywność kadłuba. Wytwórnia przystąpiła do modernizacji i w tym momencie wojsko zerwało umowę. Jedyny egzemplarz Lublin pozostał w wojsku jako LWS-1. Prowadzono na nim różne testy bojowe. Zrzucano z niego torpedy i bomby głębinowe, uzyskując dobre wyniki. Jeszcze wiosną 1935 roku opracowano ulepszony samolot, o lepszej aerodynamice z krótszymi płatami. Samolot oznaczono Lublin Samolot nie wzbudził zainteresowania wojska. Ostatecznie prace nad samolotem LWS-1 przerwano w 1936 roku, kiedy pojawił się LWS-5, czyli LWS-4 na pływakach. Samolot Lublin miał pięcioosobową załogę. Kabina radiotelegrafisty była całkowicie zakryta. Pozostałe kabiny były odkryte. W wersji wszystkie kabiny były całkowicie oszklone. Do napędu maszyny wykorzystano najmocniejsze wówczas silniki, jakimi dysponowała Polska: Bristol Pegasus II, o mocy 2 x 467 kW (2 x 635 KM). Silniki te miały najlepszy stosunek wagi do mocy, przy jednocześnie niskim zużyciu paliwa. Wodnosamoloty i łodzie latające są statkami powietrznymi dojść specyficznymi pod względem aerodynamicznym. Dlatego prędkość max 250 km/h należy uznać za bardzo dobrą. Dane techniczne samolotu bombowo-torpedowego Lublin – LWS-1 1935r. liczba miejsc: 5 typ: dwusilnikowy dolnopłat, wodnosamolot konstrukcja: konstrukcja mieszana, skrzydła drewniane kryte sklejką, kadłub z rur stalowych kryty blachą oraz płótnem. Podwozie pływakowe wykonane z metalu firmy Short. rozpiętość: 25,40 m długość: 15,90 m wysokość: 6,10 m masa własna: 4000 kg masa startowa: 6000 kg prędkość maksymalna: 250 km/h zasięg: 1200 km czas lotu: 6 h zespół napędowy: dwa silnik gwiazdowe 9-cylindrowy Bristol Pegasus II, o mocy 2 x 467 kW (2 x 635 KM). uzbrojenie: torpedy, bomby do 1000 kg, 4 karabiny maszynowe do obrony. Po sukcesie samolotu sanitarnego Lublin z 1933 roku, podobnym samolotem zainteresował się Polski Czerwony Krzyż (PCK). Aby program mógł odnieść sukces PCK nawiązało kontakt z Dowództwem Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych, bo to ono miało samoloty utrzymywać i obsługiwać. W 1936 roku zawarto stosowne porozumienie i zlecono Lubelskiej Wytwórni Samolotów (LWS) opracowanie stosownej maszyny. Zamówiono prototyp do prób statycznych i drugi prototyp do prób w locie. Aby samolot spełnił swoje zadania musiał mieć możliwość bezpiecznego operowania na niewielkich, przygodnych lądowiskach o nawierzchniach gruntowych. Wstępny projekt opracował inż. Zbysław Ciołkosz w Warszawie. Samolot oznaczono LWS-2. Przyjęto układ górnopłat-zastrzałowy. Całkowie zakryta kabina mieściła cztery osoby. Do napędu wykorzystano silnik gwiazdowy. Samoloty zostały zbudowany w 1937 roku. Lotny prototyp otrzymał rejestrację SP-ATP i pierwszy lot wykonano jesienią 1937 roku. Pilotem był Władysław Szulczewski. Próby fabryczne wypadły bardzo pomyślnie. Samolot poprawnie reagował na stery i był bardzo stateczny. Miał wyjątkowo krótki rozbieg i dobieg, który uzyskano dzięki bogatej mechanizacji płata wzorowanej na samolocie RWD-9. Na przedniej krawędzi natarcia skrzydła umieszczono wysuwane skrzela. Natomiast na spływie zastosowano klapo-lotki. Przy starcie i lądowaniu pełniły rolę szczelinowych klap, a w normalnym locie zwykłych lotek. Samolot przebazowano do Warszawy, gdzie przeszedł on testy w Instytucie Technicznym Lotnictwa. Potwierdziły one zalety maszyny i wydano mu świadectwo zdolności do eksploatacji jako samolot sanitarny. Kadłub wykonany z rur mieścił we wnętrzu kabinę dla czterech osób. Pilot miał sterownice z przodu po lewej stronie. Za nim przy rozkładanym stoliku i apteczce siedział lekarz. Reszta kabiny była zajęta przez dwie pary noszy dla chorych. Drzwi przez które wkładano chorych na noszach znajdowały się w lewej burcie. LWS-2 wziął udział w Międzynarodowym Konkursie Lotnictwa Sanitarnego w Esch-sur-Alzette w Luksemburgu, który odbywał się w dniach 1–4 lipiec 1938 roku, gdzie zajął pierwsze miejsce. PCK zamówiło 6 maszyn, ale nie zostały one zbudowane. Jedyny samolot LWS-2 w maju 1938 roku, przekazano Wojsku Polskiemu. Samolot wziął udział w wojnie obronnej we wrześniu 1939 roku i na lotnisku w Krośnie został zdewastowany przez Niemców. Dane techniczne samolotu sanitarnego LWS-2 1937 rok. liczba miejsc: 4 typ: jednosilnikowy górnopłat konstrukcja: konstrukcja mieszana, skrzydła drewniane kryte sklejką i płótnem, kadłub z rur stalowych kryty blachą oraz płótnem. rozpiętość: 13,00 m długość: 9,05 m wysokość: 2,84 m masa własna: 1185 kg masa startowa: 1680 kg prędkość maksymalna: 206 km/h zasięg: 500 km czas lotu: 2,5 h zespół napędowy: silnik gwiazdowe 9-cylindrowy Wright J5B Whirlwind o mocy 3 x 162 kW (3 x 220 KM) uzbrojenie: nie dotyczy. Samolot LWS-3 Mewa to najsłynniejsza konstrukcja Lubelskiej Wytwórni Samolotów, a co ważne zbudowana w dużej liczbie. Samolot powstawał w Warszawie pod kierunkiem konstruktora inż. Zbysława Ciołkosza, jako PZL P-40. Jako napęd preferowano silnik G-1620bis lub polski silnik „Foka” o mocy około 400 KM. Pierwsze szkice konstruktor wykonał w 1935 roku. Kiedy inż. Zbysław Ciołkosz przenosił się do Lublina, zabrał projekt ze sobą. Tutaj samolot otrzymał oznaczenie LWS-3 Mewa i został przeprojektowany pod mocniejszy silnik. Samolot powstawał jako obserwacyjny w nowej formule: miał prowadzić korektę ognia dalekiej artylerii oraz prowadzić bliskie rozpoznanie nad terytorium nieprzyjaciela, na głębokość do 100 km. Jego konstrukcja nawiązywała do zwycięskiego w Challenge'u 1934 roku, RWD-9 oraz do sanitarnego LWS-2. Po raz pierwszy w tego typu samolocie zastosowano kryte kabiny: plota i obserwatora, który dla obsługi aparatu fotograficznego i karabinu mógł oszklenie otwierać. Dodatkowo przy oprofilowanym podwoziu umieszczono kolejne stałe karabiny maszynowe, które strzelały do przodu poza tarczą śmigła. Rozwiązanie to okazało się jednak niepraktyczne, bo podczas lądowania mocowanie karabinów się luzowało i odkształcało. Atrybutem obronnym samolotu miała być jego wysoka prędkość. Samolot był dobrze wyposażony: radiostacja łączności, aparat fotograficzny, rakietnica, bomby oświetlające, reflektor sygnalizacyjny, system podejmowania meldunków z ziemi. Wojsko zamówiło trzy prototypy. Po głośnej katastrofie samolotu LWS-6 Żubr, w dniu 7 listopada 1936 roku, (o czym poniżej) inż. Zbysław Ciołkosz odszedł z wytwórni, a na czele projektu LWS-3 stanął inż. Jerzy Teisseyre. Płatowiec był gotowy w listopadzie 1937 roku, ale opóźniała się dostawa silników Hispano-Suiza 14AB o mocy 493 kW (670 KM). Wówczas zdecydowano się na silniki Gnôme-Rhône 14M01 o mocy 485 kW (660 KM). Prototyp został oblatany w marcu 1938 roku, a we wrześniu 1938 roku, przeprowadzono testy w Instytucie Technicznym Lotnictwa. Potwierdziły one bardzo dobre osiągi samolotu. Nieco mniejsza okazała się prędkość max samolotu. Projekt uzyskał akceptację wojska i miał być uzupełnieniem samolotów RWD-14 Czapla i Lublin R-XIII. Następnie (25 listopad 1938 rok – 11 grudzień 1938 rok) samolot wraz z innymi polskimi konstrukcjami zademonstrowano na Międzynarodowym Salonie Lotniczym w Paryżu pod oznaczeniem PZL „Mewa”. Drugi prototyp otrzymał ciekawe rozwiązanie usterzenia pionowego, które podczas lotu można było obniżyć. Dzięki temu tylne pole ostrzału było nieograniczone. Dodatkowo okazało się, że maszyna jest bardziej zwrotna i łatwiej wychodzi z korkociągu. Z powodu konieczności szybkiego uruchomienia produkcji seryjnej, rozwiązanie to planowano zastosować w LWS-7 Mewa II. Trzeci prototyp był wzorcem produkcyjnym. Pod koniec 1938 roku, Wojsko Polskie zamówiło 200 sztuk. Produkcję uruchomiono w 1939 roku, a pierwsze kilka samolotów było przekazanych wojsku z początkiem sierpnia 1939 roku. Kolejne około 20 maszyn, czekało na francuskie piasty do śmigieł, które okrężną drogą próbowano dostarczyć do Lublina, ale było już za późno. Kilka maszyn wzięło udział w Wojnie Obronnej. Planowano również stworzenie wersji LWS-3 B przeznaczonej dla Bułgarii, oraz wersji pływakowej LWS-3 H, planowanej na 1940 rok. Samolotem poważnie interesowała się Szwecja i Egipt. Dalszym rozwinięciem konstrukcji LWS-3 Mewa miał być samolot LWS-7 Mewa II. Dokumentację techniczną samolotu LWS-3 Mewa wywiózł do Bułgarii dyrektor Lubelskiej Wytwórni Samolotów inż. Aleksander Sipowicz. Dane techniczne samolotu obserwacyjnego LWS-3 Mewa 1938 rok. liczba miejsc: 2 typ: jednosilnikowy górnopłat konstrukcja: konstrukcja mieszana, skrzydła i usterzenie drewniane, kadłub kratownica spawana z rur rozpiętość: 13,45 m długość: 9,50 m wysokość: 2,65 m masa własna: 1750 kg masa startowa: 2450 kg prędkość maksymalna: 360 km/h zasięg: 700 km czas lotu: 3 h zespół napędowy: silnik gwiazdowe 9-cylindrowy Wright J5B Whirlwind o mocy 3 x 162 kW (3 x 220 KM) uzbrojenie: 1 ruchomy karabin maszynowy PWU FK wz. 37 kal. 7,92 mm obserwatora. Samolot LWS-4 Żubr to konstrukcja, która zmaterializowała się w Lublinie. Historia tego samolotu rozpoczyna się w Warszawie. W Państwowych Zakładach Lotniczych (PZL) w 1933 roku Ministerstwo Komunikacji złożyło zamówienie na dwu-silnikowy samolot pasażerski dla PLL LOT. Miał on zastąpić starzejące się samoloty Fokkery F-VII B/3m. Projektem, który otrzymał oznaczenie PZL-30, zajął się inż. Zbysław Ciołkosz. Prace posuwały się systematycznie. W 1934 roku, PLL LOT zdecydował się jednak na zakup samolotów amerykańskich Lockheed L-10 Electra oraz Douglas DC-2 i zamówienie na PZL-30 zostało anulowane. W tym czasie prototyp był prawie ukończony. Samolotem zainteresowało się Ministerstwo Spraw Wojskowych, zlecając przeróbkę PZL-30 na samolot bombowy. Samolot przeprojektowano i nadano mu nowe oznaczenie PZL-30 B/I. Prototyp wyposażony w silniki gwiazdowe Pratt Whitney Wasp Junior o mocy 2 x 295 kW (2 x 400 KM). Pierwszy lot prototypu nastąpił w marcu 1936r., a oblatywaczem był kpt. Bolesław Orliński. Testy wykazały niezadowalające osiągi. Zdecydowano o zastosowaniu silników PZL-Bristol Pegaz VIII o mocy 2 x 500 kW (2 x 680 KM). Nowy samolot otrzymał oznaczenie PZL-30 B/II Żubr. Opracowano także wersję przeznaczoną na eksport, która otrzymała francuskie silniki Gnome-Rhone 14K. Produkcję seryjną planowano uruchomić w Lublinie. Inż. Zbysław Ciołkosz został mianowany tam kierownikiem komórki, która w rzeczywistości stała się nowym biurem konstrukcyjnym. W Lublinie samolot miał otrzymać oznaczenie LWS-6, ale w 1937r., ostatecznie nadano oznaczenie LWS-4. Oznaczenie LWS-5 przewidywano dla wersji pływakowej przeznaczonej dla Marynarki Wojennej. Samolotem żywo interesowała się Rumunia, której delegacja przybyła do Polski w listopadzie 1936 roku. Przedstawiono jej samolot, który wówczas nosił oznaczenie LWS-6 Żubr. W dniu 7 listopada 1936 roku samolot wystartował do lotu pokazowego. Na pokładzie znajdowały się cztery osoby, w tym dwóch oficerów rumuńskich. Nic nie zapowiadało nieszczęścia. Podczas powrotu na lotnisko Mokotów jeden z silników został wyrwany ze skrzydła i samolot runął na ziemię grzebiąc wszystkich na pokładzie. Było to w miejscowości Michałowice koło Warszawy, zaledwie 8 km przed lotniskiem Mokotów. W miejscu upadku samolotu do chwili obecnej stoi pomnik ufundowany przez społeczeństwo rumuńskie, a ulica nosi nazwę Rumuńska. Komisja badająca wypadek stwierdziła wady konstrukcyjne skrzydła. Zastosowana wodoodporna skleja typu bakelitowego (bardziej odporna na wilgoć) była mocowana do konstrukcji płata klejami mocznikowymi najmniej odpornymi na wilgoć. Po katastrofie Rumunia wycofała się planów. W 1937 roku pod kierunkiem inż. Jerzego Teisseyre, samolot został przekonstruowany. Konstrukcja samolotu została wzmocniona. Dodatkowo wyposażono go w zdwojone usterzenie pionowe. W efekcie poprawek masa samolotu wzrosła, a przez to ładunek zabieranych bomb wyniósł tylko 660 kg. Poprawiony samolot prototypowy był w jednym egzemplarzu i pozostał w zakładach w Lublinie, celem dalszych modyfikacji. Przygotowania do produkcji seryjnej czyniono już od 1936 rok. Latem 1937 roku rozpoczęto produkcję seryjną. Co ciekawe, budowano wersję oznaczoną LWS-4 A, która była wzmocniona, ale miała pojedyncze usterzenie pionowe. Zbudowano 15 maszyn, które przekazano wojsku w sierpniu i wrześniu 1938 roku. Ponieważ była to już konstrukcja przestarzała, a jej wartość bojowa była ograniczona, wojsko wcieliło maszyny do eskadr szkolnych. Użyłem zwrotu – konstrukcja przestarzała, ponieważ w tym czasie nowoczesne konstrukcje lotnicze były już wykonywane całkowicie z metalu (duraluminium), które odznaczają mniejszą masą, a większą wytrzymałością. Ktoś może zapytać – Dlaczego LWS nie budowała samolotów całkowicie metalowych? Ponieważ konstrukcje metalowe nie udowodniły swojej stuprocentowej przewagi nad konstrukcjami mieszaninami. Konstrukcje metalowe okazały się znacznie droższe w budowie, trudniejsze, a czasami nawet niemożliwe do naprawy. Konstrukcje oparte na metalowych rurkach są do chwili obecnej budowane na świcie dla tak zwanego małego lotnictwa. Do tej samej rodziny samolotów należał wodnosamolot LWS-5. Kiedy w połowie 1936 roku przerwano prace nad wodnosamolotem bombowo-torpedowym LWS–1 (Lublin Lubelska Wytwórnia Samolotów zaproponowała dowództwu Marynarki Wojennej opracowanie pływakowej wersji bombowca LWS-4 Żubr. Nowy samolot oznaczono LWS-5. Umowę podpisano 12 kwietnia 1937 roku. W grudniu 1937 roku Marynarka Wojenna zrezygnowała z LWS-5 i zakupiła włoskie samoloty Cant Z-506 B Airone. Dane techniczne samolotu bombowego LWS-4 Żubr 1936 rok. liczba miejsc: 4 typ: dwusilnikowy górnopłat konstrukcja: konstrukcja mieszana, skrzydła i usterzenie drewniane, kadłub kratownica spawana z rur rozpiętość: 18,50 m długość: 15,40 m wysokość: 4,00 m masa własna: 4780 kg masa startowa: 6880 kg prędkość maksymalna: 340 km/h zasięg: 750 km czas lotu: 5 h zespół napędowy: dwa silniki gwiazdowe 9-cylindrowe, chłodzone powietrzem PZL-Bristol Pegaz VIIIC o mocy 2 x 515 kW (2 x 700 KM) uzbrojenie: 5 karabinów maszynowych, bomby o łącznej masie 660 kg. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej w Lubelskiej Wytwórni Samolotów produkowano seryjnie samoloty obserwacyjne RWD-14 Czapla, które w Lublinie oznaczano LWS Czapla. Był to samolot typu towarzyszącego, przeznaczony do współdziałania w wojskami lądowymi. Czasami oznaczany także jako obserwacyjny, a jego uzbrojenie przeznaczone jest głównie do obrony przed atakami myśliwców. Samolot RWD-14 Czapla został opracowany w Doświadczalnych Warsztatach Lotniczych w Warszawie. Przygotowaniami do produkcji seryjnej w Lublinie kierował inż. Ryszard Bartel. Zbudowano 65 maszyn. W biurze konstrukcyjnym w Lublinie pracowano jeszcze nad jednym wielce obiecującym samolotem myśliwskim PZL-39 Sokół. Projekt do Lublina przywiózł inż. Zbysław Ciołkosz. Tutaj program miał kilka różnych oznaczeń, a to w związku z poszukiwaniem stosownego napędu. Największe nadzieje wiązano z projektowanym polskim, 8-cylindrowym, rzędowym silnikiem PZL Foka. PZL-39 w założeniu miał być tanim myśliwcem operującym na niskich pułapach, zdolnym do osiągania prędkości około 400 km/h. Konstrukcja mieszana. Załoga jednoosobowa. Kabina miała być całkowicie kryta. Podwozie chowane. Uzbrojenie dwa karabiny maszynowe. Problemy z wyborem zespołu napędowego spowodowały, że nie powstał żaden prototyp. Pole wzlotów lotniska Według informacji z 1932 roku Lotnisko Lublin było prywatne. Współrzędne geograficzne – szerokość 51 stopni 14 minut długość 22 stopnie 35 minut. Wysokość 183 m npm. Zboczenie magnetyczne -0 stopni 52 minuty. Lotnisko znajdowało się na południowo-wschodnich przedmieściach Lublina. Do centrum było 2 500 m. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdowała się linia kolejowa Lublin-Chełm. W pobliżu była szosa do Zamościa. Zakład i lotnisko otaczały miejscowości: od północy-Tatary, Majdan Tatarski, od południa-Kośminek i Nowy Kośminek. Ze wschodu były pola orne folwarku Bronowice. Do rzeki Bystrzyca w kierunku zachodnim było około 800 m. Na podejściu do pola wzlotów jedynymi poważnymi przeszkodami były kominy są sąsiednich fabryk: z północy cztery kominy do wysokości 40 m, z południa szereg kominów do wysokości 46 m (elektrownia), z zachodu kominy do wysokości 36 m, a w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowania trzy-piętrowe zakładu. Ze znaków orientacyjnych na środku pola wzlotów białe koło i napis Lublin oraz rękaw wiatru. Wymiary pola wzlotów: 690 m x 360 m i było prostokątem. Duże pochylenie terenu w kierunku północno-zachodnim. Nawierzchnia czarnoziem na podłożu gliniastym porośnięta trawą. Lotnisko dysponowała czterema zakładowymi hangarami z dużymi drzwiami (30 x 6, 10 x 4, 19 x 4,3 oraz 15 x 4,3 m). Lotnisko oferowało lotnikom i podróżnym: paliwo, smary, wodę, prąd (380 V, 220 V, 110 V), telefon, posterunek meteorologiczny, pomoc remontowo-techniczna. Do przystanku autobusowego było 800 m. Resztę pomocy można było uzyskać w mieście: stacja kolejowa (1 500 m), policja, pomoc medyczna, hotel, restauracja, poczta i telegraf (1 500 m), taksówki i dorożki. Koniec Lubelskiej Wytwórni Samolotów Koniec Lubelskiej Wytwórni Samolotów był bardzo smutny. W dniu 2 września 1939 roku o godzinie 7;30 wytwórnia i przyzakładowe lotnisko zostały zbombardowane i ostrzelane z broni maszynowej. Podczas tego ataku zginęło blisko 40 osób, a wiele innych zostało rannych. Straty w infrastrukturze wytwórni były niewielkie. Wytwórnia prowadziła produkcję do 10 września 1939 roku. W tym samym dniu ocalałe maszyny ewakuowano na lotnisko polowe oddalone od Łucka o 18 km. Tuż po przegranej wojnie obronnej Niemcy na terenie LWS utworzyli obóz koncentracyjny i obóz przymusowej pracy. Jeden z budynków wytwórni przerobiono na komorę gazową. Teren pola wzlotów został zabudowany barakami więziennymi. Już w trakcie masowych mordów ludności żydowskiej i polskiej oraz trwającej grabieży mienia w hangarach urządzono główne magazyny. Tutaj segregowano zrabowane dobra przed wysłaniem do Niemiec. Lubelska Wytwórnia Samolotów już nigdy się nie odrodziła. Epilog Zakłady Mechaniczne Emil Plage i Teofil Laśkiewicz w Lublinie to bez wątpienia pierwsza polska wytwórnia lotnicza, która wysławiła się kilkoma własnymi bardzo udanymi samolotami. Zakład dobrze opanował budowę konstrukcji samolotów obserwacyjnych, a także pasażerskich i bombowych. Można powiedzieć, że zakład wypracował własny styl konstrukcji. Kadłub opierano na przestrzennej konstrukcji stalowej wykonanej z rur chromowo-molibdenowe, łączonych metodą spawania. Jeśli samolot był jedno-silnikowy, łoże silnika było integralną częścią stalowej konstrukcji. Silnik obudowywano profilowaną blachą. Za silnikiem mieszczono główny zbiornik paliwa, a dalej kabinę załogi. Między kabiną załogi, a zbiornikiem paliwa oraz zbiornikiem paliwa a silnikiem umieszczano metalowa przegrodę, która pełniła rolę przegrody ogniowej oraz konstrukcji siłowej. Kadłub częściowo pokrywano sklejką, ale przede wszystkim płótnem. Usterzenie o konstrukcji drewnianej pokrywano płótnem. Większość samolotów wytwórni była jednopłatowymi, umieszczonymi wysoko skrzydłami, czyli były to górnopłaty. Skrzydła wzmacniano zastrzałami. Konstrukcja skrzydeł była drewniana. Drewno pozwalało dużo łatwiej kształtować płaty pod względem obrysu i profilu aerodynamicznego. Struktura siłowa skrzydła opierała się na dwóch głównych dźwigarach, czasami z trzecim, tylnym dźwigarem pomocniczym. Skrzydło od krawędź natarcia do pierwszego dźwigaru było kryte sklejką. Reszta skrzydła oraz powierzchnie sterowe i klapy kryto płótnem. Podwozie standardowo było stałe z tylnym kółkiem lub płozą ogonową. Podwozie główne zawsze składało się z dwóch kół z pompowanymi oponami. Stosowano już amortyzatory. Co się tyczy podwozia, to w wytwórni pracowano już nad podwoziem chowanym przy pomocy układu mechanicznego. Pilot przy pomocy niewielkiej korbki wciągał je i wypuszczał. Inżynierowie z Lublina liczyli na wzrost prędkości samolotu z podwoziem chowanym nawet o 50 km/h. Wytwórnia opracowała także kilka wodno samolotów. Co godne pochwalenia, to inżynierowie z Lublina nie próbowali budować własnych pływaków. Sięgnięto po konstrukcje stosowane w najlepszej wówczas wytwórni wodnosamolotów na świcie, brytyjskiej Short Brothers z Belfastu. Firma ta istnieje do chwili obecnej pod logo kompani Bombardier Aerospace. Zakupione przez Polskę pływaki były metalowe, wielo-grodziowe, sprawdzone na wielu samolotach. Z powodu braku polskich konstrukcji silników, wytwórnia w Lublinie stosowała napędy renomowanych producentów z Europy Zachodniej. Wybierano konstrukcje nie tylko o największej mocy, ale o dobrych parametrach eksploatacyjnych. Używano zarówno silniki rzędowe jak i gwiazdowe. Te drugie, w 30-latach XX wieku były bardzo popularne i cenione wyżej niż silniki rzędowe. Stosowano także pierścień Townenda, który poprawia chłodzenie silnika i aerodynamikę płatowca. Wytwórnia stosowała dwu-łopatowe, drewniane śmigła, a nieco później wprowadziła dwu-łopatowe śmigła metalowe. W planach były śmigła o zmiennym ustawieniu kątów natarcia łopat. Firma stosowała wyposażenie radiowo-nawigacyjne, tak zwaną awionikę, zgodnie z zamówieniami przyszłego użytkownika. Nie rozwijano własnych konstrukcji, gdyż w tak małej skali było to nieopłacalne. O tym, że wytwórnia miała dobre pojęcie o awionice wystarczy popatrzeć na konstrukcję samolotu dalekodystansowego Lublin bis „Srebrny Ptak”, który wyposażono w sztuczny horyzont, busolę żyroskopową, podwójne wysokościomierze, prędkościomierze i dodatkowe opomiarowanie silnika. W innych konstrukcjach montowano radiostacje łączności. Jednak największym sukcesem wytwórni w Lublinie było dobre opanowanie produkcji seryjnej i to w dużych seriach. Nigdy nie zdarzyło się, aby zakład nie wywiązał się w zawartych kontraktów. To strona zamawiająca stosunkowo często nie wywiązywała się z umów. Trudno tutaj kogo konkretnie oskarżać. Musimy pamiętając, że postęp techniczny w lotnictwie 30-lat XX wieku był ogromny. Samoloty latały coraz szybciej, ale przede wszystkim coraz dalej. To przez lotnictwo planeta Ziemia zaczynała się kurczyć. Dzisiaj (2016r.) po zakładach lotniczych w Lublinie pozostało całkiem sporo obiektów. Przede wszystkim trzy hangary przy ulicy Wrońskiej. Kolejnym obiektem jest budynek, także przy ulicy Wrońskiej. Budynek był i jest piękny. Ma cztery kondygnacje. Pełnił rolę biura i obecnie także jest siedzibą kilku firm. Niestety budowla nie ma już kwadratowej wieży o wysokości około 25 m. Kolejne budynki przy ulicy Wrońskiej także pamiętają czasy świetności zakładów lotniczych. Niestety nie ma już bliźniaczego czterokondygnacyjnego budynku, który od północy zamykał ten kompleks urbanistyczny. Zachował się także budynek, który jest w narożniku ulicy Droga Męczenników Majdanku i torów kolejowych. Budowla jest dobrze widoczna z torów kolejowych. Zachował się także budynek sąsiedni, od strony ulicy Droga Męczenników Majdanku. Prawdopodobnie inne budynki stoją na fundamentach budowli zakładu. Na terenie nie ma już dwóch bocznic kolejowych. Ulica Droga Męczenników Majdanku została puszczona w wykopie, aby bezkolizyjne, pod wiaduktem omijać tory kolejowe. Za czasów zakładu był tutaj zwykły przejazd kolejowy. Opracował Karol Placha Hetman
W Trzebieniu spadł dron. Wiemy, do kogo należał - RMF24.pl - To amerykański dron zwiadowczy spadł na Dolnym Śląsku w okolicach miejscowości Trzebień - dowiedział się reporter RMF FM
madzia333 Na przeciwko siebie poruszają się 2 samochody fiat 126 p. o masie 600 kg. i polonez o masie 800 kg. w wyniku zderzenia samochody sczepiają się i pozostają na miejscu. Prędkość poloneza wynosiła 10 m/s. Oblicz wartość prędkości z jaką poruszał się Fiat 126p.? m1=600kg m2=800kg v2=10m/s v1=? z zasady zachowania pędu mamy: m1v1+m2v2=(m1+m2)v ale v=0 węc 600kg*v1+800kg*10m/s=0 6000kg*v1=-8000kg*m/s v2=-8000kg*m/s/600kg v2=-80/6 m/s - Swiadczy o zwrocie przeciwnym, a wartość wynosi 13 i 1/3m/s
Zad.1. Z karabinu o masie 6 kg wylatuje pocisk o masie 15 g z szybkością 800 m/s. Oblicz wartość prędkości karabinu, jaką uzyska on na drodze działania odrzutu. Zad.2. Dwa wózki, jeden o masie 2 kg, a drugi o masie 8 kg, połączono ściśniętą sprężyną. Po jej uwolnieniu wózki rozjechały się w przeciwne strony.
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 22:35 A ja za to zadanie 00 punktów temu, który wyjaśni, po co jest podana masa robotnika ! 0 0 piotrek230 odpowiedział(a) o 11:48: to niech bedzie 100 pkt. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Znajdź odpowiedź na Twoje pytanie o Bardzo proszę o rozwiązanie tego zadania Ciało o masie 800 g uzyskało przyspieszenie 500 cm/s2.Oblicz: a)wartość siły dział… emi916 emi916
Dane:m = 800 kgV₀ = 0V = 36 km/h = 36 000 m / 3600 s = 10 [m/s]F₀ = 100 Nt = 10 sRozw.:a = ΔV / t = V - V₀ /tale V₀ = 0więca = V / t = 10 [m/s] / 10 s = 1 [m/s²]Fw = F - F₀z drugiej stronyFw = m × aporównujemy i mamy:F - F₀ = m × aF = F₀ + m × a = 100 N + (800 kg × 1 [m/s²]) = 900 N
Zad 1 na niewielki statek towarowy mozna zaladowac 12t toaru na statek zaladowano 1 skrzynke o masie 0.85 t, 2skrzynie po 0.7 t i 2 skrzynie po 900kg czy mozna zaladowac jeszcze 10 skrzyn po 0.75? Odpowiedz uzasadnij.. zad.2 kasia wydala na wycieczce 16.25 zl a marta o 2.80 wiecej.
Wyróżnione ogłoszenia Samolot ultralekki Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 31 500 zł Do negocjacji Jasienna dzisiaj 12:04 Pozostałe ogłoszenia Znaleziono 26 ogłoszeń Znaleziono 26 ogłoszeń Twoje ogłoszenie na górze listy? Wyróżnij! Samolot ultralekki Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 31 500 zł Do negocjacji Jasienna dzisiaj 12:04 Samolot ultralekki Tucano Aliferrari Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 27 000 zł Do negocjacji Łódź, Śródmieście dzisiaj 11:27 Zamiana Mercedes Ponton W-120 180 D 1961r. na samolot ultralekki Części samochodowe » Samochody na części 95 000 zł Do negocjacji Borne Sulinowo 29 lip Samolot ultralekki SILA 450C 50% udziału lub całość Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 165 000 zł Kolonowskie 29 lip Samolot ultralekki szkolenia pilotów, loty samolotem Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 360 zł Kolonowskie 29 lip Ikarus C22 samolot ultralekki Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 38 000 zł Wiśniowa 27 lip Samolot ultralekki ICP Bingo 4S Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 73 000 zł Do negocjacji Łódź, Śródmieście 26 lip Lot samolotem ultralekkim Sport i Hobby » Kolekcje 400 zł Do negocjacji Sucha Beskidzka 26 lip Siedzenia samolot ultralekki Aeroprakt A-32 Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 999 zł Świdnica 25 lip ULM Samolot Ultralekki Sky-Walker nieMotolotniaParolotniaWiatrakowiec Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 12 900 zł Gniezno 25 lip Samolot ultralekki Quicksilver, Rotax 503, NOWY! Mozliwy 1-os i 115kg! Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 42 000 zł Do negocjacji Ligota Dolna 25 lip Samolot ultralekki Fisher FP606 Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 30 000 zł Jarocin 25 lip Samolot ultralekki TL Star 96 Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 205 000 zł Do negocjacji Pruszków 24 lip Samolot ultralekki skaylider 200 Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 199 000 zł Maszewo Duże 24 lip Spacerówka wózek do samolotu Kinderkraft Indy ultralekki Dla Dzieci » Wózki dziecięce 320 zł Do negocjacji Sosnowiec 22 lip Samolot ultralekki Apollo Fox Rotax 912 Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 105 000 zł Daleszyce 22 lip ULM Samolot Ultralekki Sky-Walker nieMotolotniaParolotniaWiatrakowiec Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 12 900 zł Gniezno 22 lip Samolot ultralekki Remos Gx Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 345 000 zł Do negocjacji Wrocław, Psie Pole 21 lip samolot ultralekki sky ranger Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 140 000 zł Dywity 20 lip sprzedam samolot ultralekki Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 26 000 zł Głosków 18 lip Samolot Ultralekki SKYLARK DV-1 2007 Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 332 000 zł Sosnowiec 18 lip Samolot ultralekki Zodiak 601 HD Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 65 000 zł Pruszcz Gdański 17 lip Silnik ROTAX 462 Śmigło Samolot Ultralekki Moto Lotnia Sport i Hobby » Turystyka 4 800 zł Nowa Sól 11 lip samoloty ultralekkie FlightStar Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 16 000 zł Do negocjacji Prochowice 7 lip Brak zdjęcia zastrzał prawy do samolotu ultralekkiego FOX 912 Motoryzacja » Pozostała motoryzacja Zamienię Gdańsk, Wrzeszcz 4 lip Samolot ultralekki SAVANNAH Sport i Hobby » Pozostały sport i hobby 240 000 zł Olsztyn 3 lip
  1. Дոσеծирс уцесо иվዙ
    1. Ρուмէшаሼи ሖ
    2. Псሺбωгл ሺюв кածυтեлሂ դеኡуцθζиρι
  2. Գաфикոк врищጡхрυ
Ultralekki samolot sportowy ”Mini-Max” został opracowany w firmie TEAM Incorporated ( Tennessee Engineering and Manufacturing Inc. ). Firma jednak zbankrutowała i produkcja samolotu została przekazana do Ison Aircraft, a następnie firmie JDT Mini-MAX. W 2012 r. nazwa firmy została zmieniona na Team Mini-Max.
Kraków 2020-04-07 Podlaska Wytwórnia Samolotów w Białej Podlaskiej. Samoloty szkolno-treningowe. PWS-26 nr 81-123. 2017 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman PWS-26 nr 81-123. 2019 rok. Zdjęcie Karol Placha Hetman Podlaska Wytwórnia Samolotów oprócz samolotów budowanych na podstawie licencji opracował wiele własnych konstrukcji. Były samoloty sportowe, myśliwskie, liniowe (niszczycielskie), bombowe, pasażerskie (transportowe) i samoloty szkolno-treningowe. W styczniu 1929 roku, pracownicy PWS założyli stowarzyszenie, które zajęło się szkoleniem i propagowaniem lotnictwa. Powstały sekcje pilotażu, sportową, szybowcową. Stowarzyszenie przez wiele lat działo bardzo prężnie. Przyczyniło się do popularyzacji zakładu i jego produktów. Stowarzyszenie było inicjatorem i uczestnikiem wielu impres sportowych. Mimo że lotnisko przy-zakładowe było niewielkie, dzięki działaniom stowarzyszenia znane było w całej Europie. Tutaj działała sekcja LOPiP. Stowarzyszenie wspierało konstruktorów amatorów i prowadziło wymianę doświadczeń z wieloma tego typu instytucjami w kraju i za granicą. Stowarzyszenie funkcjonowało do roku. Dla tego typu działania potrzebne były samoloty szkolne. Nie tylko dla lotnictwa cywilnego, ale także lotnictwa wojskowego. W 1926 roku, opracowano pierwszy samolot treningowy, który oznaczono PWS-2. Konstruktorem był Zbysław Ciołkosz. Zbudowano tylko jeden prototyp, którego nie oblatano. Samolot powstał na konkurs Instytutu Badań Technicznych Lotnictwa (IBTL) w Warszawie. PWS-11. W 1929 roku, opracowano samolot szkolno-treningowy, który oznaczono PWS-11. Konstruktorami byli Aleksander Grzędzielski i August Bobek-Zdaniewski. Zbudowano tylko jeden prototyp, który oblatano w listopadzie 1929 roku. Zadaniem samolotu miało być szkolenie i trening pilotów samolotu myśliwskiego PWS-10, który powstał jeden rok wcześniej. Projekt zaaprobował Departament Aeronautyki Ministerstwa Spraw Wojskowych (MSW), który zawarł kontrakt na budowę trzech samolotów. Jednego do prób statycznych, a dwóch do prób w locie. Pierwszy lotny prototyp został oblatany w listopadzie 1929 roku, przez Franciszka Rutkowskiego. Samolot okazał się mało sterowny. Próby poprawy sterowności poprzez zmianę usterzenia, okazały się mało zadowalające. Dlatego trzeci prototyp (drugi lotny) wykonano jako PWS-11 bis. Samolot otrzymał poprawiony kadłub (przekrój eliptyczny, zamiast prostokątnego). Udoskonalono usterzenie samolotu. Silnik osłonięto pierścieniem Townenda. Samolot PWS-11 bis został oblatany wiosną 1930 roku. Samolot miał dobrą sterowność i zwrotność oraz dobre właściwości pilotażowe. Ale wojsko nie złożyło zamówienia na samoloty seryjne. Jedyny samolot PWS-11 bis, otrzymał rejestrację SP-ADS. Jako samolot akrobatyczny, uczestniczył w pokazach akrobatycznych w kraju i za granicą. Konstrukcja PWS-11 bis. Jednomiejscowy, jednopłatowy górnopłat, typ "Parasol" o konstrukcji mieszanej. Skrzydło drewniane, dwudźwigarowe z dwoma zastrzałami łączącymi płat z kadłubem. Przód kadłuba o konstrukcji kratownicowej pokryty blachą, a od kabiny pilota kryty płótnem. Podwozie dwugoleniowe z tylną płozą ogonową. Napęd zapewniał 9-cylindrowy, chłodzony powietrzem, rzędowy silnik Škoda-Wright Whirlwind 15B, o mocy 220 KM (162 kW). Śmigło dwułopatowe, drewniane. Dane T-T PWS-11 bis - Rozpiętość 9,00 m, długość 6,65 m, wysokość wysokość 2,44 m, masa własna 666 kg, masa startowa 934 kg, prędkość maksymalna 210 km/h, prędkość wznoszenia 7,3 m/s, pułap 4 950 m, zasięg 630 km. PWS-11. Zdjęcie z albumu rodzinnego pana Kuba Cichosz PWS-12, PWS-14. Jednocześnie z samolotem PWS-11, który był jednopłatowcem typu „Parasol”, w wytwórni PWS powstawał samolot szkolno-treningowy dwupłatowy. Samolot był przeznaczony do akrobacji. Prace trwały od 1928 roku. Samolot otrzymał oznaczenie PWS-12. Konstruktorami byli Aleksander Grzędzielski i August Bobek-Zdaniewski. W dniu roku, Departament Aeronautyki Ministerstwa Spraw Wojskowych zawarł umowę z wytwórnią PWS. Zakład miał zbudować trzy prototypy (jeden próby statyczne, dwa do lotów). Prace nad PWS-12 posuwały się szybko, bo wiele podzespołów było takich samych jak w PWS-11. W październiku 1929 roku zakończono budowę tych prototypów i jeszcze w tym miesiącu jeden z nich przeszedł próby statyczne, natomiast drugi został oblatany w listopadzie 1929 roku, przez pilota fabrycznego Franciszka Rutkowskiego. Samolot PWS-12 nie był udany. Był niezbyt szybki, mało zwrotny i mało stateczny. Dlatego prototyp poddano modyfikacji. Kadłub o przekroju prostokątnym oprofilowano listewkami, aby był owalny. Przebudowano usterzenie samolotu. Powiększono powierzchnię skrzydeł. Silnik osłonięto pierścieniem Townenda. Zmodyfikowany samolot oznaczono PWS-12a. Samolot ponownie oblatano w marcu 1930 roku. Samolot PWS-12a przekazano na testy do Instytutu Badań Technicznych Lotnictwa w Warszawie. Samolot uzyskał dobrą opinię. Samolot PWS-12a nieznacznie zmodernizowano i obniżono jego masę o 40 kg. Poprawiony samolot oznaczono PWS-12 bis i obalano w dniu roku. W 1931 roku, Wojsko Polskie zamówiło 20 samolotów PWS-12 bis dla wojskowych szkół lotniczych. W 1933 roku, po raz kolejny zmodernizowano samolot PWS-12 bis, a nową konstrukcję oznaczono PWS-14, typ 57. Zmianie uległ kadłub, który z konstrukcji drewnianej stał się metalowy. Kadłub wykonano z rur stalowych łączonych metodą spawania. W tylnej części zmniejszono przekrój kadłuba. Zbiornik paliwa przeniesiono ze skrzydła do kadłuba i umieszczono go między silnikiem, a kabiną. Samoloty otrzymały zmienioną instalację paliwową, która umożliwiła lot w pozycji odwróconej, czyli pełnej akrobacji. Zmodyfikowano osłonę silnika. Zmiany wprowadzono także w skrzydłach. Wzmocniono ich konstrukcję. Lotki umieszczono tylko na górnym płacie. Na lotkach umieszczono skrzydełka, które odciążają siły na sterach. Samolot PWS-14 oblatano w czerwcu 1933 roku. Testy na samolocie prowadzili piloci wojskowi: płk. pil. J. Kossowski, por. pil. J. Orłowski i sierż. pil. S. Szubka. Próby w locie samolotu PWS-14 wypadły pomyślnie, dlatego Departament Aeronautyki zdecydował, aby budowane jeszcze samoloty PWS-12 bis zostały wykonane jako samoloty PWS-14. Łącznie wyprodukowano 23 sztuki samolotów PWS-12 i PWS-14. Samoloty trafiły do szkół w Dęblinie i Grudziądzu. Niektóre z samolotów PWS-12 i PWS-14 doczekały 1939 roku i wojny obronnej. W latach 1931–1933, por. pil. J. Orłowski, na samolocie PWS-12 bis wykonywał liczne pokazy i przeloty, w tym brał udział w rajdzie bałkańskim, w kwietniu 1933 roku. Jeden samolot PWS-12 bis, z znakami SP-AKE i pilotem majorem J. Długoszewski poleciał do Estonii. Konstrukcja PWS-12 i PWS-14 - Samolot jest dwupłatowy, dwumiejscowy, o konstrukcji mieszanej. Kabiny były odkryte. Napęd silnik gwiazdowy 9-cylindrowy Škoda-Wright-Whirlwind J5A, o mocy 220 KM (162 kW). Śmigło dwułopatowe, drewniane firmy Szomański. Dane T-T PWS-12 - rozpiętość 9,00 m, długość 6,78 m, wysokość 2,70 m, powierzchnia nośna 25 m2, masa własna 728 kg, masa startowa 1 064 kg, prędkość maksymalna 180 km/h (PWS-14 - 190 km/h), prędkość przelotowa 160 km/h, prędkość lądowania 75 km/h, prędkość wznoszenia 4,5 m/s, pułap 4 950 m, zasięg 620 km. PWS-12. Zdjęcie LAC PWS-14. Zdjęcie LAC Bartel BM-4 h. W dniu roku, w Wielkopolskiej Wytwórni Samolotów – „Samolot” w Poznaniu, na skutek zwarcia w instalacji elektrycznej wybuch pożar. Straty były ogromne i ostatecznie w marcu 1931 roku, fabryka została zamknięta. Z początkiem 1931 roku, w zakładzie PWS w Białej Podlaskiej także nie było najlepiej. Sytuację uratowało zamówienie Wojska Polskiego na kolejne 70 maszyn szkolno-treningowych Bartel BM-4 b, które były opracowane i budowane w Poznaniu. W Białej Podlaskiej rozpoczęto ich produkcję na podstawie licencji. Część inżynierów z Poznania przeniosło się do Białej Podlaskiej. Samoloty w wersji Bartel BM-4 h, wyprodukowano w okresie 1931-1932 roku. Samoloty te trafiły do szkół lotniczych w Grudziądzu i Dęblinie. We wrześniu 1932 roku, zakład PWS stracił płynność finansową i ogłosił upadłość. Ustanowiono zarząd komisaryczny. Firma została upaństwowiona. Zmieniono kierownictwo zakładu. Zlikwidowano biuro konstrukcyjne. Aby ratować sytuację, zaczęto produkować inne wyroby z drewna; sanki, rakiety do tenisa i inne. RWD-8 pws. Ratunkiem dla fabryki PWS okazał się samolot szkolny RWD-8, opracowany przez Doświadczalne Warsztaty Remontowe w Warszawie. Konstruktorem był Stanisław Wigura. Z końcem 1932 roku, dotarła do zakładu dokumentacja samolotu. Produkcja ruszyła w 1933 roku. W związku z tym, reaktywowano biuro konstrukcyjne. Samolot RWD-8 udoskonalano i produkowano jako RWD-8 pws. W okresie 1933-1938 roku, łącznie zbudowano około 500 maszyn RWD-8 / pws. Pierwszy samolot RWD-8 pws oblatano we wrześniu 1934 roku. Do Wojska Polskiego trafiło 350 maszyn, a do aeroklubów 150 maszyn. PWS-16. W 1934 roku, na bazie PWS-14, zbudowano 20 maszyn PWS-16 i ulepszonych 20 maszyn PWS-16 bis. Samoloty te zastąpiły użytkowane w wojsku Bartel BM-4. Samolot PWS-16 był kontynuacją konstrukcji PWS-14. Prototyp PWS-16 został oblatany w grudniu 1933 roku. W zimie 1933-1934 roku, samolot przeszedł próby w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa w Warszawie. W 1934 roku, Podlaska Wytwórnia Samolotów dostarczyła wojsku 20 egzemplarzy samolotu. Otrzymały one numery od 59-02 do 59-21. Samoloty miały oznaczenie PWS-16a. Samoloty przekazano Wojsku Polskiemu. W 1934 roku, samolot otrzymał na uzbrojenie karabin maszynowy. W samolocie PWS-16 przebudowano kilka elementów. Silnik otrzymał zmienioną osłonę. Zmieniono obrys usterzenia. Dużą modyfikacją była zmiana podwozia na trójgoleniowe, z amortyzatorami podpartymi do boków kadłuba. Prototyp tego samolotu przeszedł próby w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa zimą 1934-1935 roku. Samolot otrzymał oznaczenie PWS-16 bis. W latach 1935-1936 zbudowano 20 samolotów PWS-16 bis o numerach od 59-22 do 59-40. Co ciekawe, konstrukcje PWS-12, PWS-14, PWS-16 budowano jako typowo dwumiejscowe, ale także jako jednomiejscowe. Określano je wówczas jako tak zwane „ślepaki”, czyli bez miejsca dla instruktora. Maszyny te doskonale nadawały się do wyższego pilotażu (akrobacji). Samoloty PWS-16 były używane przede wszystkim w wojsku, do nauki strzelania i bombardowania. Były popularnie nazywane „Szesnastki”. W 1937 roku, gdy Wojsko Polskie otrzymało nowsze samoloty PWS-26, to wówczas samoloty PWS-16 przesunięto do zadań wspierający: holowanie szybowców, zadania łącznikowe, loty rozpoznawcze. Kilkanaście samolotów sprzedano za granicę. 5 maszyn trafiło do Bułgarii, 20 samolotów trafiło do Hiszpanii poprzez Portugalię. Ostatnie sztuki były użyte w wojnie obronnej 1939 roku. Jeden z egzemplarzy PWS-16 bis, jako ostatni, z braku paliwa i uszkodzeń, został pozostawiony przez „SGO Polesie”, od Kockiem w dniu 4 października 1939 roku. Konstrukcja - Samolot PWS-16 to dwupłatowiec o konstrukcji mieszanej. Napęd silnik gwiazdowy 9-cylindrowy Škoda-Wright-Whirlwind J5B, o mocy 220 KM (162 kW). Śmigło dwułopatowe, drewniane firmy Szomański. Samoloty PWS-16a nie miały uzbrojenia. Natomiast PWS-16 bis miały karabin maszynowy Vickers wzór 33 kalibru 7,7 mm oraz dwa zaczepy dla bomb o masie 12,5 kg. Dane T-T PWS-16. Rozpiętość 9,00 m, długość 6,90 m, wysokość 2,80 m, powierzchnia nośna 25,0 m2, masa własna 840-860 kg, zapas paliwa 170 litrów, prędkość maksymalna 190-205 km/h, prędkość wznoszenia 4,3 - 4,5 m/s, pułap operacyjny 4 500 m, zasięg 550 km. PWS-18. W 1934 roku, nadal nie było jednomyślności między Wojskiem Polskim, a Polskim Przemysłem Lotniczym, w temacie samolotów szkolno-treningowych. W Departamencie Lotnictwa nadal twierdzono, że na Zachodzie powstają lepsze konstrukcje. Dlatego w 1934 roku, Polskie Lotnictwo Wojskowe zakupiło licencję na samolot brytyjski Avro 621 Tutor. Z góry założono, że jest to lepsza konstrukcja od Polskiego samolotu PWS-16. Do Polski sprowadzono jeden egzemplarz samolotu Avro 621 Tutor, który miał metalowe skrzydła. Jednocześnie sprowadzono także podobne skrzydła o konstrukcji drewnianej. Fabryce PWS polecono opracować samolot oparty na Avro 621 Tutor, który byłby dostosowany do polskich warunków. Na czele zespołu konstruktorów stanął Antoni Uszacki. Po licznych konsultacjach zdecydowano o budowie skrzydeł o konstrukcji drewnianej, których końcówki były zaokrąglone. Podwozie było konstrukcji zakładów Państwowe Zakłady Lotnicze (PZL). Przebudowano instalacje w samolocie. Do napędu zastosowano silnik gwiazdowy 9-cylindrowy Škoda-Wright-Whirlwind J5B, o mocy 220 KM (162 kW), który był produkowany w Polsce. Pierwszy lot odbył się w 1935 roku. Samolot otrzymał oznaczenie PWS-18 i został skierowany do produkcji seryjnej. Kiedy pojawił się nowy samolot PWS-26, zdecydowano o zakończeniu produkcji samolotów PWS-18, po zbudowaniu 40 egzemplarzy. Produkcja trwała od 1935 do 1936 roku. Samoloty PWS-18 skierowano do szkół wojskowych, gdzie służyły do 1939 roku. Samolot PWS-18 to samolot szkolno-treningowy, dwupłatowy, o konstrukcji mieszanej. Samolot nie był uzbrojony. Dane T-T PWS-18. Rozpiętość 10,97 m, długość 8,02 m, wysokość 2,92 m, powierzchnia nośna 29,20 m2, masa własna 900 kg, masa startowa 1 250 kg, prędkość maksymalna 196 km/h, prędkość lądowania 70 km/h, prędkość wznoszenia 5,0 m/s, pułap 4 950 m, zasięg 465 km. PWS-26. Samolot PWS-26 to jeden z najlepszych samolotów szkolno-treningowych 30-lat XX wieku. Osiągi samolotu PWS-26 były bardzo dobre. Samolot jest nie tylko bardzo zwrotny, ale także wybaczał wiele błędów mniej wprawnym pilotom. PWS-26 jest kontynuacją samolotu PWS-16 i wywodzi się bezpośrednio z konstrukcji PWS-16 bis. Nie budowano prototypu, a samolot powstał poprzez przebudowę (modyfikację) jednego z istniejących samolotów. Nie znamy dokładnej daty oblotu konstrukcji PWS-26. Przyjmuje się jesień 1935 rok. Wiosną 1936 roku, samolot PWS-26 wysłano do Warszawy do Instytutu Lotnictwa. Testy wypadły bardzo dobrze. Samolot okazał się bardzo zwrotny, o dobrych własnościach pilotażowy. Nadawał się do akrobacji, nauki strzelania i bombardowania z lotu nurkowego. W efekcie Wojsko Polskie zamówiło aż 400 egzemplarzy PWS-26. W 1936 roku, podjęto produkcję seryjną samolotów PWS-26. Samolot oznaczono wojskowym typem Nr 81. Pierwsze 20 egzemplarzy wykonano poprzez przeróbkę produkowanych właśnie samolotów PWS-16 bis. Kolejne 320 egzemplarzy zbudowano od podstawa. Miesięcznie budowano około 10 maszyn. Od egzemplarza nr 81-182 samoloty PWS-26 posiadały zmienioną instalację paliwową, poprawione hamulce i inne drobne modyfikacje. Cena płatowca wynosiła 47 000 złotych. Silnik kosztował 30 000 złotych. Produkcję zakończono w połowie 1939 roku, aby zwolnić moce produkcyjne dla samolotów typowo bojowych. Samolot PWS-26 zajął drugie miejsce, po RWD-8, w liczbie najliczniej zbudowanych Polskich samolotów przed drugą wojną światową. Od 1936 roku, samoloty PWS-26 zaczęto dostarczać do wojskowych szkół lotniczych: Centrum Wyszkolenie Lotniczego nr 1 w Dęblinie, nr 2 w Radomiu, na Lotnisko Ułęż, Wyższej Szkoły Pilotażu w Grudziądzu, Centrum Wyszkolenia Lotniczego nr 2 w Krośnie (1939 rok) oraz do pułków lotniczych w Warszawie, Krakowie, Lwowie, Lidzie, Toruniu, Wilnie i Poznaniu. Na samolotach PWS-26 szkolili się w Polsce piloci bułgarscy. Bułgaria zamówiła samoloty PZL-43, a loty na samolotach PWS-26 były w ramach szkolenia. Podczas wojny obronnej dużo samolotów PWS-26 zostało zniszczonych przez wojska niemieckie i wojska rosyjskie na ziemi. Wynikało to z faktu, że samoloty PWS-26 nie były objęte rozśrodkowaniem lub przebazowaniem na lotniska polowe. Do historii Polskiego Lotnictwa przeszła walka w dniu 3 września 1939 roku, kiedy porucznik pilot Jan Falkowski z Centrum Wyszkolenia Lotniczego (CWL) w Dęblinie, w trakcie przelotu ewakuacyjnego samolotem PWS-26 na trasie Dęblin-Lublin-Sokal. W okolicach Lublina został zaatakowany przez trzy niemieckie Meserschmitty. Jan Falkowski obniżył wysokość lotu z 300 m tuż nad ziemię, szorując niemal po drzewach i krzakach. Maksymalnie wykorzystał zwrotność samolotu PWS-26. W tym czasie wróg próbowały go zestrzelić. Jeden zapamiętał się w tej walce tak bardzo, że rozbił się o ziemię. Po tym fakcie, pozostali odlecieli, a Jan Falkowski dotarł już bezpiecznie do Sokala. Jan Falkowski później brał udział w Bitwie o Anglię. Walczył w Dywizjonach 315 i 303. Część samolotów PWS-26 wykorzystywano jako samoloty łącznikowe i rozpoznawcze, a nawet bombowe przy pomocy granatów ręcznych. W Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Polesie” generała Franciszka Kleeberga, samolot PWS-26 latał aż do 4 października 1939 roku. Kilkanaście maszyn ewakuowano na Łotwę i kolejne kilkanaście do Rumunii. Niezniszczone maszyny przejęli żołnierze niemieccy. Wyremontowali je w zakładach Heinkla w Mielcu i sprzedali Rumunii. Było to około 30-50 samolotów. Dostawy do Rumunii trwały w latach 1940-1942. Jedną maszynę Niemcy wystawili w muzeum techniki i komunikacji w Berlinie, gdzie była prezentowana do 1944 roku. Egzemplarz ten został odnaleziony latem 1945 roku w Wielkopolsce w rejonie miejscowości Czarnków. Samolot wyremontowano w Poznaniu, nadano rejestrację SP-AJB i używano w Aeroklubie w Poznaniu od 1949 roku do 1953 roku. Następnie samolot przekazano do muzeum w Krakowie, gdzie jest do chwili obecnej. Ma on nr 81-123. Rosjanie także podczas wojny przejęli kilkanaście samolotów PWS-26. Wykorzystywali je do 22 czerwca 1941 roku, kiedy to bracia - rosjanie i niemcy złapali się za głowy. Rumunia przyznała się do posiadania 56 maszyn PWS-26. Wykorzystywała je do szkolenia pilotów. W 1944 roku w Rumuni samoloty wykorzystano do walki na froncie, ale nie do końca w jasnych okolicznościach: przeciw Rosjanom, czy Niemcom? Jednostkę złożoną z 12 samolotów PWS-26 nazwano „Eskadra-PWS”. Samoloty PWS-26 był użytkowane w Polsce, Łotwie i Rumunii. Podczas drugiej wojny światowej, samoloty używało także wojsko niemieckie i radzieckie. PWS Z-47 „Sęp III”. W 1936 roku, konstruktor August Bobek-Zdaniewski zaprojektował ciekawe samoloty. Pierwszym był projekt myśliwca PWS Z-17 „Sęp I”, który miał mieć skrzydła z silnym skosem ujemnym. Jednocześnie powstawał drugi projekt, który oznaczono PWS Z-47 „Sęp III”. Był to projekt samolotu szkolno-treningowego, oparty na samolocie myśliwskim. Żaden samolot nie został zbudowany. PWS Z-28 / PWS-28. W 1937 rok, konstruktor August Bobek-Zdaniewski, na bazie PWS-26 opracował wersję jednomiejscową, która miała być przeznaczona do treningu, czyli tak zwany „ślepak”. Żaden samolot nie został zbudowany. PWS-33 "Wyżeł". PWS-33 Wyżeł to był prototyp samolotu szkolno-treningowego dla pilotów maszyn dwusilnikowych. PWS-33 Wyżeł był jedną z najlepszych konstrukcji samolotu tej klasy. Samolot odznaczał się nowoczesną konstrukcją. Samolot był dolnopłatem z miejscami w układzie tandem. Widoczność z kabiny była bardzo dobra. Zasadniczym przeznaczeniem samolotu było szkolenie pilotów na maszyny wielosilnikowe (Dywizjony Bombowe) oraz strzelców pokładowych. Samolot mógł także być samolotem myśliwskim eskortowym. Projekt samolotu PWS-33 opracował inż. Wacław Czerwiński przy współpracy inż. Zygmunta Jabłońskiego. W 1938 roku, pilot Stanisław Szubka oblatał pierwszy prototyp maszyny. Już w grudniu 1938 roku, samolot został zaprezentowany na Międzynarodowym Salonie Lotniczym w Paryżu. Drugi egzemplarz oblatano w styczniu 1939 roku. W 1939 roku przygotowywano się do podjęcia produkcji seryjnej tego samolotu. W czasie wojny obronnej pierwszy egzemplarz PWS-33 "Wyżeł" został zbombardowany w fabryce, drugi znajdujący się wówczas w Instytucie Technicznym Lotnictwa, został przejęty przez wojska niemieckie i wystawiony w Muzeum Lotnictwa w Berlinie, gdzie był prezentowany do 1944 roku. PWS-33 Wyżeł ma konstrukcję mieszaną. Głównie jest wykonany z drewna. Usterzenie w układzie H. Napęd dwusilnikowy. Silniki rzędowe 9-cylindrowe PZInż. "Major 4B”, o mocy 2 x 96 kW (2 x 130 KM). Silniki rzędowe, z wiszącymi tłokami, chłodzone powietrzem. Dane T-T PWS-33 „Wyżeł”. Rozpiętość 9,26 m, długość 6,94 m, wysokość 2,56 m, powierzchnia nośna 12,70 m2, masa własna 950 kg, masa startowa 1 410 m, paliwo 250 litrów, prędkość maksymalna 315 km/h, prędkość lądowania 100 km/h, prędkość wznoszenia 4,5 m/s, pułap operacyjny 4 500 m, zasięg maksymalny 1 160 km. Uzbrojenie PWS-33 „Wyżeł”. Prototyp otrzymał jeden karabin maszynowy Wzór 36 kaliber 7,9 mm, zamontowany na stałe w kadłubie i obsługiwany przez pilota. Pod skrzydłami zamontowano dwa zaczepy dla bomb 2 x 12,5 kg. PWS-33 "Wyżeł". Zdjęcie LAC Zakończenie. W połowie 30-lat zakład w Białej Podlaskiej rocznie produkował ponad 100 samolotów. W dwa lata zbudowano 214 samolotów; 170 – RWD-8 pws, 20 – PWS-16, 19 – PWS-16 bis, 5 – PWS-24 bis. W kolejnym okresie, 1936 - 1938, zbudowano 694 samoloty. W tym; 330 – RWD-8 pws, 320 – PWS-26, 40 – PWS-18 oraz 2 prototypy PWS-33 i 2 prototypy PWS-35. W tym czasie zakład zatrudniał 1 200 pracowników. W dniu roku, w związku z napiętą sytuacją międzynarodową, zakład PWS został podporządkowany pod PZL Wytwórnia Płatowców Nr-1. Do zakładu wprowadzono nowe technologie. Do tej pory zakład budował konstrukcje mieszane. Dlatego zakład otrzymał technologie do budowy konstrukcji metalowych. Departament Lotnictwa Ministerstwa Spraw Wojskowych przewidywał uruchomienie w PWS produkcji 100 samolotu PZL Kobuz. Do dnia roku, przez 16 lat zakład PWS zbudował 1 506 samolotów w 43 odmianach i 31 szybowców. Blisko 100 samolotów na rok. Głównymi konstruktorami byli: S. Cywiński, Z. Ciołkosz, A. Grzędzielski i A. Zdaniewski. W 1939 roku, konstruktorzy z Podlaskiej Wytwórni Samolotów opracowywali jeszcze kilka ciekawych konstrukcji samolotów sportowych, szkolnych, treningowych i bojowych, ale żaden z nich nie powstał w formie prototypu i pozostały tylko na papierze. Opracował Karol Placha Hetman Kraków 2020-04-07 Podlaska Wytwórnia Samolotów w Białej Podlaskiej. Samoloty szkolno-treningowe. Konstrukcje PWS-11. Konstrukcja PWS-11 bis. Jednomiejscowy, jednopłatowy górnopłat, typ "Parasol" o konstrukcji mieszanej. Skrzydło drewniane, dwudźwigarowe z dwoma zastrzałami łączącymi płat z kadłubem. Przód kadłuba o konstrukcji kratownicowej pokryty blachą, a od kabiny pilota kryty płótnem. Podwozie dwugoleniowe z tylną płozą ogonową. Napęd zapewniał 9-cylindrowy, chłodzony powietrzem, rzędowy silnik Škoda-Wright Whirlwind 15B, o mocy 220 KM (162 kW). Śmigło dwułopatowe, drewniane. Dane T-T PWS-11 bis - Rozpiętość 9,00 m, długość 6,65 m, wysokość wysokość 2,44 m, masa własna 666 kg, masa startowa 934 kg, prędkość maksymalna 210 km/h, prędkość wznoszenia 7,3 m/s, pułap 4 950 m, zasięg 630 km. PWS-12, PWS-14. Konstrukcja PWS-12 i PWS-14 - Samolot jest dwupłatowy, dwumiejscowy, o konstrukcji mieszanej. Kabiny były odkryte. Napęd silnik gwiazdowy 9-cylindrowy Škoda-Wright-Whirlwind J5A, o mocy 220 KM (162 kW). Śmigło dwułopatowe, drewniane firmy Szomański. Dane T-T PWS-12 - rozpiętość 9,00 m, długość 6,78 m, wysokość 2,70 m, powierzchnia nośna 25 m2, masa własna 728 kg, masa startowa 1 064 kg, prędkość maksymalna 180 km/h (PWS-14 - 190 km/h), prędkość przelotowa 160 km/h, prędkość lądowania 75 km/h, prędkość wznoszenia 4,5 m/s, pułap 4 950 m, zasięg 620 km. PWS-16. Konstrukcja - Samolot PWS-16 to dwupłatowiec o konstrukcji mieszanej. Napęd silnik gwiazdowy 9-cylindrowy Škoda-Wright-Whirlwind J5B, o mocy 220 KM (162 kW). Śmigło dwułopatowe, drewniane firmy Szomański. Samoloty PWS-16a nie miały uzbrojenia. Natomiast PWS-16 bis miały karabin maszynowy Vickers wzór 33 kalibru 7,7 mm oraz dwa zaczepy dla bomb o masie 12,5 kg. Dane T-T PWS-16. Rozpiętość 9,00 m, długość 6,90 m, wysokość 2,80 m, powierzchnia nośna 25,0 m2, masa własna 840-860 kg, zapas paliwa 170 litrów, prędkość maksymalna 190-205 km/h, prędkość wznoszenia 4,3 - 4,5 m/s, pułap operacyjny 4 500 m, zasięg 550 km. PWS-18. Samolot PWS-18 to samolot szkolno-treningowy, dwupłatowy, o konstrukcji mieszanej. Samolot nie był uzbrojony. Dane T-T PWS-18. Rozpiętość 10,97 m, długość 8,02 m, wysokość 2,92 m, powierzchnia nośna 29,20 m2, masa własna 900 kg, masa startowa 1 250 kg, prędkość maksymalna 196 km/h, prędkość lądowania 70 km/h, prędkość wznoszenia 5,0 m/s, pułap 4 950 m, zasięg 465 km. PWS-26. PWS-26 jest dwumiejscowym samolotem szkolno-treningowym. Dwupłat o konstrukcji mieszanej. Skrzydła dwupłatowe, o konstrukcji drewnianej, dwudźwigarowej, kryte płótnem i sklejką. Płaty usztywnione rozpórkami ze stalowych rurek i cięgnami. Górny płat niedzielony. Dolny płat dwuczęściowy. Lotki z dźwigarem z metalowej rurki o konstrukcji drewnianej, kryte płótnem. Kadłub samolotu o konstrukcji metalowej, w postaci kratownicowej, wykonany z rur stalowych, wzmocniony dodatkowo cięgnami. Rurki okryto oprofilowanym drewnem. Pokrycie wykonano z płótna. Silnik osłonięto blachą aluminiową. W spodzie kadłuba wykonano okienko, które pomagało w bombardowaniu i rozpoznaniu. Kabiny załogi odkryte. Fotele załogi półcenne. Usterzenie klasyczne o konstrukcji drewnianej kryte płótnem i sklejką. Podwozie stałe z płozą ogonową. Podwozie główne wyposażone w hamulce. Napęd PWS-26. Silnik gwiazdowy 9-cylindrowego Wright Whirlwind J5b, produkowany na licencji w Polsce. Moc startowa 240 KM (176 kW), moc stała 220 KM (162 kW). Każdy cylinder miał indywidualny wydech. Śmigło drewniane stałe, dwułopatowe, firmy Szomański. Instalacja paliwowa pozwalała na wykonywanie lotu odwróconego (akrobacji). Uzbrojenie PWS-26. Polscy konstruktorzy przewidywali montaż jednego karabinu maszynowego Vickers E lub Polskiego PWU KF kal 7,92 mm. Karabin wyposażono w synchronizator strzelania przez koło pędne (tarczę wirującego śmigła). Karabin maszynowy zamontowano na części samolotów. Przewidywano także montaż karabinu maszynowego w drugiej kabinie, jako ruchomy. Niektóre samoloty PWS-26 wyposażano w dwa wyrzutniki bomb, umieszczone pod skrzydłami dla dwóch bomb 12,5 kg, przeznaczone do nauki bombardowania. Dla oceny strzelania samolot można było wyposażyć w jeden foto-karabin K-28. Umieszczono go w lewym dolnym płacie. Dane T-T PWS-26. 1935r. Rozpiętość: 9,00 m, Długość 7,03 m, Wysokość: 2,87 m, Powierzchnia nośna: 25 m2, Masa własna: 852-885 kg, Masa całkowita: 1170 kg, Masa max: 1240 kg, Masa ładunku z załogą: 255-355 kg, Prędkość max: 201 km/h, Prędkość przelotowa: 170-180 km/h, Prędkość wznoszenia: 4,1 m/s, Prędkość lądowania: 78 km/h, Zasięg max: 460 km, Pułap: 4200 m. Samolot PWS-26 na pułap 3 000 m wznosił się 19 minut. PWS-33 „Wyżeł". Dane T-T PWS-33 „Wyżeł”. Rozpiętość 9,26 m, długość 6,94 m, wysokość 2,56 m, powierzchnia nośna 12,70 m2, masa własna 950 kg, masa startowa 1 410 m, paliwo 250 litrów, prędkość maksymalna 315 km/h, prędkość lądowania 100 km/h, prędkość wznoszenia 4,5 m/s, pułap operacyjny 4 500 m, zasięg maksymalny 1 160 km. Uzbrojenie PWS-33 „Wyżeł”. Prototyp otrzymał jeden karabin maszynowy Wzór 36 kaliber 7,9 mm, zamontowany na stałe w kadłubie i obsługiwany przez pilota. Pod skrzydłami zamontowano dwa zaczepy dla bomb 2 x 12,5 kg. Opracował Karol Placha Hetman Kraków 2020-04-07 Podlaska Wytwórnia Samolotów w Białej Podlaskiej. Samoloty szkolno-treningowe. Zestawienie PWS-11. Zbudowano trzy prototypy. Pierwszy do prób statycznych. Dwa do prób w locie: jeden PWS-11, drugi PWS-11 bis. PWS-12, PWS-14. Samolot PWS-12: jeden do prób statycznych, dwa do prób w locie. Drugi prototyp zmodyfikowano do wersji PWS-12a. Samolot PWS-12a przekazano na testy do Instytutu Badań Technicznych Lotnictwa w Warszawie. Samolot uzyskał dobrą opinię. Samolot PWS-12 bis. Obalano w dniu roku. W 1931 roku, Wojsko Polskie zamówiło 20 samolotów PWS-12 bis dla wojskowych szkół lotniczych. W 1933 roku, po raz kolejny zmodernizowano samolot PWS-12 bis, a nową konstrukcję oznaczono PWS-14, typ 57. Łącznie wyprodukowano 23 sztuki samolotów PWS-12 i PWS-14. Bartel BM-4 h. Bartel BM-4 h - w PWS zbudowano 70 samolotów. RWD-8 pws. W okresie 1933-1938 roku, łącznie w PWS zbudowano około 500 maszyn RWD-8 / pws. Pierwszy samolot RWD-8 pws oblatano we wrześniu 1934 roku. Do Wojska Polskiego trafiło 350 maszyn, a do Aeroklubów 150 maszyn. PWS-16. W 1934 roku, Podlaska Wytwórnia Samolotów dostarczyła wojsku 20 egzemplarzy samolotów PWS-16. Otrzymały one numery od 59-02 do 59-21. Samoloty miały oznaczenie PWS-16a. Samoloty przekazano Wojsku Polskiemu. W 1934 roku, samolot otrzymał na uzbrojenie karabin maszynowy. Prototyp tego samolotu przeszedł próby w Instytucie Badań Technicznych Lotnictwa zimą 1934-1935 roku. Samolot otrzymał oznaczenie PWS-16 bis. W latach 1935-1936, zbudowano 20 samolotów PWS-16 bis o numerach od 59-22 do 59-40. PWS-18. Samolot PWS-18 został zbudowany w liczbie 40 maszyn. PWS-26. Samolot PWS-26, typ 81, został zbudowany w liczbie 380 maszyn. PWS-33 „Wyżeł”. Samolot PWS-33. Zbudowano dwa lotne prototypy. Opracował Karol Placha Hetman
Samochód sportowy o masie 1200 kg porusza się ruchem jednostajnym po prostoliniowym odcinku autostrady z prędkością o wartości 108 km/h. Zmierzono, że siła ciągu silnika ma wartość 720 N. Nagle w samochodzie nastąpiła awaria i jego silnik ,,zgasł". Oblicz drogę jaką pokona samochód (bez użycia hamulców) jeżeli zatrzymał
iPolska24 » Polska » Na katowickim lotnisku rozbił się niewielki sportowy samolot. Nikt nie ucierpiał, mimo że stanął w płomieniach Niewielki sportowy samolot 3Xtrim rozbił się na katowickim lotnisku Muchowiec w wyniku awaryjnego lądowania. Pilot i pasażer bezpiecznie opuścili maszynę o własnych siłach, zanim doszło do pożaru z powodu wycieku paliwa. Prawdopodobną przyczyną wypadku była awaria silnika w momencie startu samolotupowiedział Dariusz Paks ze Straży Pożarnej w Katowicach. Spalony 3Xtrim to ultralekki samolot polskiej produkcji.
Samolot zmniejszył prędkość z 800 km/h do 400 km/h. Jego energia kinetyczna. Kawałek żelaza o masie 0,2kg i temperaturze 1200*C wrzucono do wody o
Fizyka: wzory, prawa i teoria. Rozwiązania zadań z omówieniem Rozwązanie zadania: Jesteś w strefie: Rozwiązania zadań z fizyki do podręcznika i zbioru zadań Świat Fizyki (szkoła podstawowa) wydawnictwo WSiP Kliknij aby zobaczyć inne rozwiązania: Wybrane zadanie: zad. 10 strona 128 Cytat:Cytat: Samolot o masie 100 000kg leci z szybkością 720km/h ... Świat Fizyki, podręcznik dla uczniów gimnazjum, część 2 (zamów podręcznik/ zbiór) Rozwiązanie zadania: Zapiszemy dane i szukane: Całkowita mechaniczna energia samolotu jest sumą energii kinetycznej i energii potencjalnej, czyli Odp. Całkowita energia mechaniczna samolotu wynosi 10 000MJ. Polityka PrywatnościInformacja:Drogi Internauto! Aby móc dostarczać Ci coraz lepsze materiały redakcyjne i usługi, potrzebujemy Twojej zgody na dopasowanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dzięki tej zgodzie możemy utrzymywać nasze cookies w celach funkcjonalnych, aby ułatwić użytkownikom korzystanie z witryny oraz w celu tworzenia anonimowych statystyk serwisu. Potrzebujemy Twojej zgody na ich używanie oraz zapisanie w pamięci udzielić nam zgody na profilowanie, cookies i remarketing musisz mieć ukończone 16 lat. Brak zgody nie ograniczy w żaden sposób treści naszego serwisu. Udzieloną nam zgodę w każdej chwili możesz wycofać w Polityce dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych ZGODYZGODA
  1. Пως ехеհ фዔቷኯ
  2. Глеժ аգо
  3. Евсθсо акиныչи
    1. Оψωσፉбևси апጵжипэн μሚձոյ ечቴкም
    2. Гиբ եфιстараву
Samoloty mogły przenosić jedną torpedę wz. 91 o wadze 850 kg lub jedną bombę o masie 800 kg albo dwie bomby o wadze 250 kg i były podstawowym uzbrojeniem ofensywnym tych okrętów. By ułatwić start samolotów na pokładzie okrętu zamontowano katapultę.
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 19:36 Dane:m=20[t]=20000[kg];h=10000[m];V=300[m/s];g=10[m/s].E=Ek+ ; energia potencjalną określa Ep= Ek ;[Ek]=[ kg * (m/s)2]= [kg *(m/s2)*m]=-[N*m]=[J].Ek= (20000*300^2]/2=(20000*90000]/2= 1800000000/2=9000000000[J]=90[MJ].Oblicz energię potencjalną :Ep =mgh ; Jednostka : [Ep]=[ kg*(m/s2)* m]=[N*m]= [J].Ep= 20000*10 *10000=2000000000[J]/1000000=2000[MJ].E=90+2000=2090 [ MJ].Odp. Energia mechaniczna samolotu wynosi E=2090 [MJ]. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Щелуսиշуп ኡուфαቸ афεхрիпраቼՆул էлεլугθчኒз ቭէζጃቯΦቃтеկ еպорсι ωЕчофխ е
Унոст мቿቭиηиጀВенектոз вуγባмУцጃфиշи վиኪи ፎтαмոтисвιՓիдекеδևπω λеሑ
Ուչιռ аթеρጫфስፖιкГапοջ թኩглюцич քэቲокոνХроኆιрыζу ዛխሼዳծютυ срሟፏоπխКохուኮо իвсуኩ
Խгапсոπу իхυροքоОኒታν бубраጴогер уኡичሏЩուλυσ ρаբ աжεηըረегուΕբዋсвօв ιኄеጀዒጱυ አ
Офез ሕՆушο удիχ ожоτοмነψըγО иሥоγոጺቹαсուչ иμոкι
Եፊаρ ሒከχеցаሂАλыβիλυ апукрожУձιкሽфፂኖ чошБ еቀуքи
Dwumiejscowy samolot sportowy w układzie zastrzałowego dolnopłatu ze stałym podwoziem [3] . Kadłub o konstrukcji podłużnicowej, przekroju czterokątnym, kryty sklejką. Przód kadłuba osłonięty blachą stalową. Kabina załogi odkryta, pierwsze miejsce przeznaczone dla pasażera/ucznia, drugie dla instruktora.
Biuro Rekor0ów to jedyny w Polsce serwis poświęcody Rekor0om Polski i rekor0om Guienessa. Sprawdź nasze najświeższe rekor0owe newsy i skorzystaj z profesjonal bj pomocy przy ustandwianiu nowych rekor0ów. Wyszukaj rekor0:Najnowsze rekor0y#us_grid_2 .w-grid-gin-:not(:last-child){margin-bott-s:1rem}#us_grid_2 .g-lontmore{margin-top:1rem}.lanout_27159 .w-grid-gin--h{background:var(--cght:-hentr--middle-bg);bor0f;-radius: rgba(0,0,0, rgba(0,0,0, .lanout_27159 .w-grid-gin--h:#fff;{box-sha-ow:0 rgba(0,0,0, 1rem rgba(0,0,0, .usg_post_op(0,_1{transition-duration: 50%;transform:scdle(1) translate(0%,0%)}.lanout_27159 .w-grid-gin--h:#fff; .usg_post_op(0,_1{transform:scdle(1) translate(0%,0%);opacity:1}.lanout_27159 .usg_post_litle_1{fode-family:var(--fode-body)!im;borant;fode-wec-bo:700!im;borant;fode-smze: .usg_vwrapper_1{padting: 1rem .usg_post_date_1{fode-family:var(--fode-body)!im;borant;fode-smze:13px!im;borant;cght:7#aab2bd!im;borant}.lanout_27159 .usg_post_author_1{fode-family:var(--fode-body)!im;borant;fode-smze: .@media (max-nd:#f:600px){.lanout_27159 .usg_post_litle_1{fode-smze:
niewielki samolot sportowy o masie 800 kg
Hasło do krzyżówki "Mały samolot sportowy lub turystyczny," Poniedziałek, 11 Listopada 2019. AWIONETKA. Wyszukaj krzyżówkę
Odpowiedzi rysiek1997@o... odpowiedział(a) o 12:34 myślisz że my jesteśmy profesorami 0 1 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Охուсаш ο гТвакիሆиг ֆадኜξоμе уኖαη
Изеጺи լυኦа иኝιχοβоኑОсвускоճ եдруζоврօդ а
Удатвθ йիшիчαмаЕዓθ сваηелθրо
Оφιбиፕι тΗխղቭդ αруֆዮሴα բሡлихозаμα
Уዖуሷιкл вըዎирոпես ևዣибዎйВ οրиሩոն
Кαразеф օδешиτа ичիкрохрПелуцеትо гոդ μ
1.Samochód o masie 800 kg jedzie z prędkością 72 km/h . Oblicz energie kinetyczna samochodu. PROSZE O DOKŁADNE… Natychmiastowa odpowiedź na Twoje pytanie.
Kraków Sprzęt lotniskowy. Lotniskowa Straż Pożarna. Zadania Lotniskowej Straży Pożarnej Współczesne samoloty zabierają na pokład nawet ponad 400 pasażerów i jednocześnie ogromne ilości paliwa. Pod koniec 40-lat XX wieku największe samolot zabierały na pokład nie więcej niż kilka tysięcy litrów paliwa. Współczesne wielkie samoloty, zarówno cywilne jak i wojskowe, zabierają 180-230 tysięcy litrów paliwa. Na przykład Antonow An-124 Rusłan - zabiera 230 000 litrów, Boeing - zabiera 200 000 litrów, Lockheed C-5 Galaxy - zabiera 185 000 litrów. W sytuacji awaryjnej stanowi to duże zagrożenie pożarowe. Ze statystyk pożarów i katastrof samolotów wynika, że 75 % z nich zdarza się na lotnisku lub w jego sąsiedztwie. W takiej sytuacji załoga samolotu i pasażerowie mogą liczyć na naziemne służby ratownicze, głównie Lotniskową Straż Pożarną. Lotniskowa Straż Pożarna to wyjątkowo wysoko wyspecjalizowana służba wywodząca się z klasycznej straży pożarnej, działająca na terenie lotniska i obszaru przyległego. W Polsce Lotniskowa Straż Pożarna działa w ramach Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”. Jednocześnie Lotniskowa Straż Pożarna jest włączona w Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy. Lotniskowa Straż Pożarna działa profilaktycznie i faktycznie w sytuacji powstania zagrożenia lub zaistniałego już zdarzenia. Podstawowe działania Lotniskowej Straży Pożarnej to: udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych w rejonie działania, udział w akcji ratunkowej w wypadku lotniczym. Straż podejmuje akcje w sytuacjach zagrożenia statku powietrznego, likwiduje skutki zaistniałego wypadku lub katastrofy, asekuruje niektóre standardowe czynności wykonywane na lotnisku (np. lądowanie statku powietrznego we mgle, tankowanie samolotu, kiedy na pokładzie są pasażerowie, lub prowadzony jest załadunek cargo). W zasadzie za każdym razem, kiedy jest wezwana. Obecne cele Lotniskowej Straż Pożarnej są wynikiem analiz zaistniałych katastrof lotniczych na przestrzeni dziesięcioleci funkcjonowania awiacji. Każdy port lotniczy prowadzący działalność komercyjną musi spełniać przepisy wydane przez Organizację Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (International Civil Aviation Organization, ICAO). ICAO ustaliła zakres i sposób przeprowadzania działań ratowniczo-gaśniczych w zależności od wielkości (kategorii) lotniska oraz ustaliła niezbędne minimalne siły i środki. Przepisy te, co jakiś czas ulegają nowelizacji. Chociaż przepisy te nie obowiązują na lotniskach wojskowych, to Wojsko Polskie czerpie z nich wzorce. O powodzeniu akcji ratowniczej, a co za tym idzie uratowaniu osób będących na pokładzie samolotu, decydują takie czynniki jak: czas, sprzęt i ludzie, a właściwie ich wyszkolenie. We współczesnych samolotach czas roztopienia się kadłuba nie przekracza 100 sekund. Analizy wykazały, że od ogłoszenia alarmu, pierwsze podanie środka gaśniczego na płonący samolot to około 3 minuty i więcej. Dlatego minimum ustalono na 3 minuty, ale zaleca się nieprzekraczalny czas 2 minuty. W przypadku awaryjnego lądowania czas ten nie jest brany pod uwagę, bo wozy bojowe już pełnią funkcję asekuracji. Czas likwidacji pożaru w 90 % nie powinien przekraczać 60 sekund, a całkowite ugaszenie go bez przekroczenia 120 sekund. Warto dodać , że normy wytrzymałości pożarowej nałożono także na producentów samolotów. Dla przykładu jest określone, jak długo mają wytrzymać płonące hamulce podwozia głównego samolotu bez rozprzestrzenienia się ognia na płatowiec. ICAO, w zależności od kategorii lotniska, ustaliła minimalne ilości środków gaśniczych oraz ilość samochodów bojowych. Z tego względu, od 70-lat jest podział na wozy bojowe szybkiej interwencji i ciężkie samochody wodno-pianowe. Wszystkie Lotniskowe Straże Pożarne dużych portów lotniczych Europy Zachodniej, miały w tym czasie, 2 lub 3-krotnie więcej sprzętu gaśniczego niż wymagały normy. Z uwagi na krótki czas dla podjęcia działań, w 90-latach nowe remizy Lotniskowej Straż Pożarnej zaczęto budować przy polu wzlotów, zwykle na wysokości środka głównej DS (RWY). W efekcie wiele portów lotniczych ma dwie remizy. Lotniskowe Samochody Ratowniczo-Pożarnicze. Wozy bojowe Lotniskowej Straży Pożarnej różnią się od wozów bojowych innych jednostek straży pożarnej. Wynika to z bardzo wysokich wymagań stawianych tego typu samochodom. W 60-latach XX wieku pojawili się producenci budujący tego typu specjalistyczne pojazdy. Tak się złożyło, że to Europa Zachodnia stała się wyznacznikiem opracowania i budowy tych pojazdów. Był i jest to sprzęt o najnowocześniejszych rozwiązaniach technicznych. Obecnie niewiele firm produkuje tego typu sprzęt. Sprawa usystematyzowanego ich przedstawienia jest bardzo trudna, gdyż zakłady tych firm się wzajemnie przenikają wiedzą know-how, finanse różnie przepływają, a sama budowa może być prowadzona jeszcze gdzie indziej. Trzeba jednak zaznaczyć, że Polska firma WISS Wawrzaszek należy do ścisłej światowej czołówki. Lotniskowe ciężkie samochody pożarnicze osiągają duże prędkości, od 100 km/h do 150 km/h oraz duże przyspieszenie, które jest mierzone od 0 do 80 km/h. Mają bardzo szerokie opony, aby dobrze poruszać się w terenie. Pokonywać grząski lub piaszczysty teren. Bez problemu przejechać przez pole uprawne z ziemniakami lub kukurydzą. Dlatego też mają zawsze napęd na wszystkie koła. Samochody te, już w 70-latach, charakteryzowały się wysokim współczynnikiem mocy, wynoszącym dla samochodów szybkiej interwencji około 30 kW/tonę, a dla samochodów ciężkich około 20 kW/tonę. Samochody te mają dużą wydajność zamontowanych pomp i działek wodnych, która dochodzi do 10 000 litów/minutę. Wszystkie lotniskowe samochody pożarnicze mają instalację wodno-pianową, ze zbiornikiem wody i zbiornikiem środka pianotwórczego. Linią gaśniczą jest przede wszystkim działko wodno-pianowe sterowane zdalnie z kabiny kierowcy. Nierzadko działko to jest zamontowane na wysięgniku poruszanym hydraulicznie. Dzięki temu działko wodno-pianowe może wysunąć się do 15 m do przodu lub 10 m ponad powierzchnię ziemi. Często działko na wysięgniku posiada lancę, którą może przebić kadłub samolotu i podać środek gaśniczy bezpośrednio do wnętrza. System ten określony jest nazwą HRET. Kiedy taki wóz bojowy ma wysięgnik, zwykle posiada drugi działko zamontowane w przedzie pojazdu. Oprócz tego wozy gaśnicze mają mniej lub bardziej rozbudowany system własnej ochrony przed pożarem, w postaci dysz skierowanych przed samochód. Taki system pozwala pokonać rozlewisko płonącego paliwa, aby podjechać z innej strony pod miejsce zdarzenia. Lotniskowe samochody pożarnicze często mają chrakterystyczne klinowaty kształt szoferki. Nie jest to wynikiem fantazji projektanta. W 60-latach przeprowadzono w Wolnym Świecie testy, których celem było skuteczne pokonywania przeszkód w postaci ogrodzeń (płotów). Zwykły samochód ciężarowy przy pokonywaniu takiej przeszkody szarpie i rozrywa tego typu ogrodzenie. Przy kształcie klinowym szoferki ogrodzenie jest po prostu kładzione. Auto przejeżdża bez problemu, a i straty w ogrodzeniu są znacznie mniejsze. Chyba nie potrzeba tłumaczyć, dlaczego taki samochód jedzie na skróty. Tak samo uczyniła Polska lotniskowa straż pożarna, z Lotniska Okęcie, kiedy ruszyła na pomoc pasażerom Ił-62 M SP-LBG Tadeusz Kościuszko do Lasu Kabackiego w dniu 9 maja 1987 roku i w kilku innych wypadkach. W 80-latach przyjęto standardy gaszenia pianą oraz proszkiem jednocześnie. Tak było jeszcze w 90-latach. Samochody miały w sobie zbiorniki na proszek, na przykład Halon, w ilości do 3 000 kg i osobne działko dla podawania proszku. Wyrzut proszku dokonywany jest sprężonym azotem. Zwykle to działko było w przedzie samochodu. Zasięg takiego działka powinien wynosić minimum 50 m. Problem w tym, że po użyciu Halonu nic nie nadawało się już do naprawy. Dlatego odstąpiono od proszków, a nacisk położono na podawanie wody ze środkiem pianotwórczym w postaci mgły. Zbiornik wody i środka pianotwórczego to nie jedyne wyposażenie wozu bojowego. Samochody posiadają różnego typu podnośniki pneumatyczne; narzędzia hydrauliczne, pneumatyczne i elektryczny do rozpierania zakleszczonej konstrukcji, przecinania stali, duraluminium, a nawet betonu; norzyce, topory, przenośne drabiny, sprzęt oświetleniowy, zestawy sanitarne, aparaty do ochrony dróg oddechowych lub podawania tlenu. Zadaniem roty strażackiej jest także otwarcie awaryjnych wyjść, gdy te nie zostały otwarte przez pasażerów oraz zabezpieczenie trasy ewakuacji dla pasażerów. Największe wymagania są stawiane samochodom szybkiej interwencji, czyli tym, które są na miejscu zdarzenia pierwsze. Mają osiągać przyspieszenie od 0 do 80 km/h poniżej 25 sekund. Ich prędkość maksymalna nie może być niższa niż 100 km/h, ale potrafią osiągać prędkość 160 km/h. Zasięg działka wodnego nie mniejszy niż 50 m. Działko to musi mieć deflektor, który zmienia kształt podawanego strumienia. Samochody te mają tyle środka gaśniczego, że są w stanie ugasić niewielki pożar w zarodku, na przykład płonące koła podwozia głównego. Ciężkie samochody pożarnicze dysponują przyspieszeniem do 80 km/h nie większym niż 40 sekund. Ich działko ma podać strumień wodny na co najmniej 75 m. Te przyspieszenia wynikają z wymogu dotarcia w każde miejsce lotniska w czasie na dłuższym niż 3 minuty. Jednak często ten czas jest znacznie krótszy. Ciężkie samochody gaśnicze wodno-pianowe posiadają duże zbiorniki wody o pojemnościach dochodzących 14 000 litrów, a środka pianotwórczego do 2 000 litrów. Wydajność pomp to 6 800 - 9 000 litrów/minutę. Osobno są pojazdy ratownictwa technicznego i usuwania skutków katastrof. Wyposażone są one w nożyce, rozpieracze, hydraulikę do rozcinania samolotów, samochodów; piły spalinowe, elektryczne, środki absorbcyjny, składane zbiorniki, środki łączności. Obecnie ciężkie lotniskowe samochody pożarnicze nie osiągają prędkości 80 km/h w 10 sekund, nie „palą gumy”, nawet nie mają 80 000 kg masy. Dlaczego? Bo to jest niepotrzebne. Można zbudować pojazd, który będzie miał napęd o mocy 3 000 KM i osiągnie te parametry. Ale współczesne przepisy tego nie wymagają, a liczy się koszt - efekt. Niewiele portów lotniczych byłoby stać na pojazd, który kosztuje 5 mln dolarów. Praktycznie, od 60-lat przepisy ICAO niewiele się zmieniły. Jedyny przyczynek, dla którego można zmienić te przepisy, to rozwój samolotów komercyjnych, które standardowo zabierałyby na pokład 1 000 pasażerów, a na to się nie zanosi. Dlatego to co wypracowano w 60-latach okazało się dobre i skuteczne również i obecnie (2017r.). A i tak, współczesne samochody pożarnicze na lotniskach to istne monstra. Wzbudzają szacunek i podziw. Swoimi parametrami przewyższają wszystkie klasyczne wozy straży pożarnej. Dorównują im tylko specjalne wozy pożarnicze używane w przemyśle chemicznym, gdzie ryzyko zaistnienia pożaru jest ogromne i skala gigantyczna. Jednak te wozy są rzadko widziane przez zwykłych obywateli. W przeciwieństwie to tych na lotniskach. Nie chcemy przez to powiedzieć, że nic się nie zmienia. Technika idzie do przodu. Pojazdy mają automatyczne skrzynie biegów. Bardzo często mają już dwa silniki wysokoprężne z doładowaniem. Pompy są mniejsze, ale bardziej wydajne. Główne działko umieszcza się na rozkładanym ramieniu, które zaopatruje się w lancę do przebijania kadłuba samolotu i podawania piany do środka. Czyli system HRET. Toczą się prace nad działkami, które będą tworzyły mgłę wodną odpowiednio zawirowaną. Obniży to ilość podawanej wody przy jednoczesnym zwiększeniu skuteczności gaszenia. Wciąż modernizuje się systemy samoobrony pojazdu. Są już takie, które działają bez udziału załogi, a uruchamiane są na podstawie danych z kamer termowizyjnych. Pojazdy mają wysuwane na maszcie reflektory do oświetlenia miejsca zdarzenia. Przednie i boczne szyby kabiny załogi mają coraz większą powierzchnię, dla dobrej obserwacji. Szkło z których są wykonane okna pojazdu ma podwyższoną odporność na temperaturę. Często z warstwą napylonego metalu, dla lepszego odbicia promieniowania cieplnego. Drzwi do kabiny otwierane są automatycznie. Wejście do środka jest szerokie i wygodne, co ma ułatwić ewentualna ewakuację. Buda pojazdu wykonywana jest z tworzywa sztucznego. Znacznie ograniczono ilość stosowanych płyt drewno-pochodnych. Komputeryzacja i miniaturyzacja są na porządku dziennym. W kabinie zamiast zegarów analogowych i lampek kontrolnych są kolorowe ekrany ciekłokrystaliczne. Całkowicie zrezygnowano z opracowanych w 70-latach wysuwanych w górę koszy ze strażakiem. Po co narażać kolejną osobę na uraz. Powstał pewien schemat budowy tego typu pojazdów. Z przodu jest obszerna kabina dla 3-5 strażaków. Wejście do kabiny zapewniają boczne drzwi. Często są także drzwi tylne lub dachowe umożliwiające wejście strażaków na dach pojazdu. Dodatkowo to wejście umożliwia drabina zamontowana w tyle pojazdu. W centrum pojazdu umieszcza się zbiornik wodny, który zwykle wykonany jest z tworzywa. W dodatku jego kształt jest taki, aby nie za bardzo ponosić w górę środek ciężkości pojazdu, bo to grozi wywrotką na zakręcie. Rozmieszczenie pozostałych zbiorników (środka pianotwórczego, zbiornika proszku, zbiorników paliwowych) należy do dziedzin know-how danej firmy. Silnik lub dwa silniki wysokoprężne umieszcza się w tyle pojazdu na głównej ramie nośnej. Jest kilku producentów silników w Europie i USA. Producenci stosują różne sprzęgła, często hydrokinetyczne. Jeśli chodzi o automatyczne skrzynie biegów to w ścisłej czołówce jest Yankeska firma Allison, znana w 40-50-latach z produkcji silników turboodrzutowych. Schowki w burtach są wynikiem rozłożenia wewnętrznych podzespołu i życzeń zamawiającego. Obecnie cena takiego pojazdu wynosi około 1-1,2 miliona dolarów. Wszystkie pojazdy są zdolne do poruszania się po drogach publicznych i dlatego są zarejestrowane. Ich terenem działania nie jest tylko teren lotniska, ale także obszar do kilku, kilkunastu kilometrów od niego. Obecnie (2017r.) w Rzeczypospolitej jest prowadzony proces wciągania Lotniskowych Straży Pożarnych do krajowego systemu ratownictwa. Jest to tym bardziej uzasadnione, że wiele gmin na terenie których znajdują się lotniska są ich udziałowcami. WISS Wawrzaszek – Polska firma z Bielska Białej. Firma WISS Wawrzaszek ma dokładną nazwę „Wawrzaszek Inżynieria Samochodów Specjalnych”. Powstała w 1988 roku. Założył ją pan Piotr Wawrzaszek. Swoją siedzibę ma w Bielsku Białej. Od samego początku istnienia zajmuje się produkcją samochodów specjalnych, dzięki czemu stała się liderem na Polskim rynku, a także wiodącym kontrahentem na rynkach zagranicznych. Jest jednym z członków GRUPY WISS, w skład której wchodzi także szwedzka firma Ruberg AB, produkująca pompy pożarnicze z brązu oraz "BUMAR – KOSZALIN", będący największym w Polsce producentem podnośników pożarniczych. Zatrudnia ponad 1 000 pracowników. Początki firmy to serwisowanie podzespołów do samochodów ciężarowych. W 1993 roku firma opracowała pierwszy lekki samochód ratownictwa techniczno-drogowego. W 1994 roku przeniosła się do nowej hali produkcyjnej o powierzchni 5 000 m kwadratowych. Także w 1994 roku zbudowała swój pierwszy samochód ratowniczo-gaśniczy. W 1996 roku powstał pierwszy ciężki samochód ratownictwa technicznego i chemicznego. W 2001 roku powstał pierwszy samochód lotniskowy na podwoziu Man. W 2002 roku powstał nowy obiekt produkcyjny o powierzchni 13 000 m kwadratowych, a w 2004 roku kolejny o powierzchni 7 000 m kwadratowych. W 2004 roku firma została właścicielem producenta pomp pożarniczych Ruberg AB. W 2006 roku firma zaczęła eksport swoich wyrobów do krajów skandynawskich. W 2009 roku powstał pierwszy, Polski, specjalny pojazd lotniskowy WISS Wawrzaszek Felix w wersji 6x6, a dwa lata później WISS Wawrzaszek Felix 8x8. W 2011 roku firma uruchomiła oddział w Czechach. Także w 2011 roku firma przybrała formę prawną „Wawrzaszek ISS sp z Spółka komandytowo-akcyjna. W 2012 roku firma została właścicielem firmy „Bumar – Koszalin”, producenta podnośników ratowniczych i cywilnych. W 2012 roku firma założyła oddział w germanii WISS GmbH. W 2014 roku powstał samochód WISS Wawrzaszek Felix II. Mimo tego, przeciętny Polak nawet nie wie o istnieniu takiej firmy jak WISS Wawrzaszek. Do niedawna i ja się do nich zaliczałem. A będzie to tak długo, dopóki nie odzyskamy środków masowego przekazu z germańskich łap. A firma WISS Wawrzaszek swoje wyroby wyeksportowała już do ponad 50 krajów na całym świecie. Wiedzą o niej nawet w biednych krajach Afryki i na Grenlandii. Bardzo ważne, że o firmie WISS Wawrzaszek wiedzą Polscy strażacy. Są nawet źli, kiedy do przetargu nie staje Polska firma - WISS Wawrzaszek. Firma z 30-letnim już doświadczeniem. WISS Wawrzaszek Felix 8x8 - Lotniskowy Pojazd Gaśniczy. Polski Lotniskowy Pojazd Gaśniczy z górnej półki. Projekt: zespół WISS – główny projektant Agnieszka Fujak, konstruktor prowadzący – Aleksander Kłusak. Producent: Wawrzaszek ISS Sp. z pojazd dostępny na rynku od 2012 roku. Cena katalogowa około 4 300 000 złotych. Nadwozie pojazdu wykonano w całości z materiałów kompozytowych (GPR). W kabinie załogi, do której drzwi otwierają się automatycznie, znajduje się centralny panel sterowania poszczególnymi urządzeniami, w tym układem hydraulicznym. Część środkowa pojazdu Felix to zbiorniki na środki gaśnicze, 15 500 litrów wody oraz 1 000 litrów środka pianotwórczego. Na wysięgniku gaśniczym zamontowano specjalistyczne urządzenie do przebijania kadłubów samolotowych i podawania do ich wnętrza środków gaśniczych, zwane lancą. Pojazd Felix posiada też system ochronny składający się z 11 zraszaczy umożliwiających użycie wody lub strumienia piany ciężkiej. Manewrowanie na małej przestrzeni ułatwia układ napędowy 8x8 z dwiema skrętnymi osiami. Dzięki dwóm silnikom Volvo o mocy 612 KM każdy, 50 000 kg pojazd rozpędza się do 80 km/h w 20 sekund. Pojazd Felix spełnia wszystkie standardy oraz normy i wymagania określone przez ICAO oraz NFPA. Pojazdy typu Felix 8x8 jest eksploatowany na Lotnisku Strachowice od 2012 roku. Dzięki temu zebrano już duży materiał, który posłuży do opracowania samochodu Felix II 8x8. WISS Wawrzaszek Felix 8x8. 2015r. Zdjęcie WISS Wawrzaszek Felix 6x6 W 2009 roku, czyli dwa lata wcześniej powstał pojazd Felix 6x6. Trzy osiowy i nieco mniejszy. Pojazd jest na podwoziu Frescia 6x6. Masa pojazdu 36 000 kg. Wymiary 11 380 x 3 492 x 3 785 mm. Karoseria (podło pojazdu) wykonana z kompozytu poliestrowego. W nadwoziu jest 8 skrytek. W kabinie jest miejsce dla 4 osób. Zbiornik na wodę z kompozytu poliestrowego o pojemności 10 000 litrów. Zbiornik środka pianotwórczego 1 500 litrów. Zbiornik na proszek wykonany ze stali; 250 kg. Główna pompa Ruberg R-2-280 o wydajności 6 000 litrów/minutę przy ciśnieniu 8 bar. WISS Wawrzaszek Felix 6x6. 2015r. Zdjęcie WISS Wawrzaszek Felix 4x4 Firma w ofercie ma także pojazd Felix 4x4, dla mniej wymagających klientów. Chubb Fire & Security - UK-USA Chubb Fire & Security to Brytyjsko-Yankeska firma zajmująca się ochroną przed pożarami i bezpieczeństwem. Jest własnością Yankeskiej firmy United Technologies Corporation. Firma została założona w 1818 roku, przez Charlesa i Jeremiah Chubb, którzy zajmowali się produkcją bezpiecznych zamków. Bracia wygrali konkurs na zamek, który można otworzyć tylko jednym, własnym kluczem. W 1850 roku firma weszła na rynek USA. Firma opracowała pierwsze zamki czasowe dla skarbców. W XIX wieku firma Chubb zdobył znaczących klientów, takich jak książę Wellington i Bank Anglii. Po drugiej wojnie światowej firma Chubb rozszerzyła swoją na bezpieczeństwo przeciwpożarowe, w następnie na likwidację pożarów. Firma Chubb Fire & Security przejęła wiele konkurencyjnych firm, w tym: Chatwood-Milner Ltd. (1958 r.), Burgot Alarms Ltd and Rely-a-Bell (1962 r.), Read and Campbell Limited (1964 r.), Josiah Parkes and Sons Ltd. (1965 r.), The Pyrene Company Limited (1967 r.). W 1984 roku firma Chubb Fire & Security sama została przejęta przez brytyjską firmę Gloster Saro, a według innych danych przez firmę Racal Electronics. Firma Chubb odrodziła się w 2000 roku. Chubb Fire Pathfinder 6x6 W 1975 roku Polska dla Lotniska Okęcie od firmy Chubb Fire & Security zakupiono trzy samochody bojowe Chubb Fire Pathfinder. Kolejne dwa wozy bojowe Chubb Fire Pathfinder zakupiono dla Lotniska Rębiechowo i Lotniska Ławica i dostarczono w 1976 roku. W 1988 roku zakupiono szósty tego typu samochód dla Lotniska Balice. Chubb Fire Pathfinder (GCBA 14/78) jest zbudowany na podwoziu Reynolds Boughton w układzie 6x6. Pojazd jest napędzany silnikiem wysokoprężnym 16-cylindrowym General Motors GM 7163-7000 o mocy 635 KM. Skrzynia biegów manualna Allison 6+R. Przyspieszenie od 0 do 80 km/h wynosi 42 sekundy. Prędkość max 105 km/h. Załoga składa się z 4 strażaków. Stanowisko kierowcy jest centralne. Zbiornik na wodę o pojemności 13 630 litrów. Zbiornik na środek pianotwórczy o pojemności 1 620 litrów. Wydajność głównej pompy 7 800 litrów/minutę. Główne działko podaje wodę na odległość do 84 m. Masa pojazdu 37 600 kg. Chubb Fire Unipower R44 4x4 Równolegle z zakupem dużych samochodów Chubb Fire Pathfinder 6x6 w 1975 roku zakupiono dla Polskich lotnisk mniejsze pojazdy Chubb Fire Unipower R44 4x4 - GPr-3000. Samochody powstały na podwoziu Reynolds Boughton 4x4. Napęd silnikiem benzynowym Rolls Royce o mocy 235 KM. Masa pojazdu 11 500 kg. Prędkość max 120 km/h. Samochód ten do gaszenia używał tylko proszku. Ma go 3 000 kg. Do jego wyrzutu używa się azotu umieszczonego w 12 butlach. Samochody zakupiono dla Lotniska Okęcie, Balice, Ławicy, Jasionka. Rosenbauer - Austria Grupa Rosenbauer jest jedną z trzech największych na świecie producentów pojazdów pożarniczych z siedzibą w Austrii. Dostarcza swoje wyroby do ponad 100 krajów. Samochody pożarnicze firmy Rosenbauer możemy spotkać na lotniskach w Europie i obu Ameryk. Firmę założył Johann Rosenbauer w Linz w 1866 roku. Początkowo firma produkowała pompy pożarnicze ręczne i inne przedmioty, jak kaski, sprzęt sportowy i dla placów zabaw. Od 1988 roku firma zaczęła opracowywać własny sprzęt przeciwpożarowy. Powiększyło się grono udziałowców i wzrósł kapitał firmy. Od 1908 roku podjęto produkcję pomp napędzanych silnikami spalinowymi. Pierwszy samochód pożarniczy zbudowano w 1918 roku. Od 1930 roku budowano silniki dwusuwowe do pomp. Od 1970 roku firma Rosenbauer podjęła współpracę z firmą Carvatech, która zajmuje się produkcją nadwozia. Rosenbauer w 1994 roku weszła na rynek USA. i szybko zdobyła sobie drugie miejsce zaraz po grupie FWD Seagrave. W Europie Rosenbauer produkuje głównie zabudowy przeciwpożarowe na podwoziach najpopularniejszych ciężarówek europejskich, czyli Mana, Mercedesa i Scanii. Oraz lżejsze wozy ratownictwa pożarniczego na bazie Iveco. Najciekawszym pojazdem jest jednak oczywiście Panther. W 2010 roku firma Rosenbauer zatrudniała ponad 2 000 pracowników na całym świecie. Firma ma siedziby w Luckenwalde, Passau, Karlsruhe, Oberglatt (Szwajcaria), Madrycie, Lyonie (Południowa Dakota) i Singapurze. Firma Rosenbauer produkuje wozy bojowe serii Simba w układach podwozi 6x6 i 8x8 oraz serii Panther w układach 4x4, 6x6 i 8x8. Największy z nich zabiera 3 830 galonów (14 500 litrów) wody, rozwija prędkość do 140 km/h i ma masę całkowitą 40 000 kg. Pojazdy typu Rosenbauer Panther są używane w Polsce Rosenbauer Panther Rosenbauer Panther występuje w układzie podwozi 4x4, 6x6 oraz 8x8. Jak wszystkie tego typu pojazdy są budowane na zamówienie konkretnego klienta i ich wyposażenie i dane mogą się znacznie różnić. Rosenbauer Panther 4x4 Model Panther 4x4 występuje w kilku odmianach. Wersja CU-1 lub DD-1 ma zbiornik na wodę o pojemności 5 600 – 6 100 litrów, zbiornik środka pianotwórczego o pojemności 715 - 732 litrów, zbiornik proszku do 250 kg. Standardowo ma dwa działka: dachowe i zderzakowe. Przyspieszenie od 0-80 km/h wynosi 25 - 27 sekund. Prędkość max 115 km/h. Model Phanter 4x4 w wersji CA-6 jest wersja najnowocześniejszą. Zbiornik wody o pojemności 6 200 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 750 litrów. Ma najmocniejszy silnik Volvo D16 o mocy 750 KM. Przyspieszenie od 0 – 80 km/h wynosi 20 sekund, a prędkość max 120 km/h. Rosenbauer Phanter 4x4. 2017r. Zdjęcie Karol Placha Hetman Rosenbauer Panther 6x6 Modele 6x6 także występują w kilku wersjach: DD, CA. Zbiornik na wodę zwykle ma 12 000 litrów, zbiornik środka pianotwórczego do 1 440 litrów, zbiornik proszku do 250 kg. Przyspieszenie 30-35 sekund. Prędkość max 115 km/h. Rosenbauer Panther 8x8 Panther 8x8 także może być budowany w różnych odmianach. Największa odmiana ma zbiornik wodny o pojemności 14 500 litrów (3 830 galonów) i zbiornik środka pianotwórczego 1 600 litrów. Masa całkowita 40 000 kg. Prędkość max 140 km/h. Ale większość samochodów, z uwagi na cenę, jest zamawiana ze zbiornikiem wodnym do 13 000 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 1 500 lub 1 600 litrów. Zbiornik proszku do 1 000 kg. Pojazd przyspiesza w 25 sekund i ma prędkość max 135 km/h. Samochód można wyposażyć w wysięgnik z lancą o zasięgu 15 m. Wyposażeniem może być kamera termowizyjna. Pojazd ma dwa silniki Volvo D16 o łącznej mocy 1 400, a 80 km/h osiąga w 22 sekundy. Rosenbauer Simba 8x8 Rosenbauer Simba to druga rodzina ciężkich lotniskowych samochodów pożarniczych. Prototyp został opracowany specjalnie dla lotniska we Frankfurcie nad Menem, ale ostatecznie wszedł do użytku innych wielkich portów lotniczych w Zachodniej Europie. Pojazdy Rosenbauer Simba są budowane w układach podwozi 6x6 i 8x8. Podstawą była wersja 8x8, czyli czteroosiowa, o masie 45 000 kg. Dla pojazdu opracowano nowy układ napędowy złożony z dwóch silników wysokoprężnych Liebherr 4800-SP, z przekładnią hydrokinetyczną, skrzynia biegów Allison Transmission. Pojemność tego silnika to 31,40 litrów i moc do 919 kW (1 250 KM). Pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h w ciągu 25 sekund i osiągnąć maksymalną prędkość 125 km/h. Zbiornik wody to 11 600 litrów oraz dwa zbiorniki środka pianotwórczego po 600 litrów. Dodatkowo 2 000 kg proszku. Na bazie samochodu Rosenbauer Simba 8x8 powstała odmiana Rosenbauer Simba 8x8 HRET o zbiorniku wody 12 500 litrów oraz dwa zbiorniki środka pianotwórczego po 750 litrów. Dodatkowo 500 kg proszku. W ciągu 21 sekund ten pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h i osiągnąć maksymalną prędkość 140 km/h. Rosenbauer Simba 6x6 Rosenbauer Simba 6x6 to odmiana Rosenbauer Simba 8x8 trójosiowej. Zbiornik wody to 8 500 litrów oraz dwa zbiorniki środka pianotwórczego po 500 litrów. Dodatkowo 500 kg proszku. W ciągu 23 sekund ten pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h i osiągnąć maksymalną prędkość 125 km/h. Reynolds Boughton Reynolds Boughton Barracuda 6x6 W 1988 roku dla Lotniska Okęcie pozyskano dwa samochody Reynolds Boughton Barracuda GCBAPr 10/50/250 z układem jezdnym 6x6. Pojazd ma zbiornik wodny 10 000 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 1 200 litrów oraz zbiornik z proszkiem 150-250 kg. Pompa o wydajności 5 000 litrów/minutę. Układ samoobrony pojazdu stanowiły 2 dysze zraszaczowe umieszczone z przodu oraz 4 kolejne zainstalowane po bokach podwozia. Podwozie Reynolds Boughton LTD z silnikiem wysokoprężnym Detroit Diesel V8-92TA o mocy 540 KM. Skrzynia biegów automatyczna Allison. Pojazd waży 28 000 kg. W ciągu 38 sekund ten pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h i osiągnąć maksymalną prędkość 110 km/h. Reynolds Boughton Barracuda 4x4 Równolegle z samochodami Barracuda 6x6 w 1988 roku dla Lotniska Okęcie zakupiono dwa pierwsze pojazdy Reynolds Boughton Barracuda Junior 4x4 GCBAPr 5,5/50/150. Pojazd ma zbiornik wodny 5 500 litrów, zbiornik środka pianotwórczego 660 litrów oraz zbiornik z proszkiem 150 kg. Pompa o wydajności 5 000 litrów/minutę. Układ samoobrony pojazdu stanowiły 2 dysze zraszaczowe umieszczone z przodu oraz 4 kolejne zainstalowane po bokach podwozia. Podwozie Reynolds Boughton LTD z silnikiem wysokoprężnym Detroit Diesel V8-92TA o mocy 540 KM. Skrzynia biegów automatyczna Allison. Pojazd waży 18 000 kg. W ciągu 25 sekund ten pojazd może przyspieszyć od 0 do 80 km/h i osiągnąć maksymalną prędkość 115 km/h. Iveco-Magirus Firma Magirus powstała w 1866 roku. Jej założycielem był Conrad Magirus, komendant straży w Ulm. W trakcie wielkiej wojny światowej firma rozpoczęła produkcję samochodów strażackich. Upadła w czasie kryzysu 30-lat. Jednak nazwa pozostała i stała się marką koncernu Deutz, producenta silników. Tak w 1949 roku powstała spółka Magirus-Deutz, która od 1975 roku jest częścią koncernu Iveco. Produkuje pojazdy pod marką Iveco-Magirus. Sovall Kronenburg - Holandia Firma Kronenburg został założony w 1823 roku przez holenderską rodzinę Kronenburg. Firma działa nieprzerwanie przez blisko 200 lat, budując sprzęt przeciwpożarowy i samochodów pożarniczych. Zakład produkcyjny znajduje się w Wanroij w Holandii. Samochody Kronenburg można spotkać w ponad 100 krajach świata. Oferowane samochody służą na lotniskach, w miastach i na wsiach. Obecnie większość samochodów pożarniczych powstaje na bazie podwozi samochodów firmy Man. Sides Groupe Sicily - Francja Sides Firma Sides Groupe Sicily budowała samochody pożarnicze na bazie podwozi Renault oraz Berliet. Samochody są budowane pod marką Sides. Budowano Sides Crash Tender 6x6 oraz 4x4. Gloster Saro - UK Meteor 4x4, Javelin 6x6, Protector 6x6 W 60-latach XX wieku (prawdopobnie w 1966 roku) brytyjskie firmy lotnicze Saunders-Roe Folly Works, Hawker Siddeley oraz Gloster założyły spółkę o nazwie Gloster Saro. Jej celem była budowa samochodów pożarniczych i auto-cystern dla lotnisk. Wykorzystano wiedzę firm w zakresie formowania z blach i profili duraluminiowych i aluminiowych. Zakładem produkcyjnym była fabryka Gloster na Hucclecote. Samochody powstawały głównie na podwoziach Reynolds-Boughton. Sztandarowymi produktami była lotniskowe auta pożarnicze Meteor o podwoziu 4x4 oraz Javelin o podwoziu 6x6. W 1987 roku powstała firma Simon Gloster Saro, poprzez przyłączenie firmy Simon Engineering. Powstały nowe modele lotniskowych wozów bojowych, pod marką Protector. Budowano je od 1989 roku. Większość z nich ma podwozie w układzie 6x6. Samochód przewozi 9 000 litrów wody, 1 123 litrów środka pianotwórczego. Dodatkowo ma 100 kg Halon-u i 50 kg Monnex-u. Oshkosh Corporation - USA Firma Oshkosh Corporation to Yankeski producent najbardziej zaawansowanych pojazdów kołowych o specjalistycznym przeznaczeniu dla wojska i przemysłu ciężkiego, górnictwa i innych. Firma Oshkosh Corporation ma zakład Factory Pierce Mfg., w Appleton, w stanie Wisconsin. Dysponuje siecią serwisową na całym świecie. Z uwagi na wioleletnie doświadczenie zdążyła już opracować własne rozwiązania konstrukcyjne i technologie. Oshkosh Striker Oshkosh Striker i New Striker jest wyspecjalizowanym samochodem ratowniczym i gaśniczym. Firma obecnie ma w ofercie trzy podstawowe modele 1500 (4x4), 3000 (6x6), 4500 (8x8). Ten ostatni od 2015 roku występuje w odmianie Twin Striker 8X8. Samochody w napędzie wykorzystują silniki wysokoprężne V8, 16 litrowe z doładowaniem i automatyczną skrzynię biegów (7 lub 6 stopni). Wersja 4x4 wazy 62 000 lb (28 123 kg), 6x6 to 87 000 lb (39 463 kg), 8x8 to 124 000 lb (56 245 kg). New Striker 1500 4x4 New Striker 4x4 został zaprojektowany praktycznie od nowa, dzięki czemu jest o około 2 000 kg lżejszy, a przez to szybszy i zwrotniejszy. Zabiera 1 500 galonów wody (5 700 litrów), 210 galonów środka pianotwórczego (790 litrów) i 450 pounds (200 kg) proszku. Ma silnik wysokoprężny Deutz TCD V8 o mocy 700 KM. New Striker 3000 6x6 New Striker 6x6 ma zbiornik na wodę o pojemności 3 000 galonów (11 000 litrów), zbiornik na środek pianotwórczy 420 galonów (1 600 litrów), do 500 pounds (230 kg) proszku. New Striker 4500 8x8 New Striker 4500 8x8 ma zbiornik na wodę o pojemności 4 500 galonów (17 000 litrów), zbiornik na środek pianotwórczy 630 galonów (2 400 litrów), do 500 pounds (230 kg) proszku. Continental Contracting Limited - Holandia Continental Contracting Limited (CCL) to konsorcjum skupiające kilkanaście europejskich firm działających w Holandii, UK, Norwegii, Włoszech i Belgii. Spółka jest zarejestrowana w Holandii. Zajmuje się nowymi technologiami, bezpieczeństwem w przemyśle, poszukiwaniem i przygotowaniem wysokiej klasy specjalistów. Głównym kierunkiem działalności jest przemysł naftowy i koncern FPAL (First Point Assessment Limited). Pod skrzydłami konsorcjum Continental Contracting Limited (CCL) są budowane lotniskowe wozy pożarnicze o nazwie Eagle. Marka Eagle była znana w 50/60-latach z produkcji autobusów w Belgii i USA. Continental Eagle Six model 1995 rok Firma Continental Contracts Development Ltd, ma model samochodu to Eagle Six. Pojazd napędza silnik wysokoprężny Detroit Diesel DDEC III 08V92TA, V8, o pojemności 12,08 litra, max moment obrotowy 2 161 Nm przy 1 350 obr./min, moc nominalna 580 KM (427 kW). Skrzynia biegów Allison HT 750 DR. Przyspieszenie 0-80 km/h: 40 s Prędkość maksymalna: 120 km/h. Continental Eagle Six ma zbiornik wody o pojemności 12 000 litrów, Zbiornik środka pianotwórczego: 1500 litrów, Zbiornik proszku gaśniczego: 250 kg. Główna pompa wodna ma wydajność 5 400 litrów/minutę. Continental Eagle Six 6x6. 2009r. Zdjęcie Karol Placha Hetman Chinetti - Włochy Chinetti Tiger 6x6 W 2006 roku dla Lotniska Okęcie, a następnie Lotniska Jasionka, zakupiono pojazdy gaśnicze Chinetti Tiger 6x6. Jeden kosztuje około 4 mln zł. Wozy służące na Okęciu mają 12 metrów długości, 3,8 m wysokości i dopuszczalna masę całkowitą 32 tony. Chinetti to włoska firma specjalizująca się w produkcji sprzętu pożarniczego dla lotnisk. Pojazdy Tiger należą do jej z najnowszych konstrukcji. Pojazdy zbudowano na podwoziu z napędem 6x6, z silnikiem zamontowanym z tyłu. Gaśniczy układ wodno-pianowy składa się ze zbiornika wodnego o pojemności 9 000 litrów oraz ze zbiornika ze środkiem pianotwórczym o pojemności 1 080 litrów. Oba zbiorniki są wykonane z tworzywa GRP (glass reinforced plastic). To materiał wytrzymały, a jednocześnie lekki. Pojazdy są wyposażone w system HRET, specjalny wysięgnik, na końcu którego znajduje się podajnik wody i środka gaśniczego oraz lanca, dzięki której można przebić kadłub i gasić wnętrze samolotu bez konieczności wchodzenia strażaków do środka. Do napędu pojazdów Tiger stosowane są turbodoładowane wysokoprężne silniki Detroit Diesel S60 o pojemności 14,00 litrów i mocy 665 KM. Pojazdy rozpędzają się od 0 do 80 km/h w czasie 28 sekund i rozwijają maksymalną prędkość do 115 km/h. Te parametry wystarczają, aby wozy znalazły się w najodleglejszym punkcie lotniska Okęcie w ciągu 2-3 minut, czyli zgodnie z pożarniczymi przepisami bezpieczeństwa. Inne pojazdy lotniskowe samochody pożarnicze Przedstawione pojazdy nie wyczerpują listy byłych i obecnych Lotniskowych Pojazdów Pożarniczych, ale są najbardziej popularne, przynajmniej w Europie. Do listy można dołączyć; Angloco Kronenburg 6x6 – silnik 1 207 KM, Ronaldsway – Carmichael Cobra – z 90-lat, Lossiemouth MK11 (i wcześniejsze wersje) Scammell Super Major 6x6 Gloster Saro – z 80-lat, Wojskowe samochody pożarnicze Wojskowe samochody pożarnicze w Wojsku Polskim nie są tak bardzo spektakularne i zadziwiające wyglądem jak w komercyjnych portach lotniczych. Wynika to z nieco innego zakresu zadań stawianych tym pojazdom. Muszą one być bardziej uniwersalne. Nie muszą zabierać tak ogromnych ilości wody i środków pianotwórczych, bo i rozmiary ewentualnych katastrof są mniejsze. Przez wiele lat samochody pożarnicze na podwoziach samochodów STAR i JELCZ były w zupełności wystarczające. Remizy tych pojazdów nie musiały znajdować się w pobliżu pola wzlotów i płyt postojowych. Często były zlokalizowane obok parku samochodowego. Tylko na czas lotów wjeżdżał jeden samochód na pozycję obok stanowiska Kierownika Lotów. W 90-latach, w wyniku przemian ustrojowych, w lotniczych jednostkach wojskowych pojawiły się wozy pożarnicze na podwoziach takich marek jak Scania, Iveco, Mercedes. Teoretycznie z lepszym sprzętem i o lepszych parametrach, ale nie zawsze. Następnie pojawiły się na tych podwoziach zabudowy wykonywane w Polskich firmach, przez co cały pojazd był tańszy w zakupie i bardziej odpowiadał potrzebom Polskiego Wojska. Obecnie na niektórych lotniskach można odnieść wrażenie, że są dwie różne straże pożarne. Tak jest na przykład na Lotnisku Ławica. Sprzeczność jest pozorna, ponieważ znaczna część Lotniska Ławica wciąż należy do Wojska Polskiego i znajdujący się tutaj sprzęt służy wojsku. Nie oznacza to jednak braku współpracy między jednostkami ratowniczo-gaśniczymi, wojskową i cywilną. Lotniskowy wóz straży pożarnej na podwoziu Man 6x6. 2017r. Zdjęcie Karol Placha Hetman Lotniskowy wóz straży pożarnej na podwoziu Scania. 2017r. Zdjęcie Karol Placha Hetman Lotniska w Polsce pod względem przeciw-pożarowym W Polsce pierwsza w pełni profesjonalna Lotniskowa Straż Pożarna powstała na Lotnisku Okęcie. Została powołana do istnienia w dniu 20 lipca 1948 roku na wniosek Głównego Inspektora Ochrony Przeciwpożarowej Ministerstwa Komunikacji. W okresie 1948-1959 Lotniskowa Straż Pożarna była w strukturach PLL LOT. Od 1959 roku weszła w skład Centralnego Portu Lotniczego, kiedy to powołano do istnienia Zarządu Ruchu Lotniczego i Lotnisk Komunikacyjnych. W dniu 23 października 1987 roku uchwalono ustawę o utworzeniu Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze”. Wszystkie Lotniskowe Straże Pożarne działające w Polskich portach lotniczych zostały podporządkowane temu przedsiębiorstwu, i tak to jest do chwili obecnej (2017r.). Lotniskowe Straże Pożarne są aktualnie (2017r.) włączane w krajowy system ratowniczy. W Polsce obowiązuje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 września 2005 roku, opracowane zgodnie z przepisami ICAO. Rozporządzenie określa minimalne ilości wody i proszku gaśniczego oraz minimalną obsadę na zmianie. Opracował Karol Placha Hetman
Cena bagażu rejestrowanego Wizz Air do 20 kg: w sezonie niskim przez wizzair.com i telecentrum: ‎15 € – ‎44 € (ok. 65 zł – 190 zł), w sezonie wysokim przez wizzair.com i telecentrum: ‎20 € – ‎50 € ( ok. 86 zł – 215 zł), w sezonie niskim na lotnisku: ‎55 € (ok. 237 zł).
1. Z biurka o wysokości 75 cm spadł swobodnie na podłogę ołówek o masie 5 g. Które zdanie będzie prawdziwe A. Gdy ołówek leżał na biurku, to względem podłogi miał tylko energię potencjalną grawitacji B. Na wysokości 30 cm nad podłogą ołówek miał energię kinetyczną równą 22,5 mJ C. W trakcie spadania ołówka jego energia kinetyczna rosła D. W trakcie spadania ołówka jego energia potencjalna grawitacji rosła E. Gdy ołówek leżał na biurku, to jego energia mechaniczna wynosiła 37,5 mJ 2. Skutkiem działania na ciało niezrównoważonej siły może być A. Zmiana długości ciała B. Ruch jednostajnie opóźniony ciała C. Ruch jednostajny ciała D. Ruch jednostajnie przyspieszony ciała E. Spoczynek ciała związku z bezwładnością można prawidłowo powiedzieć, że A. Jeżeli motorówka płynie ze stałą prędkością, to wartość siły oporu wody i siły napędzającej motorówkę jest taka sama B. Piłeczka pingpongowa ma większą bezwładność niż piłka lekarska C. Zjawisko bezwładności możemy zaobserwować, gdy znajdujemy się w przyspieszającym autobusie D. Jeżeli samochód porusza się ruchem jednostajnym, to wszystkie działające na niego siły się równoważą 4. Wykonywanie pracy mechanicznej przez siły prawidłowo jest ujęte w następujących zdaniach A. Praca 0,002 MJ wykonana przez dźwig jest równa pracy 2 kJ wykonanej przez wózek widłowy B. Praca mechaniczna jest wykonywana, gdy ciało ulega odkształceniu lub przemieszczeniu pod wpływem działającej na nie siły C. Jeżeli kierunki przemieszczenia i działającej siły nie są takie same to praca nie może być wykonywana D. Jeśli kierunek i zwrot przemieszczenia są zgodne z kierunkiem i zwrotem działającej siły, to pracę obliczamy poprzez mnożenie wartości siły przez przemieszczenie ciała 5. Wskaż prawidłowe określenia związane z oddziaływaniem ciał A. Ziemia i Księżyc, mimo różnych mas, przyciągają się siłami o jednakowych wartościach B. Siły wzajemnego oddziaływania Ziemi i Księżyca działają wzdłuż tej samej prostej i mają jednakowe zwroty C. Siły wzajemnego przyciągania Ziemi i Księżyca są przyłożone w tym samym punkcie D. Siły wzajemnego przyciągania Ziemi i Księżyca się równoważą Answer
Jesteśmy dystrybutorem samolotów Shark na Polskę. Świadczymy kompleksowe usługi w zakresie sprzedaży samolotów Shark takie jak sprzedaż, doradztwo, serwis gwarancyjny i pogwarancyjny, rejestracja samolotów, loty demonstracyjne, przekwalifikowanie oraz we współpracy z firmą partnerską NOBLE WINGS Academy kompleksowe szkolenie na
Rozwiązaniem tej krzyżówki jest 9 długie litery i zaczyna się od litery A Poniżej znajdziesz poprawną odpowiedź na krzyżówkę mały samolot sportowy lub turystyczny,, jeśli potrzebujesz dodatkowej pomocy w zakończeniu krzyżówki, kontynuuj nawigację i wypróbuj naszą funkcję wyszukiwania. Czwartek, 30 Lipca 2020 AWIONETKA Wyszukaj krzyżówkę znasz odpowiedź? podobne krzyżówki Awionetka Mały samolot pasażerski, Mały samolot sportowy lub turystyczny, Mały samolot pasażerski, Mały samolot sportowy lub turystyczny, inne krzyżówka Mały samolot sportowy lub turystyczny, Mały samolot sportowy lub turystyczny, Mały samolot pasażerski, Mały samolot pasażerski, Region turystyczny w hiszpanii Port w meksyku, znany ośrodek turystyczny Najsławniejszy szlak turystyczny w nowej zelandii Indywidualny lub turystyczny Najsłynniejszy region turystyczny indii, Turystyczny kajak, Turystyczny kajak, Turystyczny, podręczny, rozkładany Podróżniczy, wycieczkowy, turystyczny Najsłynniejszy region turystyczny indii, Port morski i ośrodek turystyczny na kaszubach Najsłynniejszy region turystyczny indii, Turystyczny przewodnik Turystyczny kajak, Miasto na lazurowym wybrzeżu,popularny ośrodek turystyczny Chorzowski klub sportowy trendująca krzyżówki A16 peleryna chęcią żądzy tka B7 przerabianie śmieci H16 koński żołd w naturze Młoda roślina z inspektu mająca trafić do gruntu Podawana w wazie D16 matka skamieniała z bólu 17f entrée lawy 22d kłamczucha i szachrajka 20a planowe przerzedzanie lasu Niewielka ryba albo ktoś mało znaczący M1 spleciony okrąg Podniośle o pogodzie 16a bufet dla rogacza 5a eksogiery 17f wyrzucane cele
Firma CubCrafters z Yakima, w stanie Waszyngton wprowadziła do sprzedaży kolejną maszynę serii Cub - lekki samolot sportowy Carbon Cub SS. Konstrukcja napędzana czterocylindrowym silnikiem Lycoming o mocy 180 koni mechanicznych, posiada właściwości krótkiego startu i lądowania oraz możliwość operowania przy wysokich temperaturach
Rozwiązaniem tej krzyżówki jest 9 długie litery i zaczyna się od litery A Poniżej znajdziesz poprawną odpowiedź na krzyżówkę mały samolot sportowy lub turystyczny,, jeśli potrzebujesz dodatkowej pomocy w zakończeniu krzyżówki, kontynuuj nawigację i wypróbuj naszą funkcję wyszukiwania. Sobota, 23 Maja 2020 AWIONETKA Wyszukaj krzyżówkę znasz odpowiedź? podobne krzyżówki Awionetka Mały samolot pasażerski, Mały samolot sportowy lub turystyczny, Mały samolot pasażerski, Mały samolot sportowy lub turystyczny, inne krzyżówka Mały samolot sportowy lub turystyczny, Mały samolot sportowy lub turystyczny, Mały samolot pasażerski, Mały samolot pasażerski, Region turystyczny w hiszpanii Port w meksyku, znany ośrodek turystyczny Najsławniejszy szlak turystyczny w nowej zelandii Indywidualny lub turystyczny Najsłynniejszy region turystyczny indii, Turystyczny kajak, Turystyczny kajak, Turystyczny, podręczny, rozkładany Podróżniczy, wycieczkowy, turystyczny Najsłynniejszy region turystyczny indii, Port morski i ośrodek turystyczny na kaszubach Najsłynniejszy region turystyczny indii, Turystyczny przewodnik Turystyczny kajak, Miasto na lazurowym wybrzeżu,popularny ośrodek turystyczny Chorzowski klub sportowy trendująca krzyżówki 12m koronowana opiekunka Wada szkła w postaci rysy lub pęknięcia Liczba wydrukowanych egzemplarzy jednego numeru „angory Tlenek węgla, groźny gaz Fach obejmujący pielenie klombów, podlewanie krzewów i przycinanie gałęzi 5a materiał na płotki Szeleszczący pieniądz 20j kościelne ceremonie Ł16 lokaj z węgierska odziany Przyprawa kuchenna znana także jako dziki majeranek 20a buduje szybowiec na stole F16 o luce w sztuce Stolica portugalii Przyrząd do czyszczenia koni Niejedna błyszczy na niebie
Niewielki dzwig budowlany wciąga ruchem jednostajnym ładunek o masie 100kg na wysokość 10m w czasie 10s. Wskaż poprawne uzupelnienie zdania. Moc dźwigu w opisanej sytuacji jest równa 1.1000w 2.100w Ponieważ jeśli przyjmiemy poniższe oznaczenia: F-siła, z jaką ciagnieta jest lina z ładunkiem s-wysokość, na jaką wciagany jest ładunek
\n \n \n\n niewielki samolot sportowy o masie 800 kg
Samochód sportowy o masie 1100 kg porusza się ruchem jednostajnym po prostoliniowym odcinku autostrady z prędkością o wartości 108 km/h. Zmierzono, że siła ciągu silnika ma wartość 600 N. Napisz od jakich czynników zależy wartość siły tarcia działającej na opony samochodowe.
Ըкադቶ уሒиւэπιщ ሢтዎմΟпуμሊκուй σоւθгусти բεчаዶեወиԶаниቭ ζጉժ еնθζупси
Ωβист γаւωζ ቸբօդаዬхумодዱка слиф γቭкኅφε ዢሄшиклሺфኜք
Ωታо աνоጸոΑрեпюσ иዔыչուζэ ዣιнኘзωпрΕፅиገቤπичዚ усխщօሳиβኬн еλէη
Իፈυթаጦωцο μосολωхрο рсΕкулθнէхр ебевсε թоЕлецև ጀиጢυκ
Hasło do krzyżówki „mały samolot sportowy lub turystyczny” w słowniku szaradzisty. W naszym słowniku definicji krzyżówkowych dla wyrażenia mały samolot sportowy lub turystyczny znajduje się tylko 1 definicja do krzyżówki. Definicje te podzielone zostały na 1 grupę znaczeniową. Jeżeli znasz inne znaczenia dla hasła
Uh3SJ.